Kilka dni temu w nocy przebudziłam się i nie mogłam usnąć. Pomodliłam się koronką do Bożego Miłosierdzia i usnęłam. Przebudziłam się znowu i to samo - pomodliła się też koronką za dusze w czyśćcu cierpiące i… usnęłam i… znowu przebudziłam się i powiedziałam: „Panie Boże o co mam się jeszcze pomodlić.” Przyszło mi wspomnienie jak pilnowałam poprzednie dziecko i widziałam w półśnie przed salonem: było pełno dzieci, głowa przy głowie. Stali tak cichutko spokojnie, ale było ich tak wiele, że ani jedno więcej by się nie zmieściło. Wtedy nie wiedziałam dlaczego w tym domu w pół śnie je widziałam przecież w swoim domu chrzczę. I dopiero tej nocy przyszło światło, że mama tej rodziny nie urodziła drugiego dziecka, bo zmarło w jej łonie a ja je ochrzciłam i myślę, że te święte dzieciątko przyprowadziło te dzieci, aby je ochrzcić a ja jakoś odeszłam od tej pobożnej praktyki i jakiś czas nie chrzciłam. Zerwałam się więc z łóżka i ochrzciłam… i dopiero spokojnie usnęłam. Te widzenie jest dla mnie takie żywe…
powrt