Słowo do Rycerzy
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
Witam Was wszystkich bardzo serdecznie, Drodzy Mali Rycerze MSJ.
Bardzo się cieszę, że mam możność uczestniczyć z Wami tak licznie zgromadzonymi, na Uroczystości w tym wspaniałym i wyjątkowym Miejscu. Z polecenia naszego Pana Prezesa, otrzymałam tę wielką łaskę skierowania do Was kilku słów, choć byłoby wspaniale, gdyby każdy z Was miał możność wypowiedzenia się.
* Krótka historia: Mam na imię Renata, mam 31 lat, pochodzę z Nowego Sącza.
Dzięki rodzicom zostałam wychowana w Duchu wiary, więc Pan Bóg zawsze zajmował w moim życiu centralne miejsce. Największym jednak impulsem i zaczątkiem mojej wielkiej przyjaźni z Panem i Matką Najświętszą, była wizja piekła z piątku 15 sierpnia 2008 roku, w Święto Wniebowzięcia NMP, która miała miejsce w tarnowskim Szpitalu Św. Łukasza, po dwóch ciężkich operacjach, kiedy to Bóg podarował mi drugie życie. Z tej wizji niezrozumiałe było dla mnie wówczas tylko jedno: dlaczego tę rzeczywistość piekielną ujrzałam na powierzchni ziemi... To czego nie pojmowałam wówczas, dał mi Bóg w pełni pojąć w chwili obecnej. Chodziło bowiem o czas obecny, Czas Ostateczny, w którym według proroctw, moce piekielne zostały uwolnione na ziemię.
Wielkim symbolem był wówczas różaniec, który pochwyciłam do ręki w czasie wizji, za sprawą którego powróciłam do świata rzeczywistego, oraz cześć którą oddawałam po tym trudnym wydarzeniu dla uczczenia Jezusowych Ran w Modlitewniku „Tajemnica Szczęścia”, odmawiając ją w ciągu całego następnego roku dla zyskania pełnego wymiaru. Dopiero kilka lat po tym fakcie, Bóg daje mi poznać wiele tajemnic, które leżą daleko poza granicami mej ludzkiej kompetencji. Wiem, że owa Tajemnica szczęścia w chwili obecnej mego życia zaczyna nabierać pełnego wymiaru, a różaniec jest symbolem miecza rycerskiego, służącego do walki z mocami ciemności w obecnym Czasie Ostatecznym. To wielki dar Nieba. A i tak jest to początek, bo ja mam wrażenie jakbym dopiero zaczynała poznawać Boga, ta moja wiedza jest na prawdę raczkująca.
Z początku 2014 roku, zaczęłam jakoby od nowa poszukiwać swojej duchowej drogi, kiedy odczułam że zbytnio zaangażowałam się w sprawy życia doczesnego, a moja relacja z Bogiem zdecydowanie zeszła na dalszy plan. Prosiłam Boga usilnie o przymnożenie wiary.
*27 czerwca 2014 r. ( W święto Matki Bożej Nieustającej Pomocy), otrzymałam powołanie do służby w Dziele Małych Rycerzy MSJ, poprzez fragment z orędzi w modlitewniku: „Armia Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa”. Wówczas w sercu i duszy usłyszałam Głos Boga, przekazany przez naszą założycielkę, czcigodną Zofię Grochowską. Pół roku później Matka Boża Bolesna z Limanowej, pokierowała mnie szczęśliwie do Bochni, do Parafii Św. Mikołaja, gdzie odnalazłam zgromadzenie Małych Rycerzy. Był to październik - miesiąc różańcowy, i miało to miejsce, w trakcie trwania Odpustu u Matki Bożej Różańcowej w tamtym Kościele, a więc Matka Boża cały czas mnie prowadziła i nadal prowadzi. W jednym z ostatnich Orędzi, w Święto Zmartwychwstania, dał mi Pan poznać, jak zaplanowano moje powołanie do Legionu, to było dla mnie ogromnym zaskoczeniem: „...W Bogu powinniście pokładać ufność, tylko Ja mogę was wyzwolić, módlcie się i czyńcie pokutę, a w święto Matki Bożej Nieustającej Pomocy dopełni się Wola Boża. W tym dniu Matka Boża pobłogosławi tego, którego Ja wybrałem. Ten Mały będzie Mym narzędziem dla Mego ludu umiłowanego. A teraz błogosławię całą Polskę. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”.[1]
* W czerwcu 2015 roku, dokładnie w rocznicę mojego rycerstwa, po rekolekcjach z obecnym Biskupem Leszkiem Leszkiewiczem, otrzymałam od jednej z rycerek pełne Orędzia naszej założycielki. Od tamtej pory, moje życie zmieniło się nieprawdopodobnie, kiedy usłyszałam, jak każde kolejne słowo było kierowane do mnie, a wiele z nich już się wypełniło. Wówczas po raz pierwszy doświadczyłam prawdziwej łączności z Duchem Świętym, tak że zupełnie zmienił się mój światopogląd, postrzeganie Spraw Bożych oraz otaczającego świata. Na pewien czas zostałam dosłownie oderwana od rzeczywistości.
W jednym z Orędzi usłyszałam, że otrzymałam światło rozpoznania tego Dzieła względem czasu obecnego, oraz polecenie Ducha Świętego: ”Pisz dzieje twego życia jak Bóg stanął na twej drodze, nie zastanawiałaś się, w pośpiechu poszłaś za tym natchnieniem. Wiele ujrzałaś świata nadprzyrodzonego, duch twój ujrzał świat niebiański w którym przebywa Bóg. Pomału odtwarzaj już przebyty czas z Bogiem. Ten rozdział się już zakończył. A ten nowy pisz dzień za dniem, nie zabraknie ci tematu do pisania, bo Ja, Duch Św. będę twoim natchnieniem, abyś dobrze odebrała dzieje Boże i przekazała światu”.[2]
Według polecenia, mam pisać o radościach i trudnościach w tym Dziele. Pisać o życiu swoim i świata w obliczu Czasów Ostatecznych. Jest wiele tematów trudnych i wrażliwych, które pewno lepiej byłoby pominąć, bo wiem że opisując je, narażam sie wielu i powoduję ludzkie niezadowolenie, jednak nie mam wyboru a Bóg za każdym razem, gdy tylko coś przeoczę lub świadomie opuszczę, surowo mnie napomina. Czyż mogę się sprzeciwiać Woli Bożej? Nie ma już mojej Woli.
Przez jakiś czas miałam duże trudności, ponieważ wszelkie natchnienia i zapiski na co dzień, musiałam konsultować z Kapłanami niepowiązanymi z tym Dziełem, którzy mimo tego że starali się pomóc, jednak nie do końca pojmowali, co Bóg czyni w mojej duszy, a Orędzia naszej założycielki, które pośród duchowieństwa rozpowszechniałam, często były odrzucane. Modliłam się przez wstawiennictwo Św. Faustyny bardzo długo, by Bóg przysłał mi na pomoc Kapłana, który to wszystko pojmie i odpowiednio mnie pokieruje. Bóg udzielił mi tej wielkiej łaski. Przysłał Kapłana, który rzeczywiście otrzymał światło w tej Bożej Sprawie. Od tamtej pory zawsze mogę liczyć na Jego pomoc i bezwzględnie powinnam z Nim wszystko ściśle konsultować, a czynić i uwidaczniać jedynie tyle, na ile On sam mi pozwoli. Wiem, że przemawia przez Niego Sam Pan Jezus, a więc jestem spokojna o prowadzenie w tym Dziele. To jest ogromną łaską o którą i dla was proszę, to niesłychanie ważne aby mieć wsparcie Kapłana i działać pod Jego czułą opieką.
Z całego serca pragnę was zachęcić, do głębszego wniknięcia i rozpowszechniania naszych Orędzi, jako prawdziwego skarbu i ratunku dla świata. Za pewne wielu z Was to czyni. Rok Miłosierdzia jest rokiem szczególnym. Trzeba go wykorzystać jak najowocniej, by rozpowszechnić to Dzieło dla ratowania świata. Miłosierdzie, najpełniej wyraża się poprzez uczynki. O tym musimy pamiętać i tego się trzymać, by czynić dobro przez wzgląd na Boga i z udziałem Bożej Miłości. Jednak nie można w pełni uczestniczyć w tym Dziele, zapominając o Orędziach z Nieba przekazanych przez Zofię Grochowską. Słowo dane przez Boga ma niewyobrażalną wartość. Od Słowa wszystko wzięło swój początek.
Orędzia, powinny nas prowadzić niczym przewodnik każdego dnia, bo tam jest prawdziwa Mądrość. Boża Mądrość i Prawda, którymi zdecydowanie powinniśmy się kierować, pomimo wszystko. Nie zrażajmy się tym, że Orędzia napisane są w poważnym tonie i poruszają wiele niewygodnych tematów. One są prawdzie. To jest Boska Prawda w wielkim Miłosierdziu przekazana dla ludzkości, a naszym zadaniem jest tej Prawdy bronić. Mamy wielką odpowiedzialność. Bądźmy sługami tych Słów.
Jedno z pierwszych orędzi, które usłyszałam były to słowa:
”Zbliża się dzień, dzień Nawiedzenia, aby się dopełniło, że to dzieło o Miłosierdziu Bożym jest prawdziwe, bo w nim nie ma nic nieprawdziwego. Wszystko jest prawdą i wszystko zacznie się wypełniać. Bóg pragnie okazać Swoje Miłosierdzie dla upadłego świata. Ostatnia deska ratunku, jaka została: to jest Miłosierdzie Boże. Zwróćcie się dzieci z całą ufnością i miłością do Miłosierdzia Bożego bo w nim jest ratunek. Oj biada wam, jak go nie uczcicie.”.[3]
Ten opisany wyżej czas właśnie następuje krok po kroku, i wszystko, co zostało powiedziane w Orędziach, wypełnia się z dużą dokładnością. Jesteśmy tego świadkami. Niebawem będzie nam danych wiele znaków na Niebie i na ziemi, zgodnie z obietnicami Boga, które utwierdzą nas w tej Misji i w przekonaniu, że czas się przybliżył.
Każdy z nas w tym Dziele, każdy rycerz powołany po imieniu otrzymuje wiele łask, i ma do odegrania pewną istotną rolę. Wejdźmy w siebie i zechciejmy wsłuchać się, co Bóg do nas mówi, i czego od nas żąda. Przyjmujmy to wszystko z wdzięcznością i głośmy prawdę całemu światu, choć mamy do przemierzenia bardzo trudną drogę. W orędziach Pan Jezus kieruje do nas słowa:
”Nie lękajcie się Moi wybrańcy, mówcie wszystko co widzicie i słyszycie, choć będziecie prześladowani i nazwani kłamcami i psychicznie chorymi, że macie przywidzenia, że to wszystko pochodzi od szatana. Jednak wytrwajcie, Moje umiłowane stworzenia. Zwróćcie się do macierzyństwa Mojej Matki i waszej...”[4]
Bóg poprzez Orędzia w ostatnim czasie wielokrotnie daje poznać, że 2 najbliższe lata będą najtrudniejsze w zmaganiu ze złem.
„Otwórzcie swoje serca, abym mógł przez was działać, bo przez następne dwa lata, które już przepowiedziałem, będzie wielkie zmaganie przeciwko złu...
Co Bóg postanowił, będzie wypełnione. Pragnę tylko waszej wiary. Waszego oddania się. Nie zniechęcajcie się waszymi problemami, waszymi cierpieniami, ale ufajcie, ufajcie, bo Ja wkrótce przyjdę. Przyjdę do swojej trzódki i będę z wami – Ja Jezus Chrystus. Bóg – Człowiek przyjdę do swoich stworzeń.”[5]
W tej trudnej walce nie pozostaniemy sami. Bóg posyła na pomoc całe Niebo. W sposób szczególny prośmy o wstawiennictwo Św. Faustynę i Zofię Grochowską, ponieważ ich misja trwa nadal i dopełnia się poprzez ludzi. Bóg obiecuje, że przyśle Szymona w najtrudniejszym momencie zmagania ze złem. W jednym z Orędzi usłyszałam pewnego dnia bardzo ważne słowa:
”Zbliża się dzień, kiedy ujrzycie Moją córkę mówiącą i chodzącą. Jej ciało będzie uzdrowione, będzie mogła mówić na osobności z każdym z was, te dni są policzone. Ty córko, otrzymasz wiele poleceń. Wykonuj je z miłości myśląc, że to wszystko czynisz dla Mnie. Nie lękaj się niczego, bo Wola Moja będzie spełniona. Nikt nie jest w stanie być jej przeszkodą.” [6]
Radością i nadzieją niech nas napełnią obietnice naszego Orędownika Św. Ojca Pio, dane poprzez Orędzia:
„...Gdy otrzymacie Ducha Bożego, gdy Duch was ogarnie i płomieniami mądrości i męstwa pojawi się w was, zostaniecie oczyszczeni, przemienieni, a Duch Święty będzie działał przez was...[7]
Gdy otrzymamy Moc Ducha Św. w pełni, wówczas będziemy zdolni do czynów nadprzyrodzonych, bo Sam Bóg będzie działał przez nas maluczkich, tak jak zostało to powiedziane. Te czyny będą widoczne. Skoro jako rycerze, ofiarowaliśmy Bogu naszą wolę, użyczmy zatem naszych serc, i naszych ust. Nie martwmy się więc, co będziemy mówić i czynić. Pamiętajmy, że w tym Dziele Zbawienia jesteśmy jedynie pokornymi narzędziami w Ręku Mistrza. Czyńmy wszystko odważnie i z oddaniem, by Wola Boża dopełniła się.
Głośmy prawdę o powracającym Chrystusie i Nowej Erze panowania Dwóch Najświętszych Serc.
Ten czas jest naprawdę bliski!
Króluj nam Chryste! Zawsze i wszędzie!
powrt
