Legion Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego
Ja was wybrałem i was powołem, potrzebuję was i wzywam.
> Duchowość > Rady i Praktyki Duchowe > o Spowiedzi
MOJA ŻYCIOWA SPOWIEDŹ...Czystość serca, duszy, ciała - to podstawa!
powrt
A mnie dalej Pan prowadzi drogami POZNANIA, w tempie przyspieszonym....
W sobotę, byłam u SPOWIEDZI, u kapłana - charyzmatyka, który ma dar rozeznania duchowego. Kładzie wielki nacisk na uprządkowanie wewnętrzne, tzn. czystość serca i duszy.
Bóg jest Stworzycielem, jest Ojcem, ale jest Porządkiem, nie ma w Nim chaosu i nierównowagi - jeśli chcesz być uzdrowionym, musisz oczyścić się maksymalnie, a potem dopiero prosić Pana o Łaskę!
Czystość serca, duszy, ciała - to podstawa!
W jakimś sensie przypomina ten kapłan ojca Pio, który czytał w sercach i mówił na głos ludzkie grzechy niewyznane na SPOWIEDZI...
Tak też wyglądała moja SPOWIEDŹ, prześwietlił mnie jak rentgen - najpierw DEKALOG, każde przykazanie po kolei (o! Ile się o sobie dowiedziałam!) np. że przekraczałam drugie przykazanie Boże poprzez nadużywanie imienia „Jezus, Maryja”; że nie przebaczyłam mamie (czwarte); że robiłam zakupy w niedzielę, że sprzątałam w niedzielę i nie wyznałam na spowiedzi... To mówi Duch Św. i nie ma dyskusji... Tym zawiniłaś, tego nie wyznałaś w czasie SPOWIEDZI!
Oczywiście, niektórych rzeczy w ogóle nie pamiętałam, ale to przecież był przegląd całego mego życia, a nie ostatnich miesięcy, np. że w ogóle za swoje grzechy nie wynagrodziłam Panu Bogu… Odprawienie Pokuty to nie to samo.... Trzeba mocno zadośćuczynić... (mam zamówić trzy Msze św. wynagradzające za swoje grzechy...).
Potem był przegląd przykazań kościelnych np. nie modlisz się za Kościół, a to twoja powinność!
A potem były moje wady.... Lenistwo duchowe! (a niedawno otrzymałam wiedzę nt. niebezpieczeństwa tzw. acedii.... Temat ten u mnie został wcześniej wywołany, a kapłan na SPOWIEDZI to potwierdził…).
Dowiedziałam się też, że dom poniemiecki, w którym mieszkam jest przeklęty, bo w czasie wojny chcieli wcielić młodego Niemca do wojska, a on nie chciał, więc przyszli po niego, on się opierał, więc go zabili, ale zanim zabili, to zdążył ich przekląć; nie ma tam jego ciała, ale przekleństwo i zbrodnia zostały i obciążają miejsce...
W tym domu parano się jakimiś sprawami okultystycznymi...Znów było to potwierdzeniem moich ciężkich nocy, udręk i depresji, także mojej mamy....
Mam zamówić Msze św. - ksiądz podał mi intencję....
Oj, dużo jest pracy przede mną, nade mną...
Ta SPOWIEDŹ to był mini sąd nade mną w najlżejszym wydaniu... Moje odczucia, bunty, brak pamięci, nie miały znaczenia... liczyły się fakty, co zrobiłam, a czego nie zrobiłam.....
A potem jeszcze modlitwa kapłana nade mną z prośbą o uwolnienie i moc Bożą dla mnie.... Wszystko w czasie SPOWIEDZI i zaraz po niej - indywidualnie....
Chwała Panu! Dziękuję Najwyższemu, że chce mnie oczyścić, abym mogła śpiewać Mu - w końcu - PIEŚNI CHWAŁY!!!
P.S.
Dodam, że na wstępie SPOWIEDZI... od razu ksiądz mi powiedział, że są koło mnie trzy złe duchy: czarów, okultyzmu, zabobonów… i padło pytanie: co zrobiłaś?
Popatrzyłam zdumiona.... No kiedyś chodziłam do bioenergoterapeutów, ale to już wyznałam na SPOWIEDZI... Kazał mi myśleć, bo to jest wyraźne… Jest coś nie tak! No i wymyśliłam, że to może chodzi o urządzenie, które kupiłam we wrześniu, działające na bazie biorezonasu (fale milimetrowe). Ksiądz aż się za głowę złapał... a ja, no przecież byłam z tym w kaplicy Adoracji i pytałam Pana Jezusa....
Ksiądz zapytał mnie:
I co jaka była odpowiedź? No... nie było żadnej, więc uznałam, że mogę kupić(!?)...
Ksiądz się zirytował: to trzeba prosić o ODPOWIEDŹ i CZEKAĆ na znak!!!...
A później, zapytał: Co z twoim postem w piątek? Z tego też się nie spowiadałaś?
Fakt, ostatnio nie.... Powiedziałam, że mam problemy zdrowotne i zawalam go... Nawet myślę, aby z tego względu wystąpić z rycerstwa...
To mi wypalił:Tu nie trzeba myśleć o wystąpieniu, tylko O WŁASNYM NAWRÓCENIU!!!!!!!!!
Fakt, że przed spowiedzią spowiednik "trąbił" na temat własnego nawrócenia:
Czy modlimy się sami, za siebie, o własne nawrócenie?
Czy pracujemy nad sobą? Czy oczyszczamy serce przez codzienny rachunek sumienia?....
Czy… itd. Itp.
Przede wszystkim zaś potrzeba NAM codziennego, DOBREGO rachunku sumienia.
Czystość serca, duszy, ciała - to podstawa!
W sobotę, byłam u SPOWIEDZI, u kapłana - charyzmatyka, który ma dar rozeznania duchowego. Kładzie wielki nacisk na uprządkowanie wewnętrzne, tzn. czystość serca i duszy.
Bóg jest Stworzycielem, jest Ojcem, ale jest Porządkiem, nie ma w Nim chaosu i nierównowagi - jeśli chcesz być uzdrowionym, musisz oczyścić się maksymalnie, a potem dopiero prosić Pana o Łaskę!
Czystość serca, duszy, ciała - to podstawa!
W jakimś sensie przypomina ten kapłan ojca Pio, który czytał w sercach i mówił na głos ludzkie grzechy niewyznane na SPOWIEDZI...
Tak też wyglądała moja SPOWIEDŹ, prześwietlił mnie jak rentgen - najpierw DEKALOG, każde przykazanie po kolei (o! Ile się o sobie dowiedziałam!) np. że przekraczałam drugie przykazanie Boże poprzez nadużywanie imienia „Jezus, Maryja”; że nie przebaczyłam mamie (czwarte); że robiłam zakupy w niedzielę, że sprzątałam w niedzielę i nie wyznałam na spowiedzi... To mówi Duch Św. i nie ma dyskusji... Tym zawiniłaś, tego nie wyznałaś w czasie SPOWIEDZI!
Oczywiście, niektórych rzeczy w ogóle nie pamiętałam, ale to przecież był przegląd całego mego życia, a nie ostatnich miesięcy, np. że w ogóle za swoje grzechy nie wynagrodziłam Panu Bogu… Odprawienie Pokuty to nie to samo.... Trzeba mocno zadośćuczynić... (mam zamówić trzy Msze św. wynagradzające za swoje grzechy...).
Potem był przegląd przykazań kościelnych np. nie modlisz się za Kościół, a to twoja powinność!
A potem były moje wady.... Lenistwo duchowe! (a niedawno otrzymałam wiedzę nt. niebezpieczeństwa tzw. acedii.... Temat ten u mnie został wcześniej wywołany, a kapłan na SPOWIEDZI to potwierdził…).
Dowiedziałam się też, że dom poniemiecki, w którym mieszkam jest przeklęty, bo w czasie wojny chcieli wcielić młodego Niemca do wojska, a on nie chciał, więc przyszli po niego, on się opierał, więc go zabili, ale zanim zabili, to zdążył ich przekląć; nie ma tam jego ciała, ale przekleństwo i zbrodnia zostały i obciążają miejsce...
W tym domu parano się jakimiś sprawami okultystycznymi...Znów było to potwierdzeniem moich ciężkich nocy, udręk i depresji, także mojej mamy....
Mam zamówić Msze św. - ksiądz podał mi intencję....
Oj, dużo jest pracy przede mną, nade mną...
Ta SPOWIEDŹ to był mini sąd nade mną w najlżejszym wydaniu... Moje odczucia, bunty, brak pamięci, nie miały znaczenia... liczyły się fakty, co zrobiłam, a czego nie zrobiłam.....
A potem jeszcze modlitwa kapłana nade mną z prośbą o uwolnienie i moc Bożą dla mnie.... Wszystko w czasie SPOWIEDZI i zaraz po niej - indywidualnie....
Chwała Panu! Dziękuję Najwyższemu, że chce mnie oczyścić, abym mogła śpiewać Mu - w końcu - PIEŚNI CHWAŁY!!!
P.S.
Dodam, że na wstępie SPOWIEDZI... od razu ksiądz mi powiedział, że są koło mnie trzy złe duchy: czarów, okultyzmu, zabobonów… i padło pytanie: co zrobiłaś?
Popatrzyłam zdumiona.... No kiedyś chodziłam do bioenergoterapeutów, ale to już wyznałam na SPOWIEDZI... Kazał mi myśleć, bo to jest wyraźne… Jest coś nie tak! No i wymyśliłam, że to może chodzi o urządzenie, które kupiłam we wrześniu, działające na bazie biorezonasu (fale milimetrowe). Ksiądz aż się za głowę złapał... a ja, no przecież byłam z tym w kaplicy Adoracji i pytałam Pana Jezusa....
Ksiądz zapytał mnie:
I co jaka była odpowiedź? No... nie było żadnej, więc uznałam, że mogę kupić(!?)...
Ksiądz się zirytował: to trzeba prosić o ODPOWIEDŹ i CZEKAĆ na znak!!!...
A później, zapytał: Co z twoim postem w piątek? Z tego też się nie spowiadałaś?
Fakt, ostatnio nie.... Powiedziałam, że mam problemy zdrowotne i zawalam go... Nawet myślę, aby z tego względu wystąpić z rycerstwa...
To mi wypalił:Tu nie trzeba myśleć o wystąpieniu, tylko O WŁASNYM NAWRÓCENIU!!!!!!!!!
Fakt, że przed spowiedzią spowiednik "trąbił" na temat własnego nawrócenia:
Czy modlimy się sami, za siebie, o własne nawrócenie?
Czy pracujemy nad sobą? Czy oczyszczamy serce przez codzienny rachunek sumienia?....
Czy… itd. Itp.
Przede wszystkim zaś potrzeba NAM codziennego, DOBREGO rachunku sumienia.
Czystość serca, duszy, ciała - to podstawa!
mr Dorota Maria
powrt
wszelkie prawa zastrzeżone - 2014 - www.mali-rycerze.pl
d&h www.f-ski.pl
