Legion Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego
Ja was wybrałem i was powołem, potrzebuję was i wzywam.
> Duchowość > Rady i Praktyki Duchowe > Na trudny czas - ks. A.J.
(APB - 1) Gdy trzeba pozostawić dotychczasowy świat i iść w nieznane
powrót
W ostatnich dziesiÄ™cioleciach co najmniej trzykrotnie wielu naszych rodaków doÅ›wiadczyÅ‚o trudnego, trwaÅ‚ego lub czasowego, rozstania z OjczyznÄ….
Po raz pierwszy staÅ‚o siÄ™ to w powiÄ…zaniu z tragediÄ… II wojny Å›wiatowej, gdy najpierw hitlerowski faszyzm, a w jej koÅ„cówce i po jej zakoÅ„czeniu totalitarny komunizm nie gwarantowaÅ‚y takiej wolnoÅ›ci, poÅ›ród której wielu Polaków mogÅ‚oby mieć nadzieje na w miarÄ™ spokojny żywot.
Drugim okresem wielkiego exodusu z polskiej ziemi był czas po wprowadzeniu stanu wojennego, związanego z bardzo drastycznym zawężeniem wolności oraz poczuciem braku perspektyw na przyszłość.
Trzecim okresem staÅ‚ siÄ™ czas budowania III Rzeczpospolitej, a zwÅ‚aszcza stwarzajÄ…ce nowe możliwoÅ›ci migracyjne wstÄ…pienie Polski do Unii Europejskiej. Szczególnie w tym ostatnim okresie ruszyÅ‚y „za chlebem” do paÅ„stw Europy Zachodniej i na inne kontynenty miliony obywateli naszej Ojczyzny. ByÅ‚ to dla nich lub jest czas trudnego rozstania nie tylko z rodzinnym domem i krajobrazem, ale także nierzadko z najbliższymi czÅ‚onkami wÅ‚asnych rodzin. Niestabilna sytuacja prowokowana przez aktualny kryzys, ogarniajÄ…cy wiele paÅ„stw dzisiejszego Å›wiata, sprawia, że w dalszym ciÄ…gu trwa przemieszczanie siÄ™, połączone z poszukiwaniem kolejnych miejsc, w których można byÅ‚oby znaleźć nadziejÄ™ na w miarÄ™ stabilnÄ… pracÄ™ i znoÅ›ny żywot.
To poczucie tymczasowości miejsca pobytu, niepewności pracy, może być doświadczeniem frustrującym, czy wręcz przygniatającym.
Czy można spojrzeć na niektóre przynajmniej jego aspekty na bazie głębszego odwoÅ‚ania siÄ™ do mÄ…droÅ›ci Biblii? Pewnym drogowskazem w tym zakresie może być to, co przydarzyÅ‚o siÄ™ Abrahamowi.
Abraham jest tym, którego Pan prowadzi. Ten czas bycia kierowanym przez Pana jest dla niego czasem przejÅ›cia przez ostrÄ… próbÄ™, ostre doÅ›wiadczenie, ostry kryzys. Bóg mówi mu:
"Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.
UczyniÄ™ bowiem z ciebie wielki naród,
Będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem.
BÄ™dÄ™ bÅ‚ogosÅ‚awiÅ‚ tym, którzy tobie bÅ‚ogosÅ‚awić bÄ™dÄ…" (Rdz 12, 1-3).
Po to, by zyskać tÄ™ nowÄ… ziemiÄ™ ma porzucić tÄ™, którÄ… już posiada. Ma stać siÄ™ prawie niczego nie posiadajÄ…cym, pielgrzymem. Ma doÅ›wiadczyć w pewnym wymiarze losu tuÅ‚acza. Oto próba, przed którÄ… stawia go Bóg. To Abrahamowe opuszczenie rodzinnego domu i ziemi ojca jest odwiecznym symbolem porzucania przestrzeni wÅ‚asnych pewnoÅ›ci, pozostawiania tego, co jest mi tak bardzo drogie, bliskie, z czym jestem niezmiernie zwiÄ…zany, by otworzyć siÄ™ na niewiadome, nieznane, na coÅ›, co nie zawiera w sobie żadnej pewnoÅ›ci, żadnego logicznego zabezpieczenia.
Wejdźmy w głębiÄ™ tego Abrahamowego opuszczania swojej ziemi. W sercu Abrahama mogÅ‚o rodzić siÄ™ pytanie: dobrze, wyruszÄ™, pójdÄ™, ale co bÄ™dzie dla mnie drogowskazem? Co bÄ™dzie dla mnie znakiem, że mam iść w tym kierunku, a nie w innym? Drogowskazem mogÅ‚y być dla niego tylko gwiazdy na niebie. Tu jednak rodzi siÄ™ kolejny problem: one bowiem sÄ…, ale tylko w nocy. One sÄ…, ale widzÄ™ je nie w każdÄ… mojÄ… noc. One sÄ…, ale nie mogÄ™ ich dotknąć. One sÄ…, ale nie przynależą do mnie. Nie mogÄ™ ich sobie przywÅ‚aszczyć. Tak delikatne, sÅ‚abe, tak nieuchwytne znaki zdaje siÄ™ dawać Bóg tym, którzy przechodzÄ… przez czas próby. By poruszać siÄ™ poÅ›ród horyzontu wiary trzeba wznieść swój wzrok do góry, wznieść go ponad horyzont wÅ‚asnej doczesnoÅ›ci i trzeba pojąć, że znaki poÅ›ród mojej wiary same domagajÄ… siÄ™ wiary, bym mógÅ‚ je przyjąć wÅ‚aÅ›nie jako znaki dawane przez Boga.
Nie tylko na tym polega jednak trud tej próby. Abraham mógÅ‚ postawić pytanie kolejne: jeÅ›li wyruszÄ™, kiedy tÄ™ ziemiÄ™ nowÄ… ujrzÄ™: za miesiÄ…c, za rok, za lat 40 (tak, jak potem przez 40 lat bÄ™dzie wÄ™drowaÅ‚ Naród Wybrany do swojej ziemi nowej). A może nie dojdÄ™ tam wcale, gdyż może tej ziemi nie ma? Może to wszystko, co sÅ‚yszÄ™ jest tylko jakimÅ› zÅ‚udzeniem, iluzjÄ…, zwÅ‚aszcza, że ten sam gÅ‚os mówi: "UczyniÄ™ z ciebie wielki naród" (Rdz 12, 2a) a przecież on jest stary i jego żona też i w dodatku niepÅ‚odna... Czemu wiÄ™c zawierzyć: temu nielogicznemu gÅ‚osowi mówiÄ…cemu o innej ziemi i o potomku, czy też ludzkiej logice, która podpowiada: przecież masz już ziemiÄ™, po co szukać innej. A dziecka nie bÄ™dziesz miaÅ‚ już nigdy. Trudno, takie sytuacje zdarzajÄ… siÄ™. Przed takÄ… próbÄ… staje Abraham. To nie jest tak, że Bóg mówi mu: porzuć tÄ™ ziemiÄ™, którÄ… tu masz i zobacz, tam jest ta ziemia nowa, którÄ… ci dajÄ™. Nie, ty musisz wyruszyć i iść. KiedyÅ› do tej nowej ziemi dojdziesz. Kiedy? Zaufaj.
To pozwala zrozumieć, że jedynym sposobem, żeby zawierzyć jest zawierzyć, że jedyną drogą do zawierzenia Bogu jest zawierzenie. Taka postawa zdaje się zawierać w przekonaniu:
- Widzisz gwiazdy?
- Tak.
- A wiÄ™c możesz być spokojny. Bóg pozostanie wierny temu, co przyrzekÅ‚, bÄ™dzie wierny swemu przymierzu.
Abraham jest zapraszany, by uwierzyć poÅ›ród tego, co po ludzku wydaje siÄ™ zupeÅ‚nie niemożliwe. Ma wyruszyć, porzucić swÄ… ziemiÄ™, przedÅ‚użajÄ…c w ten sposób niejako dolÄ™ Kaina, który też musiaÅ‚ porzucić swÄ… ziemiÄ™. Ma przez dÅ‚ugi czas żyć w rzeczywistoÅ›ci, która po ludzku zdawaÅ‚a siÄ™ być przestrzeniÄ… Bożego przekleÅ„stwa, gdyż nieposiadanie ziemi i brak potomstwa odczytywano wówczas jako ewidentne znaki Bożego przekleÅ„stwa.
Abraham spoÅ›ród tej sytuacji, stanu, czasu, które zdajÄ… siÄ™ być przekleÅ„stwem, jest w stanie zawierzyć Bogu, zaufać Mu i ten stan zawierzenia Mu wprowadza go w rzeczywistość Bożego bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwa, wyrażajÄ…cÄ… siÄ™ w zawierzeniu, w peÅ‚nej wiÄ™zi, w komunii z Bogiem. To zaufanie staje siÄ™ jednak w tym czasie szczególnie trudne, gdyż Bóg jawi siÄ™ Abrahamowi jako Bóg zÅ‚y. Nie dość, że nie daÅ‚ mu potomstwa tak istotnego dla ówczesnego czÅ‚owieka Bliskiego Wschodu, to na dodatek, jakby chcÄ…c spotÄ™gować ból, tenże sam Bóg odbiera mu ziemiÄ™ ojców, z którÄ… Abraham, jak każdy semita, czuÅ‚ siÄ™ zwiÄ…zany wiÄ™zami niezmiernie mocnymi, trudnymi do wyobrażenia dla nas, ludzi innej epoki, innej nacji i innej kultury. A jednak poÅ›ród sytuacji, która zdaje siÄ™ być przekleÅ„stwem, Abraham poprzez swojÄ… postawÄ™ zawierzenia otwiera siÄ™ na Boże bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwo i tÄ… swojÄ… postawÄ… przeobraża czas przekleÅ„stwa w czas bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwa.
Myśli do osobistej refleksji modlitewnej:
Po raz pierwszy staÅ‚o siÄ™ to w powiÄ…zaniu z tragediÄ… II wojny Å›wiatowej, gdy najpierw hitlerowski faszyzm, a w jej koÅ„cówce i po jej zakoÅ„czeniu totalitarny komunizm nie gwarantowaÅ‚y takiej wolnoÅ›ci, poÅ›ród której wielu Polaków mogÅ‚oby mieć nadzieje na w miarÄ™ spokojny żywot.
Drugim okresem wielkiego exodusu z polskiej ziemi był czas po wprowadzeniu stanu wojennego, związanego z bardzo drastycznym zawężeniem wolności oraz poczuciem braku perspektyw na przyszłość.
Trzecim okresem staÅ‚ siÄ™ czas budowania III Rzeczpospolitej, a zwÅ‚aszcza stwarzajÄ…ce nowe możliwoÅ›ci migracyjne wstÄ…pienie Polski do Unii Europejskiej. Szczególnie w tym ostatnim okresie ruszyÅ‚y „za chlebem” do paÅ„stw Europy Zachodniej i na inne kontynenty miliony obywateli naszej Ojczyzny. ByÅ‚ to dla nich lub jest czas trudnego rozstania nie tylko z rodzinnym domem i krajobrazem, ale także nierzadko z najbliższymi czÅ‚onkami wÅ‚asnych rodzin. Niestabilna sytuacja prowokowana przez aktualny kryzys, ogarniajÄ…cy wiele paÅ„stw dzisiejszego Å›wiata, sprawia, że w dalszym ciÄ…gu trwa przemieszczanie siÄ™, połączone z poszukiwaniem kolejnych miejsc, w których można byÅ‚oby znaleźć nadziejÄ™ na w miarÄ™ stabilnÄ… pracÄ™ i znoÅ›ny żywot.
To poczucie tymczasowości miejsca pobytu, niepewności pracy, może być doświadczeniem frustrującym, czy wręcz przygniatającym.
Czy można spojrzeć na niektóre przynajmniej jego aspekty na bazie głębszego odwoÅ‚ania siÄ™ do mÄ…droÅ›ci Biblii? Pewnym drogowskazem w tym zakresie może być to, co przydarzyÅ‚o siÄ™ Abrahamowi.
Abraham jest tym, którego Pan prowadzi. Ten czas bycia kierowanym przez Pana jest dla niego czasem przejÅ›cia przez ostrÄ… próbÄ™, ostre doÅ›wiadczenie, ostry kryzys. Bóg mówi mu:
"Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.
UczyniÄ™ bowiem z ciebie wielki naród,
Będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem.
BÄ™dÄ™ bÅ‚ogosÅ‚awiÅ‚ tym, którzy tobie bÅ‚ogosÅ‚awić bÄ™dÄ…" (Rdz 12, 1-3).
Po to, by zyskać tÄ™ nowÄ… ziemiÄ™ ma porzucić tÄ™, którÄ… już posiada. Ma stać siÄ™ prawie niczego nie posiadajÄ…cym, pielgrzymem. Ma doÅ›wiadczyć w pewnym wymiarze losu tuÅ‚acza. Oto próba, przed którÄ… stawia go Bóg. To Abrahamowe opuszczenie rodzinnego domu i ziemi ojca jest odwiecznym symbolem porzucania przestrzeni wÅ‚asnych pewnoÅ›ci, pozostawiania tego, co jest mi tak bardzo drogie, bliskie, z czym jestem niezmiernie zwiÄ…zany, by otworzyć siÄ™ na niewiadome, nieznane, na coÅ›, co nie zawiera w sobie żadnej pewnoÅ›ci, żadnego logicznego zabezpieczenia.
Wejdźmy w głębiÄ™ tego Abrahamowego opuszczania swojej ziemi. W sercu Abrahama mogÅ‚o rodzić siÄ™ pytanie: dobrze, wyruszÄ™, pójdÄ™, ale co bÄ™dzie dla mnie drogowskazem? Co bÄ™dzie dla mnie znakiem, że mam iść w tym kierunku, a nie w innym? Drogowskazem mogÅ‚y być dla niego tylko gwiazdy na niebie. Tu jednak rodzi siÄ™ kolejny problem: one bowiem sÄ…, ale tylko w nocy. One sÄ…, ale widzÄ™ je nie w każdÄ… mojÄ… noc. One sÄ…, ale nie mogÄ™ ich dotknąć. One sÄ…, ale nie przynależą do mnie. Nie mogÄ™ ich sobie przywÅ‚aszczyć. Tak delikatne, sÅ‚abe, tak nieuchwytne znaki zdaje siÄ™ dawać Bóg tym, którzy przechodzÄ… przez czas próby. By poruszać siÄ™ poÅ›ród horyzontu wiary trzeba wznieść swój wzrok do góry, wznieść go ponad horyzont wÅ‚asnej doczesnoÅ›ci i trzeba pojąć, że znaki poÅ›ród mojej wiary same domagajÄ… siÄ™ wiary, bym mógÅ‚ je przyjąć wÅ‚aÅ›nie jako znaki dawane przez Boga.
Nie tylko na tym polega jednak trud tej próby. Abraham mógÅ‚ postawić pytanie kolejne: jeÅ›li wyruszÄ™, kiedy tÄ™ ziemiÄ™ nowÄ… ujrzÄ™: za miesiÄ…c, za rok, za lat 40 (tak, jak potem przez 40 lat bÄ™dzie wÄ™drowaÅ‚ Naród Wybrany do swojej ziemi nowej). A może nie dojdÄ™ tam wcale, gdyż może tej ziemi nie ma? Może to wszystko, co sÅ‚yszÄ™ jest tylko jakimÅ› zÅ‚udzeniem, iluzjÄ…, zwÅ‚aszcza, że ten sam gÅ‚os mówi: "UczyniÄ™ z ciebie wielki naród" (Rdz 12, 2a) a przecież on jest stary i jego żona też i w dodatku niepÅ‚odna... Czemu wiÄ™c zawierzyć: temu nielogicznemu gÅ‚osowi mówiÄ…cemu o innej ziemi i o potomku, czy też ludzkiej logice, która podpowiada: przecież masz już ziemiÄ™, po co szukać innej. A dziecka nie bÄ™dziesz miaÅ‚ już nigdy. Trudno, takie sytuacje zdarzajÄ… siÄ™. Przed takÄ… próbÄ… staje Abraham. To nie jest tak, że Bóg mówi mu: porzuć tÄ™ ziemiÄ™, którÄ… tu masz i zobacz, tam jest ta ziemia nowa, którÄ… ci dajÄ™. Nie, ty musisz wyruszyć i iść. KiedyÅ› do tej nowej ziemi dojdziesz. Kiedy? Zaufaj.
To pozwala zrozumieć, że jedynym sposobem, żeby zawierzyć jest zawierzyć, że jedyną drogą do zawierzenia Bogu jest zawierzenie. Taka postawa zdaje się zawierać w przekonaniu:
- Widzisz gwiazdy?
- Tak.
- A wiÄ™c możesz być spokojny. Bóg pozostanie wierny temu, co przyrzekÅ‚, bÄ™dzie wierny swemu przymierzu.
Abraham jest zapraszany, by uwierzyć poÅ›ród tego, co po ludzku wydaje siÄ™ zupeÅ‚nie niemożliwe. Ma wyruszyć, porzucić swÄ… ziemiÄ™, przedÅ‚użajÄ…c w ten sposób niejako dolÄ™ Kaina, który też musiaÅ‚ porzucić swÄ… ziemiÄ™. Ma przez dÅ‚ugi czas żyć w rzeczywistoÅ›ci, która po ludzku zdawaÅ‚a siÄ™ być przestrzeniÄ… Bożego przekleÅ„stwa, gdyż nieposiadanie ziemi i brak potomstwa odczytywano wówczas jako ewidentne znaki Bożego przekleÅ„stwa.
Abraham spoÅ›ród tej sytuacji, stanu, czasu, które zdajÄ… siÄ™ być przekleÅ„stwem, jest w stanie zawierzyć Bogu, zaufać Mu i ten stan zawierzenia Mu wprowadza go w rzeczywistość Bożego bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwa, wyrażajÄ…cÄ… siÄ™ w zawierzeniu, w peÅ‚nej wiÄ™zi, w komunii z Bogiem. To zaufanie staje siÄ™ jednak w tym czasie szczególnie trudne, gdyż Bóg jawi siÄ™ Abrahamowi jako Bóg zÅ‚y. Nie dość, że nie daÅ‚ mu potomstwa tak istotnego dla ówczesnego czÅ‚owieka Bliskiego Wschodu, to na dodatek, jakby chcÄ…c spotÄ™gować ból, tenże sam Bóg odbiera mu ziemiÄ™ ojców, z którÄ… Abraham, jak każdy semita, czuÅ‚ siÄ™ zwiÄ…zany wiÄ™zami niezmiernie mocnymi, trudnymi do wyobrażenia dla nas, ludzi innej epoki, innej nacji i innej kultury. A jednak poÅ›ród sytuacji, która zdaje siÄ™ być przekleÅ„stwem, Abraham poprzez swojÄ… postawÄ™ zawierzenia otwiera siÄ™ na Boże bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwo i tÄ… swojÄ… postawÄ… przeobraża czas przekleÅ„stwa w czas bÅ‚ogosÅ‚awieÅ„stwa.
Myśli do osobistej refleksji modlitewnej:
- Co skÅ‚oniÅ‚o lub skÅ‚ania mnie do opuszczenia rodzinnego domu, mojej maÅ‚ej lub wielkiej Ojczyzny: przymus, konieczność, niezbÄ™dność poszukiwania Å›rodków do życia, kaprys, chęć przeżycia przygody, wyrwania siÄ™ z monotonii dotychczasowej codziennoÅ›ci, romantyczne spojrzenie na Å‚atwÄ… możliwość realizacji moich marzeÅ„, przekonanie o Å‚atwoÅ›ci zdobycia intratnej pracy i zwiÄ…zanej z niÄ… wiÄ™kszej kasy, przeÅ›wiadczenie, że dotychczasowe horyzonty mego życia za bardzo mnie krÄ™pujÄ…, pragnienie oswobodzenia siÄ™ lub wrÄ™cz ucieczki od trudów lub pokomplikowaÅ„ obecnego życia, czy jeszcze coÅ› innego?
- Czy poÅ›ród zÅ‚ożonoÅ›ci przeżywanej w takich okresach doÅ›wiadczam przynajmniej czasami Bożego prowadzenia? A może czasami dostrzegam je później, gdy zdobywam siÄ™ na refleksjÄ™ nad drogami mego życia?
- Czy niezwykle delikatne zazwyczaj znaki, poprzez które stara siÄ™ dotrzeć do mnie Bóg, sÄ… dla mnie zbyt mgliste, nieczytelne, zbyt sÅ‚abe, bym mógÅ‚ je przyjąć jako znaki od Boga poÅ›ród trudnej, niezrozumiaÅ‚ej dla mnie lub czasami wrÄ™cz brutalnej rzeczywistoÅ›ci, którÄ… przeżywam?
powrót
wszelkie prawa zastrzeżone - 2014 - www.mali-rycerze.pl
d&h www.f-ski.pl