Legion Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego
Ja was wybrałem i was powołem, potrzebuję was i wzywam.
> O nas > Założycielka > Życiorys
S. Zosia nie przyjechała do nas za życia, więc przyszła już jako dusza...
Chełm, dn. 27.X.2011
powrót
Szczęść Boże!!!
(...) Teraz opiszę o śp. Zosi Grochowskiej.
Gdy przyjechała do Chełma, byliśmy z mężem na spotkaniu i podczas rozmowy zaprosiliśmy s. Zosię Grochowską, aby następnym razem zatrzymała się u nas w domu. Zosia była bardzo zadowolona i szybko wyraziła zgodę. Ale do Chełma już nie przyjechała, gdyż była chora.
W tym dniu jak odeszła do Pana (2.III.2009), [dusza jej] przyszła do mnie do domu. Spożywaliśmy z mężem obiad - było tuż przed 15-tą i jakaś siła odciągnęła mnie do obiadu i ciągnęła szybko do modlitwy.
Codziennie staram się modlić od godz. 15:00, czyli w godzinie Miłosierdzia Bożego.
WiÄ™c zostawiÅ‚am męża i szybko przyszÅ‚am przed oÅ‚tarzyk, wtedy zobaczyÅ‚am siostrÄ™, Å›p. ZosiÄ™ GrochowskÄ… w biaÅ‚ej bluzce, która miaÅ‚a stójkÄ™ pod szyjÄ… zakoÅ„czona koronkÄ…, miaÅ‚a czarne wÅ‚osy, uczesane gÅ‚adko, jakby spiÄ™te z tylu, nic nie mówiÅ‚a. WidziaÅ‚am jÄ… do poÅ‚owy, byÅ‚a bardzo Å‚adna.
ByÅ‚am tym bardzo zaskoczona i zaczęłam siÄ™ modlić, wtedy jak nigdy wymówiÅ‚am intencjÄ™ polecajÄ…c Panu Bogu wszystkich, którzy w tej chwili konajÄ… lub już odeszli do Pana.
W koronce do Bożego MiÅ‚osierdzia raczej zawsze polecam rodzinÄ™, szczególnie syna i chorego męża. W tym dniu zrobiÅ‚am inaczej. Po modlitwie pojechaliÅ›my z mężem do koÅ›cioÅ‚a na MszÄ™ Å›w. Po Mszy Å›w. podeszÅ‚a do mnie znajoma i powiedziaÅ‚a: "Elu Zofia Grochowska nie żyje, dzisiaj zmarÅ‚a o godz. 15:00. Bardzo siÄ™ tym zasmuciÅ‚am i zapÅ‚akaÅ‚am.
Zastanawialiśmy się z mężem, co oznaczało to przyjście s. Zosi. Myślę, że to jest jakiś znak. Mąż uważa, że s. Zosia nie przyjechała do nas za życia, więc przyszła już, jako dusza.
(...) Teraz opiszę o śp. Zosi Grochowskiej.
Gdy przyjechała do Chełma, byliśmy z mężem na spotkaniu i podczas rozmowy zaprosiliśmy s. Zosię Grochowską, aby następnym razem zatrzymała się u nas w domu. Zosia była bardzo zadowolona i szybko wyraziła zgodę. Ale do Chełma już nie przyjechała, gdyż była chora.
W tym dniu jak odeszła do Pana (2.III.2009), [dusza jej] przyszła do mnie do domu. Spożywaliśmy z mężem obiad - było tuż przed 15-tą i jakaś siła odciągnęła mnie do obiadu i ciągnęła szybko do modlitwy.
Codziennie staram się modlić od godz. 15:00, czyli w godzinie Miłosierdzia Bożego.
WiÄ™c zostawiÅ‚am męża i szybko przyszÅ‚am przed oÅ‚tarzyk, wtedy zobaczyÅ‚am siostrÄ™, Å›p. ZosiÄ™ GrochowskÄ… w biaÅ‚ej bluzce, która miaÅ‚a stójkÄ™ pod szyjÄ… zakoÅ„czona koronkÄ…, miaÅ‚a czarne wÅ‚osy, uczesane gÅ‚adko, jakby spiÄ™te z tylu, nic nie mówiÅ‚a. WidziaÅ‚am jÄ… do poÅ‚owy, byÅ‚a bardzo Å‚adna.
ByÅ‚am tym bardzo zaskoczona i zaczęłam siÄ™ modlić, wtedy jak nigdy wymówiÅ‚am intencjÄ™ polecajÄ…c Panu Bogu wszystkich, którzy w tej chwili konajÄ… lub już odeszli do Pana.
W koronce do Bożego MiÅ‚osierdzia raczej zawsze polecam rodzinÄ™, szczególnie syna i chorego męża. W tym dniu zrobiÅ‚am inaczej. Po modlitwie pojechaliÅ›my z mężem do koÅ›cioÅ‚a na MszÄ™ Å›w. Po Mszy Å›w. podeszÅ‚a do mnie znajoma i powiedziaÅ‚a: "Elu Zofia Grochowska nie żyje, dzisiaj zmarÅ‚a o godz. 15:00. Bardzo siÄ™ tym zasmuciÅ‚am i zapÅ‚akaÅ‚am.
Zastanawialiśmy się z mężem, co oznaczało to przyjście s. Zosi. Myślę, że to jest jakiś znak. Mąż uważa, że s. Zosia nie przyjechała do nas za życia, więc przyszła już, jako dusza.
(...) Serdecznie pozdrawiamy, z Panem Bogiem - Elżbieta i Ryszard Gut.
Chełm, dn. 27.X.2011
powrót
wszelkie prawa zastrzeżone - 2014 - www.mali-rycerze.pl
d&h www.f-ski.pl