Legion Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego
Ja was wybrałem i was powołem, potrzebuję was i wzywam.
> Duchowość > Rady i Praktyki Duchowe > Na trudny czas - ks. A.J.
(APB - 2) Gdy wydaje ci się, że tracisz kogoś lub coś najdroższego
powrót
W pierwszym rozdziale dotknÄ™liÅ›my, odwoÅ‚ujÄ…c siÄ™ do historii z życia biblijnego Abrahama, rzeczywistoÅ›ci opuszczania rodzinnego domu i ziemi ojców, by podążać w nieznane.
Zatrzymajmy siÄ™ teraz nad doÅ›wiadczeniem lÄ™ku przed utratÄ… kogoÅ› najbliższego: męża, żony, dziecka, rodziców, przyjacióÅ‚, lub czegoÅ›, z czym jestem tak bardzo zwiÄ…zany, że nie wyobrażam sobie życia bez tego. Drogowskazem niech bÄ™dzie dla nas znowu jedno z doÅ›wiadczeÅ„, przez które przeszedÅ‚ Abraham, który dotarÅ‚ już do nowej ziemi i ma tak dÅ‚ugo oczekiwanego syna. MiaÅ‚ on 75 lat, gdy usÅ‚yszaÅ‚ od Boga, że bÄ™dzie miaÅ‚ syna, i miaÅ‚ 99 lat, gdy wreszcie tego syna siÄ™ doczekaÅ‚. Nie musi to wiÄ™c być tak, że jeÅ›li coÅ› Bóg obiecaÅ‚, to natychmiast to speÅ‚nia.
Abraham czekaÅ‚ dÅ‚ugie 24 lata na speÅ‚nienie obietnicy o potomku. IstniejÄ… jednak teraz dodatkowe, namacalne motywy, by zawierzyć Bogu, by Mu ufać, choć ten Bóg czasami zdaje siÄ™ przesadnie zwlekać ze speÅ‚nieniem obietnicy. JednoczeÅ›nie jednak to, że Abraham pomyÅ›lnie przeszedÅ‚ przez pierwszÄ… próbÄ™ zdaje siÄ™ upoważniać Boga do przeprowadzenia Abrahama przez próbÄ™ niepomiernie wiÄ™kszÄ… niż opuszczenie rodzinnej ziemi, czy też wieloletnie oczekiwanie na syna.
Nagle, znienacka Bóg mówi Abrahamowi: "Weź twego syna jedynego, którego miÅ‚ujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam zÅ‚óż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę" (Rdz 22, 2). Ten Boży nakaz jest przerażajÄ…cy. Stajemy tu przed czymÅ›, co jest wprost niewyobrażalne. Bóg temu staremu, ponad stuletniemu czÅ‚owiekowi, którego jedynÄ… nadziejÄ… na tym Å›wiecie jest jedyny, oczekiwany przez caÅ‚e dziesiÄ™ciolecia syn, nakazuje tegoż syna zabić i to zabić wÅ‚asnymi rÄ™kami.
Nie wiemy tak do koÅ„ca, dlaczego zaistniaÅ‚ ten biblijny tekst. Być może byÅ‚ to biblijny gÅ‚os w dyskusji toczÄ…cej siÄ™ w ówczesnym Å›wiecie na temat tego, czy można bogom lub nawet jedynemu Bogu skÅ‚adać ofiary z istot ludzkich. Prawdopodobnie, by pokazać, że Bóg nie domaga siÄ™ takich ofiar, zaistniaÅ‚ ten tekst. Od poczÄ…tku ludzkoÅ›ci toczy siÄ™ bowiem zażarta dyskusja, czy ludzkie życie jest nietykalne i na ile jest ono nietykalne. W tej starożytnoÅ›ci, w której rodziÅ‚ siÄ™ ten tekst, rozbrzmiewaÅ‚a ona poprzez pytanie, czy ludzkie życie jest na tyle Å›wiÄ™te, że nie może być skÅ‚adane w ofierze bożkom, czy nawet jedynemu Bogu. Potem zaistniaÅ‚o pytanie, czy cudzoziemiec, zwÅ‚aszcza cudzoziemiec niewolnik to też czÅ‚owiek i czy jego życie jest nietykalne, czy też można je przekreÅ›lić. W naszych czasach bardzo ostro dyskutowana jest natomiast kwestia, czy czÅ‚owiek, który nie ujrzaÅ‚ jeszcze Å›wiatÅ‚a dziennego, też jest czÅ‚owiekiem i czy ma peÅ‚ne prawo do życia, czy też można go z jakichÅ› racji uÅ›miercić.
My jednak jesteÅ›my zobowiÄ…zani przyjąć ten tekst w caÅ‚ym jego tragicznym wymiarze. A jaki Bóg jawi siÄ™ wówczas Abrahamowi? Ten Bóg zdaje siÄ™ być Bogiem - tyranem, żądnym krwi, krwiożerczym, pastwiÄ…cym siÄ™ nad starym czÅ‚owiekiem, który dochodzi kresu swoich dni. Ma siÄ™ wrażenie, że jest to Bóg spragniony ludzkiego bólu, przeogromnego bólu. Ale może nie to jest tutaj najtragiczniejsze. Najtragiczniejsze jest to, że ten Bóg jawi siÄ™ tu jako Bóg absolutnie nielogiczny, bo przeczÄ…cy samemu sobie. Przecież ten Bóg obiecaÅ‚ - "z ciebie wyroÅ›nie wielki naród" (por. Rdz 12, 2a). Mam jedynego syna. Tylko z niego ten naród może siÄ™ narodzić. I tego jedynego syna każe mi wÅ‚asnorÄ™cznie uÅ›miercić.
CzÄ™sto wÅ‚aÅ›nie tak przeżywa obecność, Å›wiadomość Boga czÅ‚owiek, który przechodzi przez bardzo ostry kryzys. Bóg zdaje siÄ™ być Bogiem potwornym, żądajÄ…cym stanowczo za wiele, domagajÄ…cym siÄ™ ofiary zbyt wielkiej, ofiary, której sensu siÄ™ nie rozumie, Bogiem absolutnie nielogicznym, przeczÄ…cym samemu sobie, Bogiem, który zapomniaÅ‚ o swej miÅ‚oÅ›ci, która powinna cechować Go zawsze w odniesieniu do czÅ‚owieka. PoÅ›ród takiego kryzysu może zrodzić siÄ™ przekonanie: nie, nie jest rzeczÄ… możliwÄ… pozostawać wiernym takiemu Bogu. On musi zrozumieć, że domaga siÄ™ czegoÅ›, co jest ponad siÅ‚y czÅ‚owieka...
Przypatrzmy się temu dramatowi, by pełniej pojąć wymowę tylu innych, analogicznych do dramatu Abrahama:
„Abraham osiodÅ‚aÅ‚ swego osÅ‚a, zabraÅ‚ z sobÄ… (…) syna Izaaka, narÄ…baÅ‚ drzewa do spalenia ofiary i ruszyÅ‚ w drogÄ™ do miejscowoÅ›ci, o której mu Bóg powiedziaÅ‚. Na trzeci dzieÅ„ Abraham, spojrzawszy, dostrzegÅ‚ z daleka owÄ… miejscowość. (…) Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, wÅ‚ożyÅ‚ je na syna swego, Izaaka, wziÄ…Å‚ do rÄ™ki ogieÅ„ i nóż, po czym obaj siÄ™ oddalili. Izaak odezwaÅ‚ siÄ™ do swego ojca Abrahama: ‘Ojcze mój!’ A gdy ten rzekÅ‚: ‘Oto jestem, mój synu’ – zapytaÅ‚: ‘Oto ogieÅ„ i drwa, a gdzież jest jagniÄ™ na caÅ‚opalenie?’ Abraham odpowiedziaÅ‚: ‘Bóg upatrzy sobie jagniÄ™ na caÅ‚opalenie, synu mój’. I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazaÅ‚, Abraham zbudowaÅ‚ oÅ‚tarz, uÅ‚ożyÅ‚ na nim drwa i zwiÄ…zawszy syna swego, Izaaka, poÅ‚ożyÅ‚ go na tych drwach na oÅ‚tarzu. Potem Abraham siÄ™gnÄ…Å‚ rÄ™kÄ… po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy AnioÅ‚ PaÅ„ski zawoÅ‚aÅ‚ na niego z nieba i rzekÅ‚: ‘Abrahamie, Abrahamie!’ A on rzekÅ‚: ‘Oto jestem’. [AnioÅ‚] powiedziaÅ‚ mu: ‘Nie podnoÅ› rÄ™ki na chÅ‚opca i nie czyÅ„ mu nic zÅ‚ego! Teraz poznaÅ‚em, że boisz siÄ™ Boga, bo nie odmówiÅ‚eÅ› Mi nawet twego jedynego syna’. Abraham, obejrzawszy siÄ™ poza siebie, spostrzegÅ‚ barana uwikÅ‚anego rogami w zaroÅ›lach. PoszedÅ‚ wiÄ™c, wziÄ…Å‚ barana i zÅ‚ożyÅ‚ w ofierze caÅ‚opalnej zamiast swego syna” (Rdz 22, 3-13).
CaÅ‚a scena opisana w 22 rozdziale KsiÄ™gi Rodzaju rozpoczyna siÄ™ podobnie jak opisana w rozdziale 12, zapraszajÄ…ca do opuszczenia ziemi rodzinnej, z tym, że wówczas Abraham miaÅ‚ wyruszyć w kierunku niepewnej przyszÅ‚oÅ›ci, zakorzenionej jednak w Bożej obietnicy. Teraz tenże Abraham ma zniszczyć to, co jest realizacjÄ… tejże obietnicy. Nie ma iść, jak przedtem, w kierunku niepewnej przyszÅ‚oÅ›ci, ale ma zniszczyć, zniweczyć tÄ™ przyszÅ‚ość, zabijajÄ…c syna, niszczÄ…c na Boże żądanie to, co stanowiÅ‚o realizacjÄ™ Bożej obietnicy, niszczÄ…c wÅ‚asne ojcostwo, bo ktoÅ›, kto nie ma syna, nie jest już ojcem. I to wszystko każe mu uczynić ten sam Bóg, który przedtem powiedziaÅ‚, że ze wzglÄ™du na 10 sprawiedliwych mieszkajÄ…cych w Sodomie, nie zniszczy jej. Teraz ten sam Bóg każe zabić jednego sprawiedliwego. Trudno jest tu znaleźć jakikolwiek sens.
Czy to możliwe, by ten Bóg byÅ‚ tym samym Bogiem, który przedtem powoÅ‚ywaÅ‚ Abrahama, obiecywaÅ‚ mu potomstwo i przyrzekÅ‚ ocalić SodomÄ™ ze wzglÄ™du na 10 sprawiedliwych?! Nie, ten Bóg zdaje siÄ™ być Bogiem, który zrealizowawszy obietnicÄ™ domaga siÄ™ teraz jej wymazania, zanegowania, przekreÅ›lenia. Zdaje siÄ™ ukazywać swe potworne oblicze, którego dotychczas Abraham w ogóle nie znaÅ‚. Bóg, który objawiÅ‚ siÄ™ jako Ten, który realizuje obietnice, Ten, dla którego nie ma nic niemożliwego, jako Ten, który to, co obumarÅ‚o przemienia w życie, teraz domaga siÄ™ przekreÅ›lenia obietnicy i domaga siÄ™, by uczyniÅ‚ to wÅ‚asnorÄ™cznie sam Abraham.
Jest to niezmiernie tragiczny czas dla Abrahama, tragiczny także dla jego wielkiej wiary w niezmierzonego Boga. Tekst biblijny podkreÅ›la bardzo dobitnie tragizm tej sytuacji. Podczas wspólnego podążania Abrahama i Izaaka na jedno ze wzgórz kraju Moria, gdzie ofiara miaÅ‚a siÄ™ dokonać, jedynie Abraham i czytajÄ…cy biblijny tekst sÄ… Å›wiadomi tego, co ma zaistnieć. Ojciec i syn idÄ… obok siebie, rozmawiajÄ… ze sobÄ…, a ich rozmowa przybiera wymiar coraz bardziej dramatyczny, by wreszcie zaowocować pytaniem Izaaka: "gdzież jest jagniÄ™ na caÅ‚opalenie?" (Rdz 22, 7) i przepojonÄ… w dalszym ciÄ…gu niezmiernÄ… wiarÄ… odpowiedziÄ… Abrahama: Bóg sam "upatrzy sobie jagniÄ™ na caÅ‚opalenie" (Rdz 22, 8).
Jest to zaakceptowanie Bożego żądania poÅ›ród przeÅ›wiadczenia, że może ono mieć sens. Bardzo trudno jest iść poÅ›ród mroków wiary, która nie jest już w stanie wytÅ‚umaczyć, dlaczego to, po co, czemu to sÅ‚uży, jaki może mieć sens. A jednak Abraham pomimo wszystko nie przestaje wierzyć i jedynym Å›wiateÅ‚kiem jego wiary jest przekonanie, że musi to mieć jakiÅ› sens, że Bóg nie jest, nie może być kimÅ› zÅ‚ym, nawet jeÅ›li nie jestem w stanie tego udowodnić, wytÅ‚umaczyć, wyjaÅ›nić ani sobie ani tym bardziej innym. KiedyÅ› może to jednak zrozumiem. Tego domaga siÄ™ wiara poÅ›ród najwiÄ™kszych ciemnoÅ›ci, która potrafi pokonać pokusÄ™ zwÄ…tpienia, czy rozpaczy.
To podążanie poÅ›ród mroków wiary naszego ojca w wierze, Abrahama, staje siÄ™ symbolem wszystkich naszych poszukiwaÅ„ w mrokach naszej wiary. Te nasze podążania możemy odczytać jako skierowane do nas zaproszenia do tego, byÅ›my próbowali poznać Boga na nowo, byÅ›my zrewidowali sposoby naszej sÅ‚użby Jemu, byÅ›my pojÄ™li, że On jest ciÄ…gle wiÄ™kszy: wiÄ™kszy od naszych schematów patrzenia na Niego, od naszych przekonaÅ„ dotyczÄ…cych tego, w jaki sposób może siÄ™ On objawiać czÅ‚owiekowi, przybliżać do Niego, w jaki sposób ma objawiać swojÄ… dobroć, swojÄ… obecność.
Bóg przekracza nasze schematy, także schematy naszego widzenia Bożego bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwa, Bożej obecnoÅ›ci w naszym życiu lub ich braku. WÅ‚aÅ›nie poÅ›ród mroków wiary czÅ‚owiek odkrywa, że Bóg nie może być z niczym utożsamiany. Nie może być utożsamiany nawet z przejawami swojej obietnicy, swego przymierza. WÅ‚aÅ›nie tam, czy też wÅ‚aÅ›nie wówczas, gdy wydaje siÄ™, że Bóg zdaje siÄ™ zawodzić, zapominać, wÅ‚aÅ›nie to doÅ›wiadczenie można przyjąć jako zaproszenie do wzrastania w wierze. Bóg jest bowiem wiÄ™kszy także od swoich sposobów wkraczania w historiÄ™ ludzkÄ… i przeobrażania jej w historiÄ™ zbawienia, bo te sposoby sÄ…, czy też mogÄ… być skoÅ„czone, poddane przemijaniu, a Bóg jest nieprzemijajÄ…cy, wieczny.
Bóg jest wiÄ™kszy od owoców swej obietnicy. Bóg jest wiÄ™kszy od Izaaka; Izaak bowiem umiera, Bóg nie umiera. Bóg jest potężniejszy od Å›mierci, On pokonuje Å›mierć także w tym celu, byÅ›my my, otwierajÄ…c siÄ™ na życie, nie przestawali wierzyć poÅ›ród mroków naszej wiary, że Bóg nieustannie znajduje Baranka, który skÅ‚adany w ofierze, rozjaÅ›nia mroki naszej wiary i tej nieÅ‚atwej wierze nadaje sens. W wydarzeniu biblijnym to nie Izaak, ktoÅ› najdroższy dla Abrahama, jest skÅ‚adany w ofierze, ale uwikÅ‚any w zaroÅ›lach baranek. W rzeczywistoÅ›ci nowotestamentalnej tym Barankiem nieustannie skÅ‚adanym w ofierze na oÅ‚tarzach Å›wiata jest nasz Pan Jezus Chrystus. W wiÄ™zi z Nim możemy szukać sensu utraty tych osób, rzeczy i spraw, które wydajÄ… siÄ™ nam najdroższe.
Myśli do osobistej refleksji modlitewnej:
Zatrzymajmy siÄ™ teraz nad doÅ›wiadczeniem lÄ™ku przed utratÄ… kogoÅ› najbliższego: męża, żony, dziecka, rodziców, przyjacióÅ‚, lub czegoÅ›, z czym jestem tak bardzo zwiÄ…zany, że nie wyobrażam sobie życia bez tego. Drogowskazem niech bÄ™dzie dla nas znowu jedno z doÅ›wiadczeÅ„, przez które przeszedÅ‚ Abraham, który dotarÅ‚ już do nowej ziemi i ma tak dÅ‚ugo oczekiwanego syna. MiaÅ‚ on 75 lat, gdy usÅ‚yszaÅ‚ od Boga, że bÄ™dzie miaÅ‚ syna, i miaÅ‚ 99 lat, gdy wreszcie tego syna siÄ™ doczekaÅ‚. Nie musi to wiÄ™c być tak, że jeÅ›li coÅ› Bóg obiecaÅ‚, to natychmiast to speÅ‚nia.
Abraham czekaÅ‚ dÅ‚ugie 24 lata na speÅ‚nienie obietnicy o potomku. IstniejÄ… jednak teraz dodatkowe, namacalne motywy, by zawierzyć Bogu, by Mu ufać, choć ten Bóg czasami zdaje siÄ™ przesadnie zwlekać ze speÅ‚nieniem obietnicy. JednoczeÅ›nie jednak to, że Abraham pomyÅ›lnie przeszedÅ‚ przez pierwszÄ… próbÄ™ zdaje siÄ™ upoważniać Boga do przeprowadzenia Abrahama przez próbÄ™ niepomiernie wiÄ™kszÄ… niż opuszczenie rodzinnej ziemi, czy też wieloletnie oczekiwanie na syna.
Nagle, znienacka Bóg mówi Abrahamowi: "Weź twego syna jedynego, którego miÅ‚ujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam zÅ‚óż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę" (Rdz 22, 2). Ten Boży nakaz jest przerażajÄ…cy. Stajemy tu przed czymÅ›, co jest wprost niewyobrażalne. Bóg temu staremu, ponad stuletniemu czÅ‚owiekowi, którego jedynÄ… nadziejÄ… na tym Å›wiecie jest jedyny, oczekiwany przez caÅ‚e dziesiÄ™ciolecia syn, nakazuje tegoż syna zabić i to zabić wÅ‚asnymi rÄ™kami.
Nie wiemy tak do koÅ„ca, dlaczego zaistniaÅ‚ ten biblijny tekst. Być może byÅ‚ to biblijny gÅ‚os w dyskusji toczÄ…cej siÄ™ w ówczesnym Å›wiecie na temat tego, czy można bogom lub nawet jedynemu Bogu skÅ‚adać ofiary z istot ludzkich. Prawdopodobnie, by pokazać, że Bóg nie domaga siÄ™ takich ofiar, zaistniaÅ‚ ten tekst. Od poczÄ…tku ludzkoÅ›ci toczy siÄ™ bowiem zażarta dyskusja, czy ludzkie życie jest nietykalne i na ile jest ono nietykalne. W tej starożytnoÅ›ci, w której rodziÅ‚ siÄ™ ten tekst, rozbrzmiewaÅ‚a ona poprzez pytanie, czy ludzkie życie jest na tyle Å›wiÄ™te, że nie może być skÅ‚adane w ofierze bożkom, czy nawet jedynemu Bogu. Potem zaistniaÅ‚o pytanie, czy cudzoziemiec, zwÅ‚aszcza cudzoziemiec niewolnik to też czÅ‚owiek i czy jego życie jest nietykalne, czy też można je przekreÅ›lić. W naszych czasach bardzo ostro dyskutowana jest natomiast kwestia, czy czÅ‚owiek, który nie ujrzaÅ‚ jeszcze Å›wiatÅ‚a dziennego, też jest czÅ‚owiekiem i czy ma peÅ‚ne prawo do życia, czy też można go z jakichÅ› racji uÅ›miercić.
My jednak jesteÅ›my zobowiÄ…zani przyjąć ten tekst w caÅ‚ym jego tragicznym wymiarze. A jaki Bóg jawi siÄ™ wówczas Abrahamowi? Ten Bóg zdaje siÄ™ być Bogiem - tyranem, żądnym krwi, krwiożerczym, pastwiÄ…cym siÄ™ nad starym czÅ‚owiekiem, który dochodzi kresu swoich dni. Ma siÄ™ wrażenie, że jest to Bóg spragniony ludzkiego bólu, przeogromnego bólu. Ale może nie to jest tutaj najtragiczniejsze. Najtragiczniejsze jest to, że ten Bóg jawi siÄ™ tu jako Bóg absolutnie nielogiczny, bo przeczÄ…cy samemu sobie. Przecież ten Bóg obiecaÅ‚ - "z ciebie wyroÅ›nie wielki naród" (por. Rdz 12, 2a). Mam jedynego syna. Tylko z niego ten naród może siÄ™ narodzić. I tego jedynego syna każe mi wÅ‚asnorÄ™cznie uÅ›miercić.
CzÄ™sto wÅ‚aÅ›nie tak przeżywa obecność, Å›wiadomość Boga czÅ‚owiek, który przechodzi przez bardzo ostry kryzys. Bóg zdaje siÄ™ być Bogiem potwornym, żądajÄ…cym stanowczo za wiele, domagajÄ…cym siÄ™ ofiary zbyt wielkiej, ofiary, której sensu siÄ™ nie rozumie, Bogiem absolutnie nielogicznym, przeczÄ…cym samemu sobie, Bogiem, który zapomniaÅ‚ o swej miÅ‚oÅ›ci, która powinna cechować Go zawsze w odniesieniu do czÅ‚owieka. PoÅ›ród takiego kryzysu może zrodzić siÄ™ przekonanie: nie, nie jest rzeczÄ… możliwÄ… pozostawać wiernym takiemu Bogu. On musi zrozumieć, że domaga siÄ™ czegoÅ›, co jest ponad siÅ‚y czÅ‚owieka...
Przypatrzmy się temu dramatowi, by pełniej pojąć wymowę tylu innych, analogicznych do dramatu Abrahama:
„Abraham osiodÅ‚aÅ‚ swego osÅ‚a, zabraÅ‚ z sobÄ… (…) syna Izaaka, narÄ…baÅ‚ drzewa do spalenia ofiary i ruszyÅ‚ w drogÄ™ do miejscowoÅ›ci, o której mu Bóg powiedziaÅ‚. Na trzeci dzieÅ„ Abraham, spojrzawszy, dostrzegÅ‚ z daleka owÄ… miejscowość. (…) Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, wÅ‚ożyÅ‚ je na syna swego, Izaaka, wziÄ…Å‚ do rÄ™ki ogieÅ„ i nóż, po czym obaj siÄ™ oddalili. Izaak odezwaÅ‚ siÄ™ do swego ojca Abrahama: ‘Ojcze mój!’ A gdy ten rzekÅ‚: ‘Oto jestem, mój synu’ – zapytaÅ‚: ‘Oto ogieÅ„ i drwa, a gdzież jest jagniÄ™ na caÅ‚opalenie?’ Abraham odpowiedziaÅ‚: ‘Bóg upatrzy sobie jagniÄ™ na caÅ‚opalenie, synu mój’. I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazaÅ‚, Abraham zbudowaÅ‚ oÅ‚tarz, uÅ‚ożyÅ‚ na nim drwa i zwiÄ…zawszy syna swego, Izaaka, poÅ‚ożyÅ‚ go na tych drwach na oÅ‚tarzu. Potem Abraham siÄ™gnÄ…Å‚ rÄ™kÄ… po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy AnioÅ‚ PaÅ„ski zawoÅ‚aÅ‚ na niego z nieba i rzekÅ‚: ‘Abrahamie, Abrahamie!’ A on rzekÅ‚: ‘Oto jestem’. [AnioÅ‚] powiedziaÅ‚ mu: ‘Nie podnoÅ› rÄ™ki na chÅ‚opca i nie czyÅ„ mu nic zÅ‚ego! Teraz poznaÅ‚em, że boisz siÄ™ Boga, bo nie odmówiÅ‚eÅ› Mi nawet twego jedynego syna’. Abraham, obejrzawszy siÄ™ poza siebie, spostrzegÅ‚ barana uwikÅ‚anego rogami w zaroÅ›lach. PoszedÅ‚ wiÄ™c, wziÄ…Å‚ barana i zÅ‚ożyÅ‚ w ofierze caÅ‚opalnej zamiast swego syna” (Rdz 22, 3-13).
CaÅ‚a scena opisana w 22 rozdziale KsiÄ™gi Rodzaju rozpoczyna siÄ™ podobnie jak opisana w rozdziale 12, zapraszajÄ…ca do opuszczenia ziemi rodzinnej, z tym, że wówczas Abraham miaÅ‚ wyruszyć w kierunku niepewnej przyszÅ‚oÅ›ci, zakorzenionej jednak w Bożej obietnicy. Teraz tenże Abraham ma zniszczyć to, co jest realizacjÄ… tejże obietnicy. Nie ma iść, jak przedtem, w kierunku niepewnej przyszÅ‚oÅ›ci, ale ma zniszczyć, zniweczyć tÄ™ przyszÅ‚ość, zabijajÄ…c syna, niszczÄ…c na Boże żądanie to, co stanowiÅ‚o realizacjÄ™ Bożej obietnicy, niszczÄ…c wÅ‚asne ojcostwo, bo ktoÅ›, kto nie ma syna, nie jest już ojcem. I to wszystko każe mu uczynić ten sam Bóg, który przedtem powiedziaÅ‚, że ze wzglÄ™du na 10 sprawiedliwych mieszkajÄ…cych w Sodomie, nie zniszczy jej. Teraz ten sam Bóg każe zabić jednego sprawiedliwego. Trudno jest tu znaleźć jakikolwiek sens.
Czy to możliwe, by ten Bóg byÅ‚ tym samym Bogiem, który przedtem powoÅ‚ywaÅ‚ Abrahama, obiecywaÅ‚ mu potomstwo i przyrzekÅ‚ ocalić SodomÄ™ ze wzglÄ™du na 10 sprawiedliwych?! Nie, ten Bóg zdaje siÄ™ być Bogiem, który zrealizowawszy obietnicÄ™ domaga siÄ™ teraz jej wymazania, zanegowania, przekreÅ›lenia. Zdaje siÄ™ ukazywać swe potworne oblicze, którego dotychczas Abraham w ogóle nie znaÅ‚. Bóg, który objawiÅ‚ siÄ™ jako Ten, który realizuje obietnice, Ten, dla którego nie ma nic niemożliwego, jako Ten, który to, co obumarÅ‚o przemienia w życie, teraz domaga siÄ™ przekreÅ›lenia obietnicy i domaga siÄ™, by uczyniÅ‚ to wÅ‚asnorÄ™cznie sam Abraham.
Jest to niezmiernie tragiczny czas dla Abrahama, tragiczny także dla jego wielkiej wiary w niezmierzonego Boga. Tekst biblijny podkreÅ›la bardzo dobitnie tragizm tej sytuacji. Podczas wspólnego podążania Abrahama i Izaaka na jedno ze wzgórz kraju Moria, gdzie ofiara miaÅ‚a siÄ™ dokonać, jedynie Abraham i czytajÄ…cy biblijny tekst sÄ… Å›wiadomi tego, co ma zaistnieć. Ojciec i syn idÄ… obok siebie, rozmawiajÄ… ze sobÄ…, a ich rozmowa przybiera wymiar coraz bardziej dramatyczny, by wreszcie zaowocować pytaniem Izaaka: "gdzież jest jagniÄ™ na caÅ‚opalenie?" (Rdz 22, 7) i przepojonÄ… w dalszym ciÄ…gu niezmiernÄ… wiarÄ… odpowiedziÄ… Abrahama: Bóg sam "upatrzy sobie jagniÄ™ na caÅ‚opalenie" (Rdz 22, 8).
Jest to zaakceptowanie Bożego żądania poÅ›ród przeÅ›wiadczenia, że może ono mieć sens. Bardzo trudno jest iść poÅ›ród mroków wiary, która nie jest już w stanie wytÅ‚umaczyć, dlaczego to, po co, czemu to sÅ‚uży, jaki może mieć sens. A jednak Abraham pomimo wszystko nie przestaje wierzyć i jedynym Å›wiateÅ‚kiem jego wiary jest przekonanie, że musi to mieć jakiÅ› sens, że Bóg nie jest, nie może być kimÅ› zÅ‚ym, nawet jeÅ›li nie jestem w stanie tego udowodnić, wytÅ‚umaczyć, wyjaÅ›nić ani sobie ani tym bardziej innym. KiedyÅ› może to jednak zrozumiem. Tego domaga siÄ™ wiara poÅ›ród najwiÄ™kszych ciemnoÅ›ci, która potrafi pokonać pokusÄ™ zwÄ…tpienia, czy rozpaczy.
To podążanie poÅ›ród mroków wiary naszego ojca w wierze, Abrahama, staje siÄ™ symbolem wszystkich naszych poszukiwaÅ„ w mrokach naszej wiary. Te nasze podążania możemy odczytać jako skierowane do nas zaproszenia do tego, byÅ›my próbowali poznać Boga na nowo, byÅ›my zrewidowali sposoby naszej sÅ‚użby Jemu, byÅ›my pojÄ™li, że On jest ciÄ…gle wiÄ™kszy: wiÄ™kszy od naszych schematów patrzenia na Niego, od naszych przekonaÅ„ dotyczÄ…cych tego, w jaki sposób może siÄ™ On objawiać czÅ‚owiekowi, przybliżać do Niego, w jaki sposób ma objawiać swojÄ… dobroć, swojÄ… obecność.
Bóg przekracza nasze schematy, także schematy naszego widzenia Bożego bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwa, Bożej obecnoÅ›ci w naszym życiu lub ich braku. WÅ‚aÅ›nie poÅ›ród mroków wiary czÅ‚owiek odkrywa, że Bóg nie może być z niczym utożsamiany. Nie może być utożsamiany nawet z przejawami swojej obietnicy, swego przymierza. WÅ‚aÅ›nie tam, czy też wÅ‚aÅ›nie wówczas, gdy wydaje siÄ™, że Bóg zdaje siÄ™ zawodzić, zapominać, wÅ‚aÅ›nie to doÅ›wiadczenie można przyjąć jako zaproszenie do wzrastania w wierze. Bóg jest bowiem wiÄ™kszy także od swoich sposobów wkraczania w historiÄ™ ludzkÄ… i przeobrażania jej w historiÄ™ zbawienia, bo te sposoby sÄ…, czy też mogÄ… być skoÅ„czone, poddane przemijaniu, a Bóg jest nieprzemijajÄ…cy, wieczny.
Bóg jest wiÄ™kszy od owoców swej obietnicy. Bóg jest wiÄ™kszy od Izaaka; Izaak bowiem umiera, Bóg nie umiera. Bóg jest potężniejszy od Å›mierci, On pokonuje Å›mierć także w tym celu, byÅ›my my, otwierajÄ…c siÄ™ na życie, nie przestawali wierzyć poÅ›ród mroków naszej wiary, że Bóg nieustannie znajduje Baranka, który skÅ‚adany w ofierze, rozjaÅ›nia mroki naszej wiary i tej nieÅ‚atwej wierze nadaje sens. W wydarzeniu biblijnym to nie Izaak, ktoÅ› najdroższy dla Abrahama, jest skÅ‚adany w ofierze, ale uwikÅ‚any w zaroÅ›lach baranek. W rzeczywistoÅ›ci nowotestamentalnej tym Barankiem nieustannie skÅ‚adanym w ofierze na oÅ‚tarzach Å›wiata jest nasz Pan Jezus Chrystus. W wiÄ™zi z Nim możemy szukać sensu utraty tych osób, rzeczy i spraw, które wydajÄ… siÄ™ nam najdroższe.
Myśli do osobistej refleksji modlitewnej:
- Czy rzeczywiście ktoś lub coś, co zdaję się tracić, powinny być dla mnie tak bardzo ważne, czy wręcz najważniejsze?
- Czy ci najważniejsi dla mnie ludzie lub rzeczy nie stają się dla mnie bożkami spychającymi jedynego Boga na dalszy plan?
- Czy jestem w stanie przyjąć Å›mierć bliskiej mi osoby nie jako stratÄ™ kogoÅ› bliskiego, ale jako zaproszenie do ksztaÅ‚towania wiÄ™zi z niÄ…, cechujÄ…cej siÄ™ nowÄ… jakoÅ›ciÄ…, podejmowanego ze Å›wiadomoÅ›ciÄ…, że życie zmienia siÄ™, ale siÄ™ nie koÅ„czy? Czy odejÅ›cie z tego Å›wiata stanowi dla mnie zaproszenie do coraz peÅ‚niejszego życia Å›wiadomoÅ›ciÄ…, że na tej ziemi jesteÅ›my jedynie przechodniami i pielgrzymami i że nasza prawdziwa Ojczyzna jest tak doskonaÅ‚a i wielka, że nasza peÅ‚na niedoskonaÅ‚oÅ›ci ziemia nie jest w stanie jej ogarnąć? Czy odejÅ›cie z tego Å›wiata kogoÅ› bliskiego potÄ™guje ze mnie samym/samej tÄ™sknotÄ™ za niebem, które musi istnieć, gdyż ta ziemia w caÅ‚ej swej zÅ‚ożonoÅ›ci nie pachnie domem?
powrót
wszelkie prawa zastrzeżone - 2014 - www.mali-rycerze.pl
d&h www.f-ski.pl