W ubiegłym roku w listopadzie dowiedziałam się o ks. Janie Steckiewiczu, i jego charyzmatycznej posłudze. Dane mi było poznać kapłana w Białej na jednej z trzech mszy, czwartej już nie było. Ks. Jan odszedł do domu Pana. Byłam na pogrzebie, bywam na jego mogile, mam Jego zdjęcie i często rozmawiamy.
WrzeÅ›niowe rekolekcje z ks. Jackiem SkowroÅ„skim w Koszalinie (2-6.09.2014) byÅ‚y wyjÄ…tkowe, z wielu powodów. MusiaÅ‚am je opuÅ›cić w piÄ…tek. Gdy grupa modliÅ‚a siÄ™ w Koszalinie o uzdrowienia i uwolnienia ja byÅ‚am ze znajomÄ… w drodze do domu.
W Szczecinku, przy cmentarzu (na wysokoÅ›ci grobu Ks. Jana) zatrzymaÅ‚ nas policjant, za wymuszenie pierwszeÅ„stwa na pasach i tak powiedziaÅ‚: 350 zÅ‚ i 10 punktów. Zaczęłam siÄ™ modlić do ks. Jana: „Ty wiesz, że nie zÅ‚amaÅ‚am przepisu, jechaÅ‚am poprawnie. Pieszy wchodziÅ‚ na jednÄ… część z pasów, które oddziela wysepka, ja zjeżdżaÅ‚am z ronda...”
ModliÅ‚am siÄ™ do TRÓJCY PRZENAJÅšWIĘTSZEJ, lecz bez wewnÄ™trznego buntu. „Panie jeÅ›li chcesz, przyjmujÄ™ (chodź pokornie lecz bez radoÅ›ci „bo utrata takiej sumy wydawaÅ‚a mi siÄ™ duża).
Po dÅ‚uższej chwili (miaÅ‚am wrażenie że trwaÅ‚o to wieczność ) podchodzi ów policjant i mówi: „Pani Mario, proszÄ™ o spokojnÄ… i rozważnÄ… dalszÄ… jazdÄ™. MiÅ‚ego dnia”.
PodziÄ™kowaÅ‚am, choć z ogromnym zdziwieniem. WiedziaÅ‚am kto siÄ™ za mnÄ… wstawiÅ‚…
mr Maria
powrót
