Rekolekcje w Hodyszewie
Odbyły się od 22-25.X.2015r pod hasłem „Życie w Duchu Świętym” prowadził ks. Jacek Skowroński. W czasie rekolekcji zanosiliśmy do Boga modlitwy za Ojczyznę, o światło Ducha Św. dla wyborców o owoce wyborów, wybór właściwych ludzi stojących na straży dobra Ojczyzny.
Przytoczę fragmenty z nauk konferencyjnych dotyczące wiary:
- modlimy się o różne sprawy, ale ostatnią sprawą jest modlitwa o żywą wiarę. Trzeba Boga prosić o Łaskę żywej, głębokiej wiary prosić szczerym sercem, być bardzo przekonanym, że się to otrzyma. Wolą Boga jest nas obdarować Łaską. Wiara wiąże się z szukaniem Boga zawsze. Obecność na modlitwie nie zwalnia od szukania Boga. Trzeba być osobą, która świadomie prosi o Łaskę Wiary. Trzeba prosić nawet kilka lat. Wierzyć, że Bóg naprawdę działa i łaskę mi daje. Stanąć w pokorze przed Bogiem i prosić o błogosławieństwo i Łaskę wiary. Wiara ma być jak skała – odporna na deszcze i niepowodzenia, ma przetrwać w trudnych próbach. Ja mam wierzyć, że Bóg moją prośbę przyjmie i spełni. Bóg daje obietnicę, spełnia - jeśli coś obiecuje w Piśmie Świętym. Bóg przypieczętował to swoją Krwią na Krzyżu. Bóg jest troskliwy o Swoją Chwałę. Pan Jezus mówi – „jeśli we mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, proście o cokolwiek chcecie.” „Jeśli ktoś Mnie miłuje, będzie zachowywał Moje przykazania”. Czy ja wierzę nie tylko, co Jezus mówi, ale czy wierzę Jego Osobie?
Po to jest Słowo Boże, żeby je przyjąć, poznać jaki Bóg jest i jacy my jesteśmy. Na ile ufamy Bogu w to, co On głosi? Na ile serio przyjmujemy te obietnice? Poznawać trzeba Boga przez jego Słowo, rozważać – dlaczego on to robi? Zbawienie dostaje się przez wiarę. Chrzest otrzymaliśmy przez wiarę naszych rodziców i Kościoła. Łaskę wiary można stracić przez powrót do grzechu ciężkiego, lub trwanie dłuższy czas w grzechu. Im więcej poznajemy Pismo Św. , tym łatwiej nam trwać w wierze, Módlmy się – „Panie! Przymnóż mi wiary”
Przykład wiary Bartymeusza:
elementy spotkania: Jezus idzie z tłumem, niewidomy żebrak prosi, Bartymeusz wyciąga rękę do ludzi. Mowa w Ewangelii o konkretnej osobie – syn Tymeusza. Szczegółowy opis Marka Ewangelisty. Dlaczego św. Marek pisze czyim był synem Bartymeusz? To wskazuje na to, że Ewangelia mówi – to jest fakt, dotyczy bardzo konkretnej osoby. Słysząc, że to Jezus z Nazaretu, zaczął wołać – „Jezusie!, Synu Dawida!, ulituj się nade mną!” Dlaczego woła –„Synu Dawida”?, dlatego, że to ten Jezus, a nie inny, nie woła Synu Józefa i Maryji. Dlaczego?... Bartymeusz wołał tak, bo on skojarzył, że to Jezus, Mesjasz, Zbawiciel Świata. Jest przekonany ( wiara głęboka niewidomego ), że Jezus jest autentycznie Bogiem. Jeszcze nic się w życiu Jezusa wtedy nie zadziało, co by świadczyło, że umrze za nasze zbawienie.
Królewski Ród Dawida, Jezus został poczęty w Królewskim Rodzie Dawida Rodzi się człowiek, który jest jednocześnie Bogiem – Człowiekiem. Widać w tym opisie, że niewidomy ma ogromną świadomość i wiarę. Sama wiedza nie wystarczy by powiedzieć – „Jezusie, Synu Dawida! ulituj się nade mną”
Jezusie, Synu Dawida, ja też chcę, żebyś ty mnie teraz uzdrowił. Wierzył Bartymeusz, że Jezus jest, kieruje wszystkim. Ma głęboką wiarę, nie boi się, co powie tłum – wielu nastawało na niego żeby umilkł. Inni przeszkadzali mu w wołaniu. To wołanie było i modlitwą i świadectwem jednocześnie. Nie zważał co pomyślą o nim inni, co pomyśli tłum. Mimo wyciszania nie posłuchał ślepiec tłumu i skorzystał. Musiał mieć wielkie przekonanie, że wie, Kim jest Jezus Chrystus.
Jeśli masz wiarę, to jesteś blisko Boga, masz pewność że Bóg ci odpowie, masz coś, co wewnątrz umacnia cię, kieruje, żywisz nadzieję, ufność, że dasz sobie radę, wiara, która nie liczy się z układami, tylko z Autorytetem Samego Boga. Słowa świadczą o pokorze – Bartymeusz prosi – „ulituj się!”, pokorna prośba. Nie pójdę do kogoś innego Ty Jesteś Bogiem! Jezus zatrzymał się. Nie od razu go uzdrowił, Bartymeusz wołał 2 razy. Jezus mówił- „zawołajcie go”. Jezus stanął w pozycji Nauczyciela, to uczeń musi podejść do Nauczyciela. To była próba dla Bartymeusza, usiał podejść, mimo że nie widział, - „niech zrobi kilka kroków do Mnie”, „to ja Jestem Tym, który może pomóc” Niech uczyni wysiłek zaufania i podejdzie kilka kroków. To nie jest tak dużo dla Bartymeusza, skoro tak długo przebywał w tym miejscu. Bartymeusz wie, że może go ktoś potrącić, że może upaść, a jednak idzie. Jezus mógł krzyknąć do Bartymeusza, stał przecież niedaleko. Dał Jezus jeszcze jedną próbę – czy ty masz wiarę i zrobisz to, o co Ja cię poproszę?
Kilka kroków, to też czas na przemyślenie, - czy ja wiem, czego chcę?
Bartymeusz słyszał, że obcy idą z Jezusem, nie bał się że ośmieszy się np. ”a jakby mnie nie uzdrowił?”
Bartymeusz „zerwał się i zrzucił płaszcz” – jeśli ktoś nie ufa, to tak nie zerwie się
Był zdecydowany w swoim zawołaniu, wiedział, czego chce, idzie zdecydowany. Nie ma zwątpienia- nie wie, co zrobi Jezus, nie kombinuje. My kombinujemy – uzdrowi czy nie?, stracę czas czy zyskam?, Wiem, że idę do Jezusa i nie mogę stracić na tym spotkaniu. Przez zachowanie Jezusa, Bartymeusz ma „orzech do zgryzienia” Jezus mnie woła i idę!
Jezus przemówił do Bartymeusza – „co chcesz, żebym ci uczynił?” no przecież Bartymeusz wołał dwa razy! Czy Jezus był głuchy? Znów Bartymeusz nie dyskutuje, tylko mówi wprost – „Rabbuni, abym przejrzał,” „Rabbuni” –Mistrzu, Ty, który wiesz, co czynisz. Głębokie zaufanie do Jezusa, nie dyskutował z Jezusem, że przedłuża to spotkanie. Mówi to, co Nauczyciel chce usłyszeć. Jest głęboko przekonany, czego chce. Jezus mówi –„idź, twoja wiara cię uzdrowiła” To kto uzdrawia? Jezus czy wiara? Nie chodzi o magię wiary. Jezus przez te wypowiedzi chce czegoś nauczyć – i nas też. Ze względu na konkretną wiarę, Ja – Jezus daję ci to, czego chcesz. Potwierdzam Moje obietnice”. To zdanie, jest zdaniem Wychowawcy i Zbawiciela.- „zobacz, jak wielki to Mój Dar, że wołasz, jesteś przekonany, że dostaniesz. Nie zwątpiłeś, podszedłeś do Mnie”. W postawie Bartymeusza jest żywa wiara. Mimo że nie widzi, wewnętrznie jest przekonany – to Jezus, Zbawiciel Świata. Ten Jezus na Ołtarzu jest tym samym, przed którym stał Bartymeusz. Czy mamy taka wiarę? Cierpliwość, opanowanie są widoczne u Bartymeusza. Nie był wyrachowany. Są ludzie, którzy nie chcą być uzdrowieni, bo po co? A tak ma rentę, pensję-to jest małość serca, brak odpowiedzi na Miłość Boga. Gdy Jezus uzdrawia, to musi się to przełożyć na lepsze życie człowieka., człowiek będzie świadczył o uzdrowieniu. Musi być w postawie uzdrowionego normalność a nie nadzwyczajność. Potem myśli człowiek, że nie wiadomo czego Jezus będzie od niego żądał Jezus jest Bogiem Miłości. Trzeba przyjąć odpowiedzialność za Łaskę, którą Bóg daje. Prosimy o uzdrowienie nogi, a noga będzie bolała dalej. Prosimy o rozwiązanie sprawy, a sprawa ma się jeszcze gorzej. Czy zachowasz wiarę, mimo, że nie masz efektu spoczynku, ciepła, błogostanu, pokoju wewnętrznego, itd.? To jest próba, która weryfikuje ufność. Ważne jest to, że Bóg odpowiada na moją prośbę. Jezus musi być tym „Rabbunim”, bo jak On przekona nas, że to Słowo jest prawdziwe? Wiem, że to przyjdzie, ale Bóg da to inaczej człowiekowi. Bóg zawsze spełni Swoją obietnicę, może przedłużyć ten proces uzdrowienia. Bóg też podtrzymuje w tym zdrowiu, mimo, że nic nie otrzymujemy – ale też stan się nie pogarsza. To też znak od Boga, że odpowiada na moje prośby, może ofiarowałeś się za kogoś, to Bóg chce, żebyś to cierpienie ofiarował wraz z modlitwą. Dziękujemy Bogu za łaskę Rekolekcji Dziękujemy księdzu Jackowi Skowrońskiemu za bogactwo nauk rekolekcyjnych i organizatorom rekolekcji za staranie i czuwanie nad warunkami pobytu.
mr Joanna
powrt
