Przed paru dniami napisałam list do swego kierownika, z prośbą o udzielenie mi pozwolenia na pewne drobne praktyki na czas postu, ponieważ nie miałam pozwolenia od lekarza na przyjazd do miasta więc musiałam listownie załatwić; jednak dziś środa popielcowa, a ja nie mam odpowiedzi. Rano po Komunii św. zaczęłam prosić Pana Jezusa, aby go natchnął Swym światłem, żeby mi odpisał i poznałam w duszy, że Ojciec nie jest przeciwny tym praktykom, o które go prosiłam, i że udziela mi swego pozwolenia i ze spokojem zaczęłam się ćwiczyć w tych praktykach, o które prosiłam. Tego samego dnia, po południu otrzymałam list od Ojca i że chętnie mi udziela na żądane praktyki swego pozwolenia, ucieszyłam się niezmiernie, że poznanie moje wewnętrzne jest zgodne ze zdaniem Ojca duchownego.(Dz 932)
powrt
