Wojciech Sumliński: "Lobotomia 3.0 - trzydzieści lat holocaustu prawdy o Jego śmierci"
Na kanwie tej zbrodni - o czym opinia publiczna nie wie do dziÅ› - Tadeusz Mazowiecki i BronisÅ‚aw Geremek przystÄ…pili do rozmów o podziale wÅ‚adzy z generaÅ‚ami Wojciechem Jaruzelskim i CzesÅ‚awem Kiszczakiem.
Maszerowali grupkami i pojedynczo, nierównym powolnym krokiem, niektórzy jechali na inwalidzkich wózkach. Na honorowym miejscu, na czele konduktu pogrzebowego generaÅ‚a Wojciecha Jaruzelskiego, obok czÅ‚onków rodziny przemieszczali siÄ™ jego najbliżsi wspóÅ‚pracownicy, Jerzy Urban, CzesÅ‚aw Kiszczak i inni. Ostatnia droga twórcy stanu wojennego odbywaÅ‚a siÄ™ z honorami, w asyÅ›cie kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego, a kilka godzin wczeÅ›niej, podczas Mszy ÅšwiÄ™tej w Katedrze zebrani mogli usÅ‚yszeć z ust najwyższych dostojników paÅ„stwowych, że zmarÅ‚y byÅ‚ patriotÄ…, który kochaÅ‚ PolskÄ™. ObraÅ‚ po prostu innÄ… drogÄ™, niż oponenci, ale przecież nie kochaÅ‚ przez to Ojczyzny mniej, niż oni. Innymi sÅ‚owy generaÅ‚ Wojciech Jaruzelski byÅ‚ patriotÄ…, podobnie jak generaÅ‚ CzesÅ‚aw Kiszczak, Jerzy Urban, czy wielu innych decydentów PRL - to "wiedza" dziÅ› już nam wdrukowana, podobnie jak "wiedza" o tym, że byli "ludźmi honoru".
PrzewidujÄ™, że w rzeczywistoÅ›ci jutra ci sami "ludzie honoru" zostanÄ… ogÅ‚oszeni Å›wieckimi, narodowymi Å›wiÄ™tymi, obok prawdziwie ÅšwiÄ™tego KsiÄ™dza Jerzego PopieÅ‚uszki. By wyjaÅ›nić, że ta pozornie karkoÅ‚omna teza nie zahacza o fantastykÄ™, poczÄ…wszy od dziÅ› przez caÅ‚y październik w poniedziaÅ‚ki i piÄ…tki bÄ™dÄ™ prezentowaÅ‚ fragmenty mojej najnowszej książki "Lobotomia 3.0 - trzydzieÅ›ci lat holocaustu prawdy o Jego Å›mierci", której premiera odbÄ™dzie siÄ™ dziÅ› (29 wrzeÅ›nia) o godzinie 18 45 w Domu Pielgrzyma "Amicus" obok KoÅ›cioÅ‚a ÅšwiÄ™tego StanisÅ‚awa Kostki w Warszawie. (Jednym z goÅ›ci spotkania bÄ™dzie przyjaciel BÅ‚ogosÅ‚awionego KsiÄ™dza Jerzego PopieÅ‚uszki, ksiÄ…dz StanisÅ‚aw MaÅ‚kowski, z którym przed kilku dniami byÅ‚em na przedpremierowych spotkaniach autorskich w Kanadzie. Poniżej zamieszczam link do impresji na temat pobytu ksiÄ™dza MaÅ‚kowskiego w Kanadzie, przygotowanej przez ViolettÄ™ KardynaÅ‚, wspaniałą polskÄ… dziennikarkÄ™ z
Toronto).
Sprawa zabójstwa ksiÄ™dza Jerzego, nazywana sÅ‚usznie zbrodniÄ… zaÅ‚ożycielskÄ… III RP, byÅ‚a dla mnie zawsze czymÅ› wiÄ™cej, niż tylko dziennikarskÄ… sprawÄ…. Jako mÅ‚ody chÅ‚opak, mieszkaÅ‚em opodal koÅ›cioÅ‚a Åšw. StanisÅ‚awa Kostki w Warszawie i byÅ‚em staÅ‚ym uczestnikiem Mszy ÅšwiÄ™tych, w których homilie wygÅ‚aszaÅ‚ ksiÄ…dz Jerzy. CaÅ‚a moja rodzina, nieżyjÄ…ca matka, jej nieżyjÄ…ce już siostry i rodzice - moje ciotki i dziadkowie - wszyscy mieszkali w promieniu kilkuset metrów od tej żoliborskiej Å›wiÄ…tyni. Siłą rzeczy spotykaliÅ›my siÄ™ tu na coniedzielnych Mszach ÅšwiÄ™tych, ale także na comiesiÄ™cznych Mszach za OjczyznÄ™. StÄ…d szliÅ›my na coniedzielne spacery, na zielone tereny Å»oliborza, najczęściej w okolice nadwiÅ›laÅ„skiego parku opodal Cytadeli warszawskiej bÄ…dź na przepiÄ™knie poÅ‚ożonÄ… KÄ™pÄ™ PotockÄ…, gdzie onegdaj odbywaÅ‚y siÄ™ festyny, gry i zabawy dla dzieci, gdzie można byÅ‚o wypożyczyć kajak i zjeść doskonale przyprawionÄ… smażonÄ… kieÅ‚basÄ™. Jej smak pamiÄ™tam po dziÅ› dzieÅ„, tak, jak pamiÄ™ta siÄ™ smak dzieciÅ„stwa...
Å»oliborska ÅšwiÄ…tynia pod wezwaniem ÅšwiÄ™tego StanisÅ‚awa Kostki z jej charyzmatycznym kapÅ‚anem, ksiÄ™dzem Jerzym PopieÅ‚uszkÄ…, byÅ‚a nieodłącznym elementem tych coniedzielnych wypraw. To byÅ‚ "mój" koÅ›cióÅ‚ lat dziecinnych i okresu wczesnej mÅ‚odoÅ›ci, to byÅ‚ "mój" ksiÄ…dz, na homiliach którego siÄ™ wychowywaÅ‚em i którego Å›mierć wraz z całą rodzinÄ… głęboko przeżyÅ‚em. MiaÅ‚em wówczas 15 lat i nie marzyÅ‚em nawet, że dane mi bÄ™dzie powrócić do tej sprawy, jako dziennikarzowi. StaÅ‚o siÄ™ tak za sprawÄ… spotkania z prokuratorem Andrzejem Witkowskim w poÅ‚owie lat 90. ByÅ‚em zafascynowany postaciÄ… tego niezwykÅ‚ego czÅ‚owieka, który każdy dzieÅ„ zaczynaÅ‚ MszÄ… ÅšwiÄ™tÄ…, który zawsze mówiÅ‚ to, co myÅ›laÅ‚ i robiÅ‚ to, co mówiÅ‚, a który do tego byÅ‚ profesjonalistÄ… - w trakcie prokuratorskiej sÅ‚użby, oskarżajÄ…c w ponad trzystu sprawach o zbrodnie, nigdy nie poniósÅ‚ nawet jednej porażki. Andrzej Witkowski uważaÅ‚, że prawdziwe okolicznoÅ›ci Å›mierci ksiÄ™dza Jerzego sÄ… tak trudne do ustalenia, bo wiążą siÄ™ z szeregiem innych spraw z okresu lat 80, 90, a nawet okresu późniejszego. Jej ruszenie miaÅ‚o być niczym uruchomienie pierwszej kostki domina, po uruchomieniu której najnowsza historia Polski miaÅ‚a być pisana na nowo. Z tych wszystkich powodów prokurator Witkowski wierzyÅ‚, że sprawa zamordowania ksiÄ™dza Jerzego nie jest historycznÄ….
PotwierdzaÅ‚y to m.in. tajemnicze zgony kilkunastu osób w latach 90 i okresie późniejszym, w tym Å›mierć gÅ‚ównych Å›wiadków, których zeznania zÅ‚ożone w postÄ™powaniu prokuratorskim caÅ‚kowicie podważyÅ‚y wersjÄ™ "ustalonÄ…" w Procesie ToruÅ„skim. Te tragedie, nigdy nie wyjaÅ›nione, poÅ›rednio potwierdzaÅ‚y, że sÄ… ludzie, którzy caÅ‚y czas trzymajÄ… rÄ™kÄ™ na pulsie. Zajęło mi kilka lat, nim w to uwierzyÅ‚em i przyznaÅ‚em Witkowskiemu racjÄ™. IdÄ…c w swoim dziennikarskim Å›ledztwie wyznaczonymi przez niego tropami napisaÅ‚em dwie książki o tajemnicy tej zbrodni. Pierwsza zatytuÅ‚owana "Kto naprawdÄ™ Go zabiÅ‚?", mimo, iż zawieraÅ‚a skanowane, nie znane opinii publicznej i opatrzone klauzulÄ… najwyższej tajnoÅ›ci dokumenty caÅ‚kowicie podważajÄ…ce wersjÄ™ toruÅ„skÄ…, spotkaÅ‚a siÄ™ z "zaciszeniem".
Po jej wydaniu nikt ze mnÄ… nie polemizowaÅ‚, nie zarzucaÅ‚ pisania nieprawdy. Po prostu cisza. Zaintrygowany odbyÅ‚em szereg spotkaÅ„, m.in. z zaprzyjaźnionymi biskupami i prymasem Józefem Glempem. To ostatnie, zaplanowane na 30 minut, trwaÅ‚o 6 godzin... OkazaÅ‚o siÄ™, że u każdego z moich rozmówców, byÅ‚ ktoÅ› przede mnÄ…. W jednym przypadku, u biskupa GÅ‚ódzia, mojÄ… wizytÄ™ uprzedziÅ‚ StanisÅ‚aw Iwanicki, minister sprawiedliwoÅ›ci w rzÄ…dzie AWS, który od czasu, gdy od wspólnego znajomego dowiedziaÅ‚ siÄ™, że pracujÄ™ nad książkÄ… o tajemnicy Å›mierci ksiÄ™dza Jerzego staraÅ‚ siÄ™ do mnie zbliżyć zachowujÄ…c pozory życzliwoÅ›ci (zaproponowaÅ‚, byÅ›my byli po imieniu). W innym znany scenarzysta, moralista i "autorytet moralny" Krzysztof Piesiewicz, w jeszcze innym ksiÄ…dz Andrzej PrzekaziÅ„ski, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, który przedstawiaÅ‚ siÄ™ jako przyjaciel ksiÄ™dza Jerzego, w rzeczywistoÅ›ci zaÅ› byÅ‚ tajnym wspóÅ‚pracownikiem SB. Wszystkie te osoby przy wsparciu "autorytetów moralnych" wykonaÅ‚y dużą pracÄ™, by zdyskredytować mojÄ… książkÄ™ i osobÄ™ prokuratora Witkowskiego. WykonaÅ‚y jÄ… w ciszy, skrycie.
Poruszony metodami oszczerców postanowiÅ‚em napisać drugÄ… książkÄ™, tym razem o tajnych operacjach sÅ‚użb specjalnych PRL, ukierunkowanych na utrzymanie w tajemnicy okolicznoÅ›ci Å›mierci ksiÄ™dza Jerzego. Praca zajęła rok i gdy książkÄ™ miaÅ‚em już przekazać wydawnictwu, skradziono mi komputer wraz ze wszystkimi dokumentami i innymi niezbÄ™dnymi materiaÅ‚ami. Odtworzenie utraconej pracy zajęło kolejny rok. Uzgodniony z wydawnictwem termin oddania gotowej do druku książki mijaÅ‚ 30 maja 2008 roku. PracowaÅ‚em nocami, by go dotrzymać, ale wszystko skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ siedemnaÅ›cie dni wczeÅ›niej, 13 maja 2008 roku, gdy do mojego mieszkania wkroczyli funkcjonariusze Agencji BezpieczeÅ„stwa WewnÄ™trznego. Zabrali mi póÅ‚tora tysiÄ…ca stron tajnych dokumentów dotyczÄ…cych okolicznoÅ›ci Å›mierci ksiÄ™dza Jerzego PopieÅ‚uszki i wiele innych materiaÅ‚ów. I choć nie miaÅ‚y one nic wspólnego z - absurdalnym samym w sobie - zarzutem, jaki mi postawiono, nie odzyskaÅ‚em ich już nigdy. Po napisaniu kilkudziesiÄ™ciu skarg wskazujÄ…cych na bezprawność odebrania mi dokumentów niezbÄ™dnych do napisania książki, podczas jednej z ostatnich wizyt w prokuraturze zwróciÅ‚em siÄ™ do prowadzÄ…cej sprawÄ™ Jolanty Mamej: pani prokurator, czy jest szansa, że kiedykolwiek oddacie mi te dokumenty? Odpowiedź byÅ‚a tyleż krótka, co treÅ›ciwa i skÅ‚adaÅ‚a siÄ™ z jednego tylko sÅ‚owa: "nie." Å»adnego "nie, ponieważ...", po prostu - "nie".
IPN ogłasza kolejne nazwiska ekshumowanych na Powązkach! IPN ogłasza kolejne nazwiska ekshumowanych na Powązkach
Tak naprawdÄ™ dopiero wtedy zaczęły mi spadać Å‚uski z oczu. ZrozumiaÅ‚em, że wyjÄ™cie z muru faÅ‚szu tak dużej "cegÅ‚y", jakÄ… stanowi tajemnica Å›mierci ksiÄ™dza Jerzego, spowodowaÅ‚oby wyÅ‚om na tyle poważny, że mur mógÅ‚by runąć. A to musiaÅ‚oby sprawić, że najnowsza historia Polski - oraz historie jej rozlicznych "bohaterów" - byÅ‚yby pisane na nowo...
Dlaczego właśnie tamtego wieczora pomyślałem o lobotomii?
Być może dlatego, że aby coÅ› zrozumieć, niekiedy wystarczy bÅ‚ysk chwili, a ja wÅ‚aÅ›nie odkryÅ‚em, że nie ma już we mnie tolerancji dla bezczelnych kÅ‚amstw i "prania mózgu" stanowiÄ…cego wspóÅ‚czesnÄ… wersjÄ™ lobotomii. Kiedy po raz pierwszy usÅ‚yszaÅ‚em o lobotomii na studiach psychologicznych, nie mogÅ‚em uwierzyć, że to dziaÅ‚o siÄ™ naprawdÄ™. TwórcÄ… tej drastycznej metody leczenia chorób mózgu byÅ‚ portugalski naukowiec António Egas Moniz, ale upowszechniÅ‚ jÄ… Amerykanin dr Walter Freeman. Lekarz braÅ‚ szpikulce do kruszenia lodu, przebijaÅ‚ siÄ™ przez oczodoÅ‚y do pÅ‚ata czoÅ‚owego mózgu i szatkowaÅ‚ na chybiÅ‚ trafiÅ‚ pÅ‚aty czoÅ‚owe mózgu nieszczęśnika. NiepojÄ™te, ale Å›wiat nauki nie uznaÅ‚ twórcy lobotomii za szaleÅ„ca - zabójcÄ™, lecz za prekursora cudownej metody leczenia chorób psychicznych wartej Nobla. Moniz otrzymaÅ‚ tÄ™ nagrodÄ™ pomimo faktu, że zabiegi nie przynosiÅ‚y ozdrowieÅ„. To znaczy - pacjenci nadpobudliwi rzeczywiÅ›cie siÄ™ "uspokajali", szkopuÅ‚ w tym, że niektórzy na zawsze, ci zaÅ›, którzy przeżyli, tracili zainteresowanie Å›wiatem, a ich życie zamieniaÅ‚o siÄ™ w wegetacjÄ™. Przez kilkanaÅ›cie lat stosowania tej metody (jej efekty pokazano w filmie Milosa Formana pt. "Lot nad kukuÅ‚czym gniazdem") zabiegowi lobotomii poddano tysiÄ…ce osób, w tym Rosemary Kennedy, siostrÄ™ prezydenta Stanów Zjednoczonych. Johna F. Kennedy'ego. Rodzina zauważyÅ‚a, że ta piÄ™kna kobieta jest nazbyt "ekspresyjna", a poza tym bardzo interesujÄ… jÄ… mężczyźni, co mogÅ‚o zaowocować skandalem i popsuć braciom politycznÄ… karierÄ™. Postanowiono wiÄ™c poddać jÄ… lobotomii. Po wbiciu szpikulców do mózgu Rosemary Kennedy nikomu nie sprawiaÅ‚a już kÅ‚opotów - do Å›mierci w 2005 roku przebywaÅ‚a na terenie specjalnego oÅ›rodka, gdzie gapiÅ‚a siÄ™ bez celu w jeden punkt na Å›cianie. Niesamowite, ale nawet po tym, gdy lobotomia zostaÅ‚a już w caÅ‚ym cywilizowanym Å›wiecie uznana za szaleÅ„stwo i formalnie zakazana, jej twórcy nigdy nie odebrano Nagrody Nobla...
Tamtego wieczora, gdy wracaÅ‚em z prokuratury, zastanawiaÅ‚em siÄ™, jak to możliwe, że zabieg lobotomii przeprowadzono na milionach Polaków i nikt z tym nic nie zrobiÅ‚? Być może dlatego, że decydenci III RP użyli bardziej subtelnych narzÄ™dzi, niż dr Walter Freeman, bo zamiast szpikulców do kruszenia lodu, miliony osób skutecznie "podpiÄ™to" do telewizorów i komputerów, tysiÄ…ce zaÅ› spacyfikowano zawartoÅ›ciÄ… "teczek" - ale w obu przypadkach osiÄ…gniÄ™to taki sam efekt: bierność i wegetacjÄ™. To z tych wÅ‚aÅ›nie powodów 30 lat po zbrodni na kapelanie SolidarnoÅ›ci jej okolicznoÅ›ci wciąż opatrzone sÄ… klauzula najwyższej tajnoÅ›ci. WyjaÅ›nienie wszystkich okolicznoÅ›ci najgÅ‚oÅ›niejszej i najbardziej tajemniczej zbrodni PRL jest tak bardzo ważne nie tylko przez wzglÄ…d na postać BÅ‚ogosÅ‚awionego KsiÄ™dza Jerzego PopieÅ‚uszki, ale także dlatego, że na kanwie tej zbrodni - o czym opinia publiczna nie wie do dziÅ› - Tadeusz Mazowiecki i BronisÅ‚aw Geremek przystÄ…pili do rozmów o podziale wÅ‚adzy z generaÅ‚ami Wojciechem Jaruzelskim i CzesÅ‚awem Kiszczakiem, które doprowadziÅ‚y do powstania III RP. W efekcie tych rozmów i ustaleÅ„, choć od zbrodni mija 30 lat, tajemnica Å›mierci kapelana SolidarnoÅ›ci nie zostaÅ‚a wyjaÅ›niona. I o tym wÅ‚aÅ›nie opowiada "Lobotomia 3.0" - opowieść prezentujÄ…ca fakty caÅ‚kowicie zmieniajÄ…ce dotychczasowÄ… wiedzÄ™ o zabójstwie ksiÄ™dza Jerzego PopieÅ‚uszki oraz o jego zleceniodawcach, którzy do dziÅ› decydujÄ… o najważniejszych sprawach w Polsce. To zarazem opowieść, która ujawnia fakty wskazujÄ…ce na udziaÅ‚ polskich i rosyjskich (GRU) wojskowych sÅ‚użb specjalnych w tej zbrodni. To dlatego ta historia nie jest historiÄ… - lecz czymÅ›, co wciąż trwa...
CDN...
Wojciech Sumliński
http://www.fronda.pl/
Przeczytaj także: Bunkier oprawców
Już w listopadzie 1984 r. polski anatomopatolog odkryÅ‚, że ksiÄ…dz Jerzy PopieÅ‚uszko byÅ‚ przez kilka dni bestialsko katowany. Tropy odkryte po roku 1990 prowadzÄ… do nieużywanego bunkra wojskowego w Kazuniu, trzech oficerów WSW i grupy ich wspólników z warszawskiej SB.
„Tak zmasakrowanego ciaÅ‚a nie widziaÅ‚em nigdy w życiu” – te sÅ‚owa wypowiedziaÅ‚ 2 listopada 1984 r. profesor Edmund ChróÅ›cielewski do Józefa PopieÅ‚uszki – brata ksiÄ™dza Jerzego. ChróÅ›cielewski – Å›wiatowej sÅ‚awy anatomopatolog – na proÅ›bÄ™ Episkopatu przyjechaÅ‚ do BiaÅ‚egostoku, aby wziąć udziaÅ‚ w oglÄ™dzinach zwÅ‚ok. Profesor nie zostaÅ‚ przesÅ‚uchany przed sÄ…dem w Toruniu, który wydawaÅ‚ wyrok na trzech esbeków oskarżonych o zabójstwo ksiÄ™dza. To o tyle zaskakujÄ…ce, że byÅ‚ ważnym Å›wiadkiem w sprawie i mógÅ‚by podzielić siÄ™ swoimi spostrzeżeniami popartymi fachowÄ… wiedzÄ…. ChróÅ›cielewski (zmarÅ‚ w 1998 r.) nie zdążyÅ‚ zÅ‚ożyć zeznaÅ„ w Å›ledztwie prokuratora Andrzeja Witkowskiego. O tym, co zobaczyÅ‚ wówczas w prosektorium w BiaÅ‚ymstoku, opowiedziaÅ‚ rodzinie PopieÅ‚uszków, która doskonale to zapamiÄ™taÅ‚a. I wtedy zaczęły siÄ™ jej wÄ…tpliwoÅ›ci co do tego, czy oficjalna wersja zbrodni byÅ‚a taka, jak przedstawiaÅ‚y jÄ… wÅ‚adze.
WiÄ™cej - Przeczytaj Bunkier oprawców
powrót