Legion Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego
Ja was wybrałem i was powołem, potrzebuję was i wzywam.
> Duchowość > Świadectwa > Małych Rycerzy
Zwycięstwo Chrystusa na Stadionie Narodowym w Warszawie
powrót
Na spotkanie z o. J. BashoborÄ… na stadionie w Warszawie czekaÅ‚am wraz z córkÄ… od roku, od podjÄ™cia o nim decyzji. Nasze oczekiwanie byÅ‚o peÅ‚ne radoÅ›ci, nadziei i ufnoÅ›ci. MiaÅ‚yÅ›my peÅ‚nÄ… Å›wiadomość tego, że bÄ™dzie to wielkie woÅ‚anie do Boga naszego, Ojca Przedwiecznego o miÅ‚osierdzie, ratunek dla naszej Ojczyzny, dla Å›wiata caÅ‚ego woÅ‚anie o Ducha Prawdy, MiÅ‚oÅ›ci, Pokoju i JednoÅ›ci dla nas a także o ducha przebaczenia dla krzywdzicieli wewnÄ™trznych i zewnÄ™trznych naszej ojczyzny. ZdawaÅ‚am sobie sprawÄ™ z tego, że wspólne uwielbienie Jezusa w mocy Ducha ÅšwiÄ™tego poprowadzone przez ks. BashoborÄ™ z przedstawicielami wÅ‚adz koÅ›cielnych, licznymi kapÅ‚anami, ogromnÄ… rzeszÄ… wiernych bÄ™dzie skutkowaÅ‚o odradzajÄ…cym deszczem Å‚ask Bożych tak potrzebnych naszej Ojczyźnie, stolicy i umÄ™czonym coraz wiÄ™kszymi problemami rodakom. ByÅ‚am uczestniczkÄ… wielu spotkaÅ„ z o. Johnem, czytaÅ‚am jego książki, sÅ‚uchaÅ‚am licznych z nim wywiadów, relacji ze spotkaÅ„, na których byÅ‚am nieobecna. Jego nauczanie i dziaÅ‚alność byÅ‚a dobrze mi znana. RozumiaÅ‚am, że jego obecność w Warszawie jest wielkim darem Bożym dla naszego narodu.
PrzyszÅ‚am na to spotkanie by wielbić Jezusa a też prosić Go o Å‚aski dla rodziny, ojczyzny, wszystkich rodaków, o to by nasz naród doznaÅ‚ oÅ›wiecenia, uzdrowienia, uwolnienia od zÅ‚ego ducha i tak odnowiony mógÅ‚ wypeÅ‚nić swoje posÅ‚annictwo dziejowe wobec Å›wiata.
Cały przebieg spotkania wyraźnie wskazywał na to, że Duch Święty czuwa nad nami i było one przez wielu "obmodlone". Panowała wszędzie atmosfera porządku, pokoju i wzajemnej życzliwości, nawet serdeczności.
Już przed 8 rano mogliÅ›my wchodzić na stadion. UÅ›miechniÄ™ci wolontariusze przywitali nas prezentami w postaci pÅ‚yt z pieÅ›niami do MiÅ‚osierdzia Bożego i kierowali do wÅ‚aÅ›ciwych sektorów, grzecznie informowali o wszystkim, pomagali wchodzić po stopniach starszym osobom. OdetchnęłyÅ›my z ulgÄ… kiedy spostrzegÅ‚yÅ›my, że warunki w jakich bÄ™dziemy spÄ™dzać te 12 godzin sÄ… nie tylko dobre ale wrÄ™cz komfortowe. Zadaszenie, klimatyzacja, bary, wygodne, duże Å‚azienki z licznymi kabinami, obszerne platformy po których bÄ™dziemy siÄ™ mogli poruszać. Tuż obok nas jedna z dwóch sal Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu. PeÅ‚ny komfort.
ByÅ‚yÅ›my straszone przez wielu, że nie wytrzymamy tych trudnoÅ›ci, nie bÄ™dzie zadaszenia. Obecność tak wielu ludzi nie da nam szansy korzystania z sanitariatów możemy zostać zgniecione w tÅ‚umie nie bÄ™dziemy mogÅ‚y wrócić do domu z powodu braku komunikacji.
PrzyszÅ‚yÅ›my przed czasem i nawiedzenie stadionu rozpoczęłyÅ›my od Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu. Na stadionie byÅ‚y dwie ogromne sale Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu czynne i zapeÅ‚nione adorujÄ…cymi wiernymi i kapÅ‚anami jeszcze przed rozpoczÄ™ciem spotkania. NajÅ›wiÄ™tszy Sakrament wystawiony byÅ‚ na tle biaÅ‚o -czerwonych kwiatów. PiÄ™knie oÅ›wietlony. Od monstrancji spÅ‚ywaÅ‚y ku podÅ‚odze dwa pasy delikatnej materii podÅ›wietlonej na kolor biaÅ‚o-czerwony robiÄ…ce wrażenie Å›wietlistych promieni. Wszyscy klÄ™czeli w ciszy, skupieniu… Nic nie zakÅ‚ócaÅ‚o czci i szacunku należnemu naszemu Panu, co wydawaÅ‚o mi siÄ™ nawet dziwne ze wzglÄ™du na dużą liczbÄ™ adorujÄ…cych i wciąż przybywajÄ…cych ludzi. Po drugiej stronie sali - holu ustawiÅ‚y siÄ™ kolejki do spowiadajÄ…cych księży, którzy przybyli, by nas wspomóc duchowo i też swoim wspóÅ‚braciom. Wszyscy stali w milczeniu i caÅ‚kowitej ciszy. Księża spowiadali w warunkach można rzec polowych najczęściej w pozycji stojÄ…cej. Czynili to z wielkÄ… miÅ‚oÅ›ciÄ… i oddaniem… spowiadali też siebie wzajemnie. WÅ›ród adorujÄ…cych z radoÅ›ciÄ… rozpoznaÅ‚am ks. Jacka SkowroÅ„skiego, moderatora naszej wspólnoty Legionu MaÅ‚ych Rycerzy MiÅ‚osiernego Serca Jezusowego w archidiecezji szczeciÅ„sko-kamieÅ„skiej. PrzyjechaÅ‚ z daleka na to spotkanie. WidziaÅ‚am go spowiadajÄ…cego wiernych, a potem wÅ›ród księży celebrujÄ…cych w czasie Mszy ÅšwiÄ™tej. SalÄ™ adoracyjnÄ… odwiedzaÅ‚am wielokrotnie, spÄ™dzajÄ…c na niej okoÅ‚o 2,5 godzin. PanowaÅ‚a tam zawsze cisza, atmosfera pokoju i miÅ‚oÅ›ci.
OsobiÅ›cie najbardziej cieszyÅ‚ mnie fakt, że na tych rekolekcjach z o. BoshoborÄ… znajdujÄ… siÄ™ nasze wÅ‚adze koÅ›cielne, biskupi, którzy witali nas poruszajÄ…cymi przemowami oraz liczni księża. StanowiliÅ›my wreszcie tak zawsze oczekiwanÄ… jedność. Wiele miejsca o. John poÅ›wiÄ™ciÅ‚ MiÅ‚oÅ›ci Boga do nas, potrzebie uzdrowienia naszej relacji z Bogiem, kochajÄ…cym nas Ojcem Niebieskim, którego jesteÅ›my ukochanymi choć czÄ™sto zagubionymi dziećmi. Pragnie on przywrócić nam godność dzieci Bożych przypominajÄ…c jakże czÄ™sto, że jesteÅ›my prawowitymi królewnami i królewiczami, bo dziećmi Króla Niebieskiego powinniÅ›my wiÄ™c powrócić do oczekujÄ…cego Ojca, wyzwolić z pÄ™t zniewoleÅ„ różnego rodzaju i stać Jego ambasadorami, gÅ‚oszÄ…c sÅ‚owem i czynem ewangeliÄ™. PodkreÅ›laÅ‚ rolÄ™ Sakramentu spowiedzi oraz przebaczenia, bez którego nie możliwy jest nasz rozwój duchowy. Nauki o. Boshobory sÄ… znane i nie bÄ™dÄ™ ich omawiać. To co zapamiÄ™taÅ‚am to wzruszajÄ…cÄ… pieśń Å›piewanÄ… przez mÅ‚odÄ… dziewczynÄ… mówiÄ…cÄ… o tym, że Jezus jest z nami tutaj. MogliÅ›my sÅ‚uchać jej piÄ™knego gÅ‚osu i włączać siÄ™ w pieśń, której sÅ‚owa pojawiaÅ‚y siÄ™ na telebimie. CzuÅ‚o siÄ™ obecność Jezusa, która przenikaÅ‚a nas, pÅ‚akaÅ‚yÅ›my.
ZapamiÄ™taÅ‚am też to, że w pewnej chwili o. John powiedziaÅ‚ wstaÅ„cie, wyciÄ…gnijcie rÄ™ce do naszego Boga, teraz Wasz Dobry Ojciec obejmuje was czule, każdego z was, uwielbiajmy go. Publiczność od razu zareagowaÅ‚a pieÅ›niÄ… uwielbienia, w którÄ… wszyscy mogli siÄ™ włączyć, dziÄ™ki tekstom pokazywanym na telebimach.
Msza Å›wiÄ™ta odbyÅ‚a siÄ™ w ciszy i skupieniu. Nikt nie zakÅ‚ócaÅ‚ sprawowania NajÅ›wiÄ™tszej Ofiary, nie przeszkadzaÅ‚, nie biesiadowaÅ‚ czy w jakikolwiek sposób zachowaÅ‚ siÄ™ niegodnie. Wolontariusze z tablicami Komunia ÅšwiÄ™ta prowadzili kapÅ‚anów do poszczególnych sektorów, rzÄ™dów. Nie musieliÅ›my siÄ™ ruszać z miejsc. MogÅ‚am spokojnie przyjąć na klÄ™czÄ…co NajÅ›wiÄ™tsze CiaÅ‚o naszego Pana. Po mszy Å›wiÄ™tej byÅ‚o wystawienie NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu, który pojawiÅ‚ siÄ™ piÄ™knie podÅ›wietlony też na telebimach i rozpoczęło siÄ™ wspólne uwielbienie Jezusa w mocy Ducha ÅšwiÄ™tego. Po przyjÄ™ciu Komunii ÅšwiÄ™tej nasze serca wypeÅ‚nione Bogiem jeszcze bardziej ożyÅ‚y miÅ‚oÅ›ciÄ… i wdziÄ™cznoÅ›ciÄ… a jÄ™zyki rozwiÄ…zaÅ‚y siÄ™ w modlitwie uwielbienia, powtarzajÄ…c jÄ… modliliÅ›my siÄ™ w caÅ‚kowitej jednoÅ›ci ze sobÄ… i Bogiem. Nasze rÄ™ce połączone lub wzniesione do Boga, nasze usta, nasze serca połączone ze sobÄ… i ze swym StwórcÄ… stanowiÅ‚y jedno. W pewnej chwili prowadzÄ…cy spotkanie kapÅ‚an ożywiony Duchem ÅšwiÄ™tym powiedziaÅ‚: "OgÅ‚aszamy Twoje panowanie w naszym życiu! Bóg to nasz Pan i tylko On.” Wtedy nasze serca, nasze dusze, nasze rÄ™ce połączone i zjednoczone w uwielbieniu Boga, zdawaÅ‚y siÄ™ bez koÅ„ca powtarzać - "Bóg to nasz Pan i tylko On !","Bóg nasz Pan i ty i tylko On!”.
Nieustanne powtarzanie w mocy Ducha ÅšwiÄ™tego - "Bóg nasz Pan i tylko ON !!!" w zjednoczeniu serc. Razem z naszymi biskupami, kapÅ‚anami w trakcie uwielbienia go Na stadionie w Warszawie byÅ‚o zwyciÄ™stwem Jezusa na Stadionie Narodowym w Warszawie, Jego można rzec – intronizacjÄ….
WychodziÅ‚yÅ›my ze stadionu ożywione i bardzo szczęśliwe. SzÅ‚yÅ›my Mostem Poniatowskim w tÄ… piÄ™knÄ… pogodnÄ… noc całą gromadÄ…. Wszystko wydawaÅ‚o nam siÄ™ piÄ™kne oÅ›wietlony stadion który dopiero co opuÅ›ciliÅ›my, Å›wiatÅ‚a na WiÅ›le. Serca nasze wciąż Å›piewaÅ‚y „Bóg nasz Pan i tylko On !”, „Bóg nasz Pan i tylko On!”, „Bóg nasz Pan i tylko On!”.
P.S. Pragnęłabym też siÄ™ odnieść do pewnej relacji ze spotkania na stadionie Narodowym, która dotarÅ‚a do mnie drogÄ… mailowÄ…, której autorkÄ… jak rozumiem jest p. Halina K.
ZwÅ‚aszcza do części krytycznej jej wypowiedzi tym bardziej, że jest rozprowadzana po różnych grupach modlitewnych i wspólnotach, które mogÅ‚y być wypowiedziami tej osoby wprowadzone w błąd.
Pisze ona: „Niektóre formy modlitwy mnie zszokowaÅ‚y. Przede wszystkim forma Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu, z oklaskami i podskakiwaniami, dobre w tradycji afrykaÅ„skiej czy poÅ‚udniowoamerykaÅ„skiej, w naszej jest elementem kompletnie obcym i sÄ…dzÄ™ szkodliwym, gdyż wprowadza zamieszanie i brak odpowiedniej dyscypliny. U nas szacunek i cześć oddaje siÄ™ zwyczajnie w inny sposób.”
W innym Miejscu: „Niektóre sformuÅ‚owania i gesty Ojca Johna Boshobory źle mi siÄ™ kojarzyÅ‚y. Podobnie oceniam styl zachowania ksiÄ™dza prowadzÄ…cego z jego plÄ…sami wobec oÅ‚tarza. NiemiÅ‚o byÅ‚o mi patrzeć na dziewczÄ™ta. Niektóre naprawdÄ™ nie potrafiÅ‚y usiąść z szacunkiem i skromnie a siedziaÅ‚y naprzeciwko oÅ‚tarza.” Reakcje modlÄ…cych i wielbiÄ…cych Boga nazywa ta pani w innym miejscu egzaltowanymi.
ProszÄ™ mi wierzyć, że nie można byÅ‚o znaleźć w zachowaniu, sformuÅ‚owaniach czy gestach O. Bashobory czegoÅ› niestosownego. Owe sugestie sÄ… obraźliwe podobnie jak zarzuty do prowadzÄ…cego ksiÄ™dza, którego ta pani oskarża o to, że plÄ…saÅ‚ wokóÅ‚ oÅ‚tarza. ProwadziÅ‚ spotkanie, znajdowaÅ‚ wiÄ™c siÄ™ przed oÅ‚tarzem i nie plÄ…saÅ‚ wokóÅ‚ niego. PodnosiÅ‚ rÄ™ce, żywo gestykulowaÅ‚, poruszaÅ‚, nie okrążaÅ‚, nie plÄ…saÅ‚ ani nie taÅ„czyÅ‚, ani wokóÅ‚, ani przy oÅ‚tarzu.
Trzeba zauważyć, że krytyka tej pani i jej faÅ‚szywe oskarżenia uderzajÄ… w tych, którzy najwiÄ™cej dla tego spotkania uczynili. Nawet nie ominęła swÄ… krytykÄ…, mÅ‚odych dziewczÄ…t, które z takÄ… miÅ‚oÅ›ciÄ… i poÅ›wiÄ™ceniem tyle godzin piÄ™knie Å›piewaÅ‚y. Ostrzem najwiÄ™kszej krytyki dotknęła najpiÄ™kniejszy moment wielbienia Boga w czasie wystawienia NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu, moment kulminacyjny, w którym Duch ÅšwiÄ™ty wypeÅ‚niÅ‚ nasze serca swojÄ… MiÅ‚oÅ›ciÄ… jednoczÄ…c nas ze sobÄ… i Bogiem. Dla tej Pani byÅ‚y to reakcje egzaltowane, a sposób naszego wielbienia ze Å›piewami, oklaskami, rzekomo podskakiwaniami niegodny, szkodliwy. No, cóż duch oskarżyciel nie może przeżyć widać swej porażki. Próbuje jak może dotknąć swoim ostrzem tych, którzy przyczynili siÄ™ do niej najwiÄ™cej.
PrzyszÅ‚am na to spotkanie by wielbić Jezusa a też prosić Go o Å‚aski dla rodziny, ojczyzny, wszystkich rodaków, o to by nasz naród doznaÅ‚ oÅ›wiecenia, uzdrowienia, uwolnienia od zÅ‚ego ducha i tak odnowiony mógÅ‚ wypeÅ‚nić swoje posÅ‚annictwo dziejowe wobec Å›wiata.
Cały przebieg spotkania wyraźnie wskazywał na to, że Duch Święty czuwa nad nami i było one przez wielu "obmodlone". Panowała wszędzie atmosfera porządku, pokoju i wzajemnej życzliwości, nawet serdeczności.
Już przed 8 rano mogliÅ›my wchodzić na stadion. UÅ›miechniÄ™ci wolontariusze przywitali nas prezentami w postaci pÅ‚yt z pieÅ›niami do MiÅ‚osierdzia Bożego i kierowali do wÅ‚aÅ›ciwych sektorów, grzecznie informowali o wszystkim, pomagali wchodzić po stopniach starszym osobom. OdetchnęłyÅ›my z ulgÄ… kiedy spostrzegÅ‚yÅ›my, że warunki w jakich bÄ™dziemy spÄ™dzać te 12 godzin sÄ… nie tylko dobre ale wrÄ™cz komfortowe. Zadaszenie, klimatyzacja, bary, wygodne, duże Å‚azienki z licznymi kabinami, obszerne platformy po których bÄ™dziemy siÄ™ mogli poruszać. Tuż obok nas jedna z dwóch sal Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu. PeÅ‚ny komfort.
ByÅ‚yÅ›my straszone przez wielu, że nie wytrzymamy tych trudnoÅ›ci, nie bÄ™dzie zadaszenia. Obecność tak wielu ludzi nie da nam szansy korzystania z sanitariatów możemy zostać zgniecione w tÅ‚umie nie bÄ™dziemy mogÅ‚y wrócić do domu z powodu braku komunikacji.
PrzyszÅ‚yÅ›my przed czasem i nawiedzenie stadionu rozpoczęłyÅ›my od Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu. Na stadionie byÅ‚y dwie ogromne sale Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu czynne i zapeÅ‚nione adorujÄ…cymi wiernymi i kapÅ‚anami jeszcze przed rozpoczÄ™ciem spotkania. NajÅ›wiÄ™tszy Sakrament wystawiony byÅ‚ na tle biaÅ‚o -czerwonych kwiatów. PiÄ™knie oÅ›wietlony. Od monstrancji spÅ‚ywaÅ‚y ku podÅ‚odze dwa pasy delikatnej materii podÅ›wietlonej na kolor biaÅ‚o-czerwony robiÄ…ce wrażenie Å›wietlistych promieni. Wszyscy klÄ™czeli w ciszy, skupieniu… Nic nie zakÅ‚ócaÅ‚o czci i szacunku należnemu naszemu Panu, co wydawaÅ‚o mi siÄ™ nawet dziwne ze wzglÄ™du na dużą liczbÄ™ adorujÄ…cych i wciąż przybywajÄ…cych ludzi. Po drugiej stronie sali - holu ustawiÅ‚y siÄ™ kolejki do spowiadajÄ…cych księży, którzy przybyli, by nas wspomóc duchowo i też swoim wspóÅ‚braciom. Wszyscy stali w milczeniu i caÅ‚kowitej ciszy. Księża spowiadali w warunkach można rzec polowych najczęściej w pozycji stojÄ…cej. Czynili to z wielkÄ… miÅ‚oÅ›ciÄ… i oddaniem… spowiadali też siebie wzajemnie. WÅ›ród adorujÄ…cych z radoÅ›ciÄ… rozpoznaÅ‚am ks. Jacka SkowroÅ„skiego, moderatora naszej wspólnoty Legionu MaÅ‚ych Rycerzy MiÅ‚osiernego Serca Jezusowego w archidiecezji szczeciÅ„sko-kamieÅ„skiej. PrzyjechaÅ‚ z daleka na to spotkanie. WidziaÅ‚am go spowiadajÄ…cego wiernych, a potem wÅ›ród księży celebrujÄ…cych w czasie Mszy ÅšwiÄ™tej. SalÄ™ adoracyjnÄ… odwiedzaÅ‚am wielokrotnie, spÄ™dzajÄ…c na niej okoÅ‚o 2,5 godzin. PanowaÅ‚a tam zawsze cisza, atmosfera pokoju i miÅ‚oÅ›ci.
OsobiÅ›cie najbardziej cieszyÅ‚ mnie fakt, że na tych rekolekcjach z o. BoshoborÄ… znajdujÄ… siÄ™ nasze wÅ‚adze koÅ›cielne, biskupi, którzy witali nas poruszajÄ…cymi przemowami oraz liczni księża. StanowiliÅ›my wreszcie tak zawsze oczekiwanÄ… jedność. Wiele miejsca o. John poÅ›wiÄ™ciÅ‚ MiÅ‚oÅ›ci Boga do nas, potrzebie uzdrowienia naszej relacji z Bogiem, kochajÄ…cym nas Ojcem Niebieskim, którego jesteÅ›my ukochanymi choć czÄ™sto zagubionymi dziećmi. Pragnie on przywrócić nam godność dzieci Bożych przypominajÄ…c jakże czÄ™sto, że jesteÅ›my prawowitymi królewnami i królewiczami, bo dziećmi Króla Niebieskiego powinniÅ›my wiÄ™c powrócić do oczekujÄ…cego Ojca, wyzwolić z pÄ™t zniewoleÅ„ różnego rodzaju i stać Jego ambasadorami, gÅ‚oszÄ…c sÅ‚owem i czynem ewangeliÄ™. PodkreÅ›laÅ‚ rolÄ™ Sakramentu spowiedzi oraz przebaczenia, bez którego nie możliwy jest nasz rozwój duchowy. Nauki o. Boshobory sÄ… znane i nie bÄ™dÄ™ ich omawiać. To co zapamiÄ™taÅ‚am to wzruszajÄ…cÄ… pieśń Å›piewanÄ… przez mÅ‚odÄ… dziewczynÄ… mówiÄ…cÄ… o tym, że Jezus jest z nami tutaj. MogliÅ›my sÅ‚uchać jej piÄ™knego gÅ‚osu i włączać siÄ™ w pieśń, której sÅ‚owa pojawiaÅ‚y siÄ™ na telebimie. CzuÅ‚o siÄ™ obecność Jezusa, która przenikaÅ‚a nas, pÅ‚akaÅ‚yÅ›my.
ZapamiÄ™taÅ‚am też to, że w pewnej chwili o. John powiedziaÅ‚ wstaÅ„cie, wyciÄ…gnijcie rÄ™ce do naszego Boga, teraz Wasz Dobry Ojciec obejmuje was czule, każdego z was, uwielbiajmy go. Publiczność od razu zareagowaÅ‚a pieÅ›niÄ… uwielbienia, w którÄ… wszyscy mogli siÄ™ włączyć, dziÄ™ki tekstom pokazywanym na telebimach.
Msza Å›wiÄ™ta odbyÅ‚a siÄ™ w ciszy i skupieniu. Nikt nie zakÅ‚ócaÅ‚ sprawowania NajÅ›wiÄ™tszej Ofiary, nie przeszkadzaÅ‚, nie biesiadowaÅ‚ czy w jakikolwiek sposób zachowaÅ‚ siÄ™ niegodnie. Wolontariusze z tablicami Komunia ÅšwiÄ™ta prowadzili kapÅ‚anów do poszczególnych sektorów, rzÄ™dów. Nie musieliÅ›my siÄ™ ruszać z miejsc. MogÅ‚am spokojnie przyjąć na klÄ™czÄ…co NajÅ›wiÄ™tsze CiaÅ‚o naszego Pana. Po mszy Å›wiÄ™tej byÅ‚o wystawienie NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu, który pojawiÅ‚ siÄ™ piÄ™knie podÅ›wietlony też na telebimach i rozpoczęło siÄ™ wspólne uwielbienie Jezusa w mocy Ducha ÅšwiÄ™tego. Po przyjÄ™ciu Komunii ÅšwiÄ™tej nasze serca wypeÅ‚nione Bogiem jeszcze bardziej ożyÅ‚y miÅ‚oÅ›ciÄ… i wdziÄ™cznoÅ›ciÄ… a jÄ™zyki rozwiÄ…zaÅ‚y siÄ™ w modlitwie uwielbienia, powtarzajÄ…c jÄ… modliliÅ›my siÄ™ w caÅ‚kowitej jednoÅ›ci ze sobÄ… i Bogiem. Nasze rÄ™ce połączone lub wzniesione do Boga, nasze usta, nasze serca połączone ze sobÄ… i ze swym StwórcÄ… stanowiÅ‚y jedno. W pewnej chwili prowadzÄ…cy spotkanie kapÅ‚an ożywiony Duchem ÅšwiÄ™tym powiedziaÅ‚: "OgÅ‚aszamy Twoje panowanie w naszym życiu! Bóg to nasz Pan i tylko On.” Wtedy nasze serca, nasze dusze, nasze rÄ™ce połączone i zjednoczone w uwielbieniu Boga, zdawaÅ‚y siÄ™ bez koÅ„ca powtarzać - "Bóg to nasz Pan i tylko On !","Bóg nasz Pan i ty i tylko On!”.
Nieustanne powtarzanie w mocy Ducha ÅšwiÄ™tego - "Bóg nasz Pan i tylko ON !!!" w zjednoczeniu serc. Razem z naszymi biskupami, kapÅ‚anami w trakcie uwielbienia go Na stadionie w Warszawie byÅ‚o zwyciÄ™stwem Jezusa na Stadionie Narodowym w Warszawie, Jego można rzec – intronizacjÄ….
WychodziÅ‚yÅ›my ze stadionu ożywione i bardzo szczęśliwe. SzÅ‚yÅ›my Mostem Poniatowskim w tÄ… piÄ™knÄ… pogodnÄ… noc całą gromadÄ…. Wszystko wydawaÅ‚o nam siÄ™ piÄ™kne oÅ›wietlony stadion który dopiero co opuÅ›ciliÅ›my, Å›wiatÅ‚a na WiÅ›le. Serca nasze wciąż Å›piewaÅ‚y „Bóg nasz Pan i tylko On !”, „Bóg nasz Pan i tylko On!”, „Bóg nasz Pan i tylko On!”.
P.S. Pragnęłabym też siÄ™ odnieść do pewnej relacji ze spotkania na stadionie Narodowym, która dotarÅ‚a do mnie drogÄ… mailowÄ…, której autorkÄ… jak rozumiem jest p. Halina K.
ZwÅ‚aszcza do części krytycznej jej wypowiedzi tym bardziej, że jest rozprowadzana po różnych grupach modlitewnych i wspólnotach, które mogÅ‚y być wypowiedziami tej osoby wprowadzone w błąd.
Pisze ona: „Niektóre formy modlitwy mnie zszokowaÅ‚y. Przede wszystkim forma Adoracji NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu, z oklaskami i podskakiwaniami, dobre w tradycji afrykaÅ„skiej czy poÅ‚udniowoamerykaÅ„skiej, w naszej jest elementem kompletnie obcym i sÄ…dzÄ™ szkodliwym, gdyż wprowadza zamieszanie i brak odpowiedniej dyscypliny. U nas szacunek i cześć oddaje siÄ™ zwyczajnie w inny sposób.”
W innym Miejscu: „Niektóre sformuÅ‚owania i gesty Ojca Johna Boshobory źle mi siÄ™ kojarzyÅ‚y. Podobnie oceniam styl zachowania ksiÄ™dza prowadzÄ…cego z jego plÄ…sami wobec oÅ‚tarza. NiemiÅ‚o byÅ‚o mi patrzeć na dziewczÄ™ta. Niektóre naprawdÄ™ nie potrafiÅ‚y usiąść z szacunkiem i skromnie a siedziaÅ‚y naprzeciwko oÅ‚tarza.” Reakcje modlÄ…cych i wielbiÄ…cych Boga nazywa ta pani w innym miejscu egzaltowanymi.
ProszÄ™ mi wierzyć, że nie można byÅ‚o znaleźć w zachowaniu, sformuÅ‚owaniach czy gestach O. Bashobory czegoÅ› niestosownego. Owe sugestie sÄ… obraźliwe podobnie jak zarzuty do prowadzÄ…cego ksiÄ™dza, którego ta pani oskarża o to, że plÄ…saÅ‚ wokóÅ‚ oÅ‚tarza. ProwadziÅ‚ spotkanie, znajdowaÅ‚ wiÄ™c siÄ™ przed oÅ‚tarzem i nie plÄ…saÅ‚ wokóÅ‚ niego. PodnosiÅ‚ rÄ™ce, żywo gestykulowaÅ‚, poruszaÅ‚, nie okrążaÅ‚, nie plÄ…saÅ‚ ani nie taÅ„czyÅ‚, ani wokóÅ‚, ani przy oÅ‚tarzu.
Trzeba zauważyć, że krytyka tej pani i jej faÅ‚szywe oskarżenia uderzajÄ… w tych, którzy najwiÄ™cej dla tego spotkania uczynili. Nawet nie ominęła swÄ… krytykÄ…, mÅ‚odych dziewczÄ…t, które z takÄ… miÅ‚oÅ›ciÄ… i poÅ›wiÄ™ceniem tyle godzin piÄ™knie Å›piewaÅ‚y. Ostrzem najwiÄ™kszej krytyki dotknęła najpiÄ™kniejszy moment wielbienia Boga w czasie wystawienia NajÅ›wiÄ™tszego Sakramentu, moment kulminacyjny, w którym Duch ÅšwiÄ™ty wypeÅ‚niÅ‚ nasze serca swojÄ… MiÅ‚oÅ›ciÄ… jednoczÄ…c nas ze sobÄ… i Bogiem. Dla tej Pani byÅ‚y to reakcje egzaltowane, a sposób naszego wielbienia ze Å›piewami, oklaskami, rzekomo podskakiwaniami niegodny, szkodliwy. No, cóż duch oskarżyciel nie może przeżyć widać swej porażki. Próbuje jak może dotknąć swoim ostrzem tych, którzy przyczynili siÄ™ do niej najwiÄ™cej.
mr Maria z Warszawy
powrót
wszelkie prawa zastrzeżone - 2014 - www.mali-rycerze.pl
d&h www.f-ski.pl