Pod koniec lipca natrÄ™tna myÅ›l o rozpoczÄ™ciu dÅ‚uższego postu nie dawaÅ‚a mi spokoju, ale i nie zachÄ™caÅ‚a do niego ponieważ obecnie stosujÄ™ posty krótkie lecz systematyczne – dwa razy w tygodniu, przy szczególnych intencjach stosujÄ™ trzeci dzieÅ„ postu. Taki mam teraz w intencji uwolnienia Å›wiata od symboli i znaków szataÅ„skich lub pozbawienia ich mocy zÅ‚a czy klÄ…twy (wedÅ‚ug Woli Bożej); i wÅ‚aÅ›nie dlatego odrzucaÅ‚am myÅ›l o dÅ‚uższym poÅ›cie.
W sierpniu jadÄ…c do Kalisza przeczytaÅ‚am w „GÅ‚osie maÅ‚ego rycerza” o przekazie siostry Zofii – o proÅ›bie Pana Jezusa i Matki Bożej o trzynastodniowy post. PomyÅ›laÅ‚am, że tego nie mogÄ™ zignorować, zrozumiaÅ‚am też, że to siostra Zofia w lipcu drążyÅ‚a w moim umyÅ›le zachÄ™tÄ™ do postu. W tym momencie poczuÅ‚am obecność siostry Zofii jakby na potwierdzenie mojego zrozumienia*. Tylko kiedy go zacząć? Najbliższy czas to: tydzieÅ„ z wnuczkami ( w wieku 4 i 6 lat), które też chcÄ… z babciÄ… poÅ›cić; potem w planie wyjazd do rodziny – tam moje posty wnoszÄ… zamieszanie z różnych wzglÄ™dów. ByÅ‚am w rozterce, wiÄ™c poprosiÅ‚am Pana Jezusa o wyznaczenie terminu postu. To byÅ‚ piÄ…tek – dzieÅ„ mojego postu o samej wodzie.
Jak nigdy dotÄ…d, tym razem przyjechaÅ‚am do Kalisza wyposażona w konkretne zapasy żywnoÅ›ci na sobotÄ™ i niedzielÄ™ ( jestem wegetariankÄ… i nie korzystam z wyżywienia w Sanktuarium. W nocy z piÄ…tku na sobotÄ™ miaÅ‚am sen: jestem w Kaliszu i spóźniaÅ‚am siÄ™ na nocny poczÄ™stunek. Nikogo już nie byÅ‚o, wszystko posprzÄ…tane. ByÅ‚o mi smutno bo miaÅ‚am wielka ochotÄ™ na drożdżówkÄ™. Nagle zobaczyÅ‚am coÅ› na stole zapakowane w biaÅ‚y papier i pomyÅ›laÅ‚am, że może jednak zostaÅ‚o trochÄ™ ciasta. PodeszÅ‚am, rozchyliÅ‚am papier i zobaczyÅ‚am cudeÅ„ka – różnorodność wypieków łącznie z kawaÅ‚kiem tortu z bitÄ… Å›mietanÄ…. PodeszÅ‚am do szafki, żeby wyjąć talerzyk, ale stos talerzy i filiżanek byÅ‚ tak ustawiony, że wszystko zaczęło siÄ™ przechylać. Z trudnoÅ›ciÄ… przywróciÅ‚am je do pionu. Zamknęłam szafkÄ™ i wzięłam widelec zamierzajÄ…c spróbować choćby cokolwiek z tych sÅ‚odkoÅ›ci – nic nie mogÅ‚am sobie nabrać, wszystko siÄ™ rozlatywaÅ‚o. Z dziwnÄ…, niespotykanÄ… zachÅ‚annoÅ›ciÄ… próbowaÅ‚am wziąć kawaÅ‚ek ciasta do rÄ™ki. Efekt byÅ‚ żaÅ‚osny. ZaÅ‚amana poddaÅ‚am siÄ™ i… obudziÅ‚am siÄ™.
Sen zrozumiaÅ‚am w momencie, kiedy w sobotÄ™ zamiast spóźnionego Å›niadania, zdecydowaÅ‚am siÄ™ na pysznÄ…, obiadowÄ… zupkÄ™ jarzynowÄ… (do sÅ‚oika miaÅ‚am dolać trochÄ™ wrzÄ…tku i Å›mietanÄ™, którÄ… też przywiozÅ‚am w sÅ‚oiczku). Jakże byÅ‚am zaskoczona, kiedy hermetycznie zamkniÄ™ty sÅ‚oik, okazaÅ‚ siÄ™ nieszczelnie zamkniÄ™ty – warzywa skwaÅ›niaÅ‚y a Å›mietana zgorzkniaÅ‚a. Wtedy zrozumiaÅ‚am, że mój trzynastodniowy post zaczÄ…Å‚ siÄ™ wczoraj i, że Pan już mi go wczeÅ›niej wyznaczyÅ‚, a siostrze Zofii poleciÅ‚, żeby mnie do niego przygotowaÅ‚a.
Bądź uwielbiony Jezu Chryste w sercu każdego małego rycerza! Bądź uwielbiona Maryjo, niepolana Oblubienico Ducha Świętego!
* Obecność Å›wiÄ™tego czuje siÄ™ miÄ™dzy innymi tak jakby otaczaÅ‚a nas albo obejmowaÅ‚a tylko bok lub przód coÅ› na wzór zagÄ™szczonej materii. Jest to uczucie bardzo przyjemne, podobnie jak napÅ‚ywajÄ…ce ciepÅ‚o czy odczucie wewnÄ…trz siebie rosnÄ…cej mocy. SÄ… to krótkie ale wyraźne odczucia i zawsze wnoszÄ… spokój, a bardzo czÄ™sto wzruszenie.
powrót
