Przeżywamy Rok Miłosierdzia, rok, o którym jeden z rekolekcjonistów powiedział, że każdy jego dzień to Święto Miłosierdzia. Ten rok wielu z nas pobudził do lektury Dzienniczka siostry Faustyny i częstszych spowiedzi. Uruchomił pokłady drzemiącej w nas miłości, by mogła rozlać się na bliźnich. Wiele rekolekcji, wykładów, czuwań i publikacji skupia się na temacie Miłosierdzia Boga.
A jednak pojawia się pewien smutek, a nawet niepokój. Dlaczego?
Tu i ówdzie podczas rozmów z bardziej lub mniej wierzącymi ochrzczonymi, a czasem nawet z ambon kościołów, daje się słyszeć fałszywy ton. Bóg jest miłosierny, jest samą miłością, nie może zatem karać, gdyż karanie zaprzeczałoby idei Boga, który sam o sobie daje świadectwo, mówiąc, że jest Miłością. To całkiem często spotykane stwierdzenie wśród wierzących. Miłość Boża jest bezwarunkowa - stwierdza z całym przekonaniem człowiek trwający od lat w publicznym grzechu ciężkim i w imię tej bezwarunkowej miłości miłosiernej Boga odrzuca możliwość spowiedzi.
"Bóg kocha mnie, takiego jakim jestem i cieszy się każdym moim gestem", przypominają się słowa znanej piosenki. Czy jednak kocha mnie, kiedy uparcie trwam w grzechu, bo taką właśnie grzeszną jest moja natura, czy rzeczywiście cieszy się każdym moim gestem, także tym w kierunku zła?
Tytuł mojego artykułu stanowi pierwszy człon tytułu wykładu ks. Dr. Pawła Murzińskiego pt.: "Idea fałszywego miłosierdzia istotą apokaliptycznego zwiedzenia w świetle prorockiego powołania, który opowiada o idei fałszywego miłosierdzia w oparciu o Pismo Święte".
Ten artykuł jest krótkim streszczeniem niektórych myśli tego autora.
Ksiądz Paweł swój wywód rozpoczyna od stwierdzenia, przeciwko prawdzie Ewangelii zostało wytoczone działo, któremu na imię tolerancja. Dalej wskazuje na dwa największe akty miłości i miłosierdzia chrześcijańskiego: przebaczenie i upomnienie braterskie. Stwierdza, że jeśli założymy, iż największą wartością dla chrześcijanina jest życie wieczne, a bliźni żyje w grzechu ciężkim, to największym aktem miłości i miłosierdzia wobec niego będzie upomnienie, że jeśli się nie nawróci, nie posiądzie Królestwa Niebieskiego. Następnie ukazuje fałszywość stwierdzenia, iż tolerancja jest równa miłosierdziu. Przy czym tolerancję ukazuje jako tę, która centralnie uderza w największy akt miłości i miłosierdzia, jakim jest napomnienie braterskie.
Często bowiem owo napomnienie przedstawiane jest jako brak tolerancji, a człowiek napominający brata postrzegany jest jako nietolerancyjny.
W dalszej części wykładu ks. Paweł pyta, jak ma napomnieć brata lub siostrę, czyli dokonać aktu miłości i miłosierdzia, skoro nie może osądzić jego postępowania, mówiąc: to jest złe i prowadzi do zła, bo wtedy jest nietolerancyjny. Ostatecznie konkluduje, iż nie wolno człowiekowi dopasowywać idei miłosierdzia do idei tolerancji, gdyż takie działanie jest sprzeczne z duchem Ewangelii.
W skrócie ksiądz Paweł ideę fałszywego miłosierdzia zamyka w trzech punktach:
1.Bóg kocha grzesznika.
2. Miłość nie karze.
3. Zatem nie muszę się nawracać.
I odpowiada:
Ad.1 Bóg kocha grzesznika, ale grzesznik nie kocha Boga.
Ad.2 Kto zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. 1.Kor 3,17
Ad.3 Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. Łk. 13,5
Podsumowując,
Bóg kocha grzesznika, ale grzesznik ma pokochać Boga i nawrócić się, w przeciwnym bowiem wypadku zmierzy się z Bożą sprawiedliwością. Zatem miłosierdzie Boże nie ma nic wspólnego z usprawiedliwianiem grzechu.
W swoim wykładzie ksiądz Paweł przywołuje fragment księgi proroka Malachiasza 2,17 mówiący o Dniu Pańskim, w którym to fragmencie prorok ukazuje postawę, jaka będzie właściwa dla ludzi przed paruzją. Jaka to postawa? Uprzykrzyliście się Panu swoimi mowami, a pytacie się jeszcze czym się uprzykrzyliśmy. Tym, że mówicie, każdy człowiek źle czyniący jest jednak miły oczom Pana, a w takich ludziach ma On upodobanie. Takie myślenie potępia Słowo Boże, a, jak stwierdza autor, z takim poglądem coraz częściej spotykamy się wśród wierzących, łącznie z amboną.
Zbierając należy powiedzieć, iż samo miłosierdzie nie jest fałszywe, natomiast miłosierdzie Boże ukazywane w oderwaniu od Bożej sprawiedliwości i konieczności nawrócenia staje się fałszywym pojęciem, gdyż daje ludziom fałszywe przekonanie, że niezależnie od tego jak żyje i tak Pan Bóg go zbawi.
To tylko niektóre wątki ciekawego wykładu księdza Pawła Murzińskiego, do wysłuchania którego gorąco zachęcam wszystkich Czytelników.
Ela
powrt
