Dnia 23.02.1997 r.
Córko Moja. Ofiara Małych Rycerzy jest potrzebna. Kościół was nie przyjął, ponieważ jesteście przeznaczeni na prześladowanie aż do utraty życia, ponieważ zostaliście wybrani jako Moi uczniowie. Uczeń powinien naśladować Mistrza. Uczeń ma być o gorącym sercu, pełen miłości do Boga i bliźniego. Natchnieni duchem Bożym dacie świadectwo dla zagubionej ludzkości. Moje umiłowane dzieci, nie bójcie się niczego! Ja, Jezus, napełnię was męstwem i odwagą. W tej walce ze złem nie zaznacie trwogi. Ludzi bezbożnych, bluźnierców i wszystkich, co żyją w nieprawości za złe czyny ogarnie wielka trwoga, bo nie usłuchali wezwania Boga, żeby się nawrócili. W lęku i trwodze będą umierać bez Boga. Wracajcie na drogę zbawienia. Nie z lękiem zbliżajcie się do zastępcy Mego, ale z miłością i pragnijcie pojednania się z Bogiem. Drogie Moje stworzenia, wygasła w was miłość, bo nie było modlitwy, modlitwa jest rosą, która użyźnia i wzbogaca dusze w dary Boże. W takiej duszy jest życie prawe. Ja, Jezus Chrystus, czekam na zagubione dzieci.
Dnia 24.02.1997 r., Warszawa
Nawiedziliśmy Kościół związany z Ojcem Pio. Prosiłam go o pomoc w naszych zmaganiach.
Ojciec Pio: Bóg w Trójcy Świętej Jedyny przygotowuje Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego na czasy ostateczne. Jeszcze nie wiecie, czym będziecie.
Gdy otrzymacie ducha Bożego, gdy duch was ogarnie i płomieniami mądrości i męstwa pojawi się w was, zostaniecie oczyszczeni, przemienieni, a Duch Święty będzie działał poprzez was. Zostałem powołany przez Boga. Wzywajcie mej pomocy, zawsze będę z wami, bo moc moich cierpień niszczy złego ducha. Walka ze złem jest moim zadaniem w czasach ostatecznych. Powierzono mi was, drogie stworzenia, w opiekę, bo wiele doświadczyłem walcząc ze złem. Tylko wytrwajcie i nie rozpraszajcie się. Czekam na ciebie, człowiecze, tam gdzie cierpiałem, tam gdzie czyniłem posługę kapłańską i byłem prześladowany i całe prawie życie walczyłem ze złem, tam ci przygotuję ucztę dla utwierdzenia twojej Misji, która jest dziś i moją Misją daną przez Boga: zwalczać złe duchy.
Dnia 07.03.1997 r.
Córko Moja. Gdybyś znała, jak wielkiej obrazy doznaję w Kościołach, płakałabyś dzień i noc, patrząc na to wszystko. Ale Ja, Bóg - Człowiek wiem, że to miało nastąpić - tak było przepowiedziane. Moje dzieci umiłowane, módlcie się, bo bliski jest koniec, bliski koniec zła.
Szatan szaleje, a wy jesteście Moją cząstką. Nie dopuszczę, żeby was skrzywdzono albo żeby was oddalono ode Mnie. Tulcie się do Mojego Zranionego Serca i trwajcie przy Nim i przy Mojej i waszej Matce. To jest wasza droga. Tylko na niej się odnajdziecie, tylko w niej liczcie na zbawienie, na Ojczyznę Niebieską, która przygotowana jest dla was.
Moi wybrańcy, kiedy przyjdą, przyjdą w wybielanych szatach, staną przed Moim Obliczem i Ja będę się radować wraz z wami. O, gdybyście znali tę radość, z którą będziecie przebywać, z tą radością, z tą miłością, która was otoczy. Już dzisiaj was napełnię i poprowadzę was Swoją Miłością i Miłosierdziem. Dzieci Moje, oto dzień dzisiejszy jest dniem, kiedy byłem ukrzyżowany, męczony, ale patrzyłem i widziałem was i mogłem was wszystkich po imieniu wypowiedzieć, widziałem was, że wy zostaniecie przy Moim Krzyżu do końca i wytrwajcie przy nim. Kochajcie Mój Krzyż, bo to jest Mój Ołtarz, na którym złożyłem ofiarę za was, za wasze zbawienie. Idzie ten rok okrutny, zło zbliża się i będzie bardzo duże żniwo zbierać. Ale dałem człowiekowi rozum - dlaczego ludzie nie potrafią spojrzeć w Niebo i na to, co ich otacza, co dla nich uczyniłem z tak wielkiej miłości.
Znieważono wszystkie Moje Dzieła, które stworzyłem dla człowieka. Córko, idź i głoś szybkie przyjście Moje i Moje Miłosierdzie. Niech się uciekają do Mojego Miłosierdzia - to jest ostatnia deska ratunku, kiedy człowiek może być wysłuchany.
Nie martwcie się o to Zgromadzenie Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego, poprowadzę taką drogą, jaką Ja wybrałem dla was, a że jest zmiana nazwy, to nie dlatego, że ona musi być taka jak powiedziane było. Po Moim przyjściu odmieni się wszystko, nie będzie potrzebna nazwa, będzie tylko miłość i pokój. Będziecie wielbić Swego Boga za wszystkie cuda, za wszelkie łaski, za dary, które otrzymywaliście i za to, że was przytuliłem do Mego Zranionego Serca i nie wypuszczam was ze Swego Serca. Bądźcie dzielni, Moje córki i synowie, na was patrzą Moje Święte Oczy - w was mam upodobanie. Mądrość maluczkim przekazałem, mądrość tego świata jest głupotą i to jest błąd wielki. Módlcie się dzisiaj gorąco. Dzisiejszy dzień jest szczególnymi łaskami naznaczony. Trwajcie na modlitwie z krzyżem w ręku i w sercu - to jest wasze zadanie - przed krzyżem, z krzyżem i dla krzyża składajcie ofiary, bo Ja je złożyłem pierwszy.
A teraz uczyńcie znak Krzyża Świętego: W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. W ten dzisiejszy dzień Mojej Męki, w was składam znak Krzyża Świętego, drogie córki. Ten Krzyż niech wam towarzyszy. Choć będzie cierpiący, ale niech będzie słodki i umiłowany przez was, a otrzymacie więcej, jak prosicie. Idźcie wśród wszystkich, którzy oddalili się od Boga, patrzcie na nich miłosiernymi oczami, tak, jak Ja patrzę na was. Otwierajcie swoje serca na ich pustynie, na ich wychłodzone serca i zakotwiczcie swoją miłość w nich a ożyją ich serca.
Chcę wam powiedzieć, drogi córki Moje, że Mój Krzyż jest waszą drogą, przyjmujcie Go z miłością, tak, jak Ja przyjąłem z miłością, zanim jeszcze położyłem Swoje Święte Ciało na Nim, to najpierw Go ucałowałem, choć krew spływała po Moich Oczach - ale jeszcze ucałowałem Go. Przez 3 godziny konania przechodziłyście wszystkie, Moje umiłowane dzieci, w pochodzie, kłaniałyście się Mojemu Krzyżowi, całowałyście Go również i to było przeznaczeniem dla was w tym Moim Konaniu.
Dnia 06.04.1997 r., Niedziela Miłosierdzia Bożego, Warszawa
Panie Jezu bardzo cię proszę przekaż nam choć parę słów w Dniu Święta Miłosierdzia Bożego. Pragniemy, abyś nas utwierdził w tym Dziele Zbawienia Małych Rycerzy, Twoich Panie Rycerzy.
Córko Moja. - to dzieło, które rozpoczęliśmy dałem wam Ja i przeznaczyłem dla tych maluczkich. Wiem, że będziecie mieć wiele trudności. Aby przejść przez oczyszczenie, musicie się wyciszyć, abyście mogli odebrać Mój, głos. To dobrze córko, że już masz kapłana. Ja go przygotowywałem, ale jeszcze pomiędzy Tobą, a nim jest coś takiego, czego nie chcę ci ujawniać, ale musicie sami się rozpoznać i pokonać wszystkie przeszkody, które macie w swoim wnętrzu. Msza Święta odprawiona w intencji Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego była czymś wielkim, gdyż wielkie łaski spłynęły do waszych serc. W takiej Mszy Świętej zlewają się łaski na wszystkich, którzy są objęci tą Mszą Świętą. Staraj się, córko, być posłuszna kapłanowi. Może nieraz coś cię zaboli, ale posłuszeństwo jest ważne. Musisz się uczyć, że posłuszeństwo (więcej znaczy) ma wielkie znaczenie, bo gdybyś się nawet mniej modliła, i wykonywała wszystko, co jest ci dane
z Woli Bożej, miałabyś większe jeszcze zasługi. Staraj się modlić za wszystkich grzeszników, za kapłanów, ponieważ oni wiele błędów popełnili i nadal je czynią. Ale, wy, maluczcy, pouczajcie ich, mówcie im o tym, jak wielu Małych Rycerzy odważnie im mówi. Jesteście obrońcami Kościoła
i dla dobra Kościoła postawiłem was na tym posterunku Mojego Miłosierdzia, abyście szli i nieśli innym tę łaskę i rozpalali to światło Boże, które już ledwie się tli w ich duszach. Miłosierdzie Boże jest dzisiaj dla Polski wielkim świętem. Wiele się dokona po tym Święcie Miłosierdzia Bożego, ponieważ wiele ludzi się modliło i czciło to Święto jak żadnego roku. W małych i dużych Świątyniach, w Sanktuariach - wszędzie czciliście to Moje Boże Miłosierdzie, które ogarnia całą ludzkość. W tym roku będziecie się zmagać bardzo z atakiem naporu zła, z niedowierzaniem, ale wszystkie próby przezwyciężycie, choć z trudem, bo taka jest Wola Moja. Córki Moje, widzę jak wasze serca boleją nad wszelką nieprawością - myślcie, córki, wtedy o Mnie, gdy was to boli. A Mnie Boga jak bardzo boli nieprawość ludzka, oziębłość, która nie pragnie Mnie, a pragnie żyć w świecie i używać wszystkiego, co jest złe, a szatan czeka tylko i czyha na to, żeby wprowadzić (wzbudzić) jeszcze większe pragnienie. I tak dusze się zaplątują, i idą, i nie dostrzegają dobra, tylko żyją myśląc, że czynienie zła jest dobrem. Ratujcie je, bo Ja je też kocham i pragnę również ich zbawienia. Boleję nad każdą utratą duszy, ponieważ je stworzyłem dla siebie. Ale taki jest już świat - jest dobro i zło. Stworzyłem człowieka, dałem mu rozum i wolną wolę, ma wybrać: Boga - Niebo czyściec lub piekło i całą wieczność na potępienie. O, dzieci Moje, wkrótce przyjdę i oczyszczę ten świat z wszelkiej nieprawości, ale dam wam jakiś czas walki. Moc Moja będzie w was i jest już w was. Gdybym wam nie dawał Mocy Swojej przezwyciężania zła, dawno byście upadły pod naporem zła. Ale Moja Miłość, Moje Bóstwo broni was na każdym kroku. Nie smućcie się Moje córki, będziecie się cieszyć i radować, bo Moi wyznawcy, Moi czciciele Mojego Świętego Krzyża są hojnie wynagradzani. Nawet nie znacie (wiecie), jak wielka nagroda was czeka za wytrwanie. Nie patrzcie na wasze życie, jak ono się zakończy - patrzcie (wpatrujcie się) w Moje Zranione Serce, tulcie się do Mojego Serca i do Serca waszej Niepokalane] Matki. Uciekajcie się do Jej Macierzyństwa, a wasze dusze zajaśnieją jak światła, których blask przyćmi wszystkie światła ziemskie. Do tego światła przyjdzie wiele dusz, które chodzą w ciemności, bo taka dusza rozpozna światło innej duszy i będzie pociągana ku wam. Pracujcie w Mojej Winnicy, oświecajcie zagubione dusze w szarości i ciemności tego świata. Ja jestem z wami do końca, nigdy nie opuszczam was. Kochajcie Mnie i pamiętajcie, że Jestem w was. A teraz córki Moje. chciałbym w tym Dniu Święta, abyście Mi złożyły swoje serca jako ofiarę i serca wszystkich innych, którzy należą do tego Zgromadzenia. To będzie dar dla swego Boga. Ja te serca wezmę do Swego Serca, oczyszczę, przytulę i umocnię. Uczyńcie trzykrotny znak Krzyża Świętego. Uwielbiajcie Boga Ojca, Boga Ducha Świętego przez trzykrotne złożenie Krzyża Świętego na waszych ramionach. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Niech Duch Święty przez Miłosierdzie Boże wyleje na wasze serca strumienie łask, niech Promienie Moje dotkną waszych serc i napełnią wasze serca miłością, która będzie płonąć jak żywa pochodnia w waszym sercu. Bądźcie wierni swemu Bogu do końca, bo Bóg był, jest i będzie wierny również każdemu stworzeniu.
***
A teraz składajmy naszemu Bogu nasze serca. Panie Jezu, oto zbieram wszystkie serca Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusa i ks. Zdzisława i kładę jak na patenie i podaję Ci, Panie Jezu, wszystkich tych, których wybrałeś, pobłogosław je, umocnij te serca, które Ci składamy w ofierze Niech one będą Twoje, niech dla Ciebie tylko biją. Każde uderzenie serca niech będzie dla ciebie, Panie Jezu, i dla Twojej i naszej Najświętszej Matki, abyście godnie i zawsze wypełniali Wolę Bożą.
O, Trójco Przenajświętsza, o Boże w Trójcy Jedyny, Ojcze - Ojcze, który Jesteś w Niebie, pobłogosław nam o Jezu Miłosierny, pobłogosław tym maluczkim. O, Duchu Święty, zstąp do naszych serc i bądź Królem i Panem i Światłem i naszym Pokojem. Nie opuszczaj nas, pragniemy dobra na tym świecie. Pragniemy kochać swego Boga w Trójcy Świętej jedynego i służyć Mu w Jego Kościele Świętym. Przyjmij nas na łono swego Domu, swojej Świątyni, tam, gdzie przebywasz. Uczyń nas stróżami swoimi u Twych Stóp, Jezu, kiedy będziemy Cię adorować, kiedy będziemy składać Ci pokłon i wzdychać będziemy jak Ty, Więzień Miłości ludzkiej spoglądasz. Dziękuję Ci, Jezu, że Cię widziałam, jak w Tabernakulum siedziałeś w Wielki Piątek, jako Jezus frasobliwy, pochylony. Widziałam Cię o, Panie Jezu, że tam Jesteś i dlatego taka boleść Panie Jezu, dlaczego Cię na bok odsuwają. Twoje miejsce jest na zaszczytnym miejscu. Bądź w naszych sercach Jedyny
i niepowtarzalny, aby nikt i nic, błagam Cię, żadne zło Małego Rycerza nie mogło zaatakować. Bądź, Panie Jezu, w nas, a my w Tobie. O, Jezu Umiłowany, o, Jezu tak Miłosierny, który się objawiłeś s. Faustynie i błogosławiłeś ją, pobłogosław i nas, abyśmy wytrwali na tej drodze zbawienia. Moje życie, Panie Jezu, jak Ci potrzeba zabierz, a jak trzeba cierpienia weź je też, ono już nie moje jest, oddałam Ci wszystko, ale zapal moje serce i serca wszystkich Małych Rycerzy do tak wielkiej miłości, żeby w tym Dniu Miłosierdzia Bożego zrodziła się miłość ku Tobie. O Boże - jakże pragnę, Panie Jezu, Ciebie, jakże pragną wszyscy Mali Rycerze służyć Ci, kochać Cię i wynagradzać za innych.
Bądź spokojna, Córko Moja, wraz ze wszystkimi Małymi Rycerzami, Jam was stworzył - Ja będę was bronił. Jesteście sami niczym, marnością tego świata, a Ja was wskrzesiłem do wielkich czynów, do wielkiego Dzieła i zostawcie to Mnie, umiłowane córki. Ja was tak kocham i spoglądam na was zawsze z wielką miłością. Czasami przychodzę, nie widzicie Mnie, siadam przy was i czujecie, że napełniam was Swoją Miłością i wtedy jestem..., jestem. Ale przyjdzie jeszcze taka chwila, że zobaczycie Mnie. Zanim przyjdę zobaczy Mnie wielu. A teraz pokój z, wami, córki, módlcie się jeszcze za te dusze, które zginą w tym dzisiejszym dniu, żeby żadna (dusza) nie poszła na potępienie. Odmówcie Różaniec, tajemnice bolesne, ofiarując to Mnie, Mojemu Miłosierdziu, przez Moją Najświętszą Matkę, Matkę Miłosierdzia, a JA to przyjmę, pobłogosławię wasz Różaniec. Amen.
Dnia 10.04.1997 r.
Córko Moja. Ja, Matka Niebieska, przywiodłam ciebie tu w dzień moich urodzin i błogosławiłam jako Me dziecię, a teraz (w dzień twoich urodzin) błogosławię ci i tulę, jako dziecię do Mego Macierzyńskiego Serca, czynię to tu w miejscu Moich Objawień dla umocnienia waszej wiary.
A teraz, aby narodziło się twe człowieczeństwo dla Boga, otrzymujesz błogosławieństwo Trójcy Przenajświętszej i staniesz się całopalną ofiarą za grzechy świata. Za wasz trud i cierpienia, wraz ze wszystkimi, Mymi dziećmi stajecie się prawdziwymi narzędziami Bożymi. Wytrwajcie, córko, na tym Jerychu, Ja jestem z wami i Mój Syn i całe Niebo. Bóg wybrał tych maluczkich dla swego dzieła zbawienia i dla swej Miłości. Jesteście napełnieni Jego Boską Miłością.
Dzieci Moje, przyjmujcie krzyż Mego Boskiego Syna z miłością a nie z lękiem. Córko Moja, bądź spokojna Ja, Matka, dam ci poznać, że ciebie kocham, bo pragniesz być moim dzieckiem i mówisz innym, aby się Mnie oddali i nie lękali się.
Ja jestem Matką pełną Miłosierdzia i gdy zbłądzicie, przebaczam, oczyszczam i kocham, bo mam dostęp do serca każdego dziecka. Zapewniam ciebie, że po tym trzykrotnym Jerychu otworzycie sobie drzwi do skarbca Miłosierdzia Bożego. Bóg jest tak Miłosierny dla tych, co pragną Boga, wielbią i otwierają się na łaski. Módlcie się za kapłanów i brońcie ich modlitwą. A teraz, córko, wycisz się, bądź posłuszna i pokorna. Ja, Matka udzielam ci tych darów, abyś pokonała wszelkie przeszkody dla wypełniania Woli Bożej, zostań dziecię Moje, w pokoju, trwaj na modlitwie. Ja, Matka Niebieska, jestem z wami. Ufaj Miłosierdziu Bożemu, a Bóg okaże Miłosierdzie proszącym.
Dnia 19.04.1997 r.
W pierwszej kolejności podziękujemy naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi za to, że tak wielkie łaski dla ludzi uczynił, że pozwolił Swoje Serce otworzyć i że to Miłosierdzie Boże wypłynęło z jego Najświętszego Serca. Zobaczcie, jak Bóg-Człowiek pamięta o nas, otwiera Swoje Serce, żebyśmy do Niego się uciekali. Nie opierali się na człowieku, bo człowiek to nic nie może - Bóg wszystko może. Tak, jak kiedyś mówiłam, że zaufali ludzie temu, co nic nie może, a odrzucili Tego, co wszystko może. Dzisiaj, kochani, jest taka Polska, jaka jest. Polska - naród wybrany, a pełno jest zdrady, podstępu i fałszu, z którym musimy się borykać. Na każdym kroku jesteśmy wyśmiani, nieraz różnymi nazwami jesteśmy nazywani, ale zawsze bądźmy tymi, którzy przyjmą to wszystko w cichości, Kochani, jedno uniżenie, pokora więcej znaczy, jakbyśmy się nie wiem, ile modlili. Kiedy cię osądzają, człowiecze, nie broń się - otwórz się i powiedz: Panie, Ty najlepiej wiesz - i nie wchodź w rozmowy z żadnym człowiekiem, który jest przeciwko ludziom głębokiej wiary. Człowiekowi, który będzie nas atakował, starajmy się pomóc, rozważając w swoich (sercach) myślach i mówmy o, Panie Boże, jaki on jest nieszczęśliwy - ja już nic jemu nie pamiętam, wybaczam. A przez to nasze upokorzenie wzbudzi się w nim miłość do Boga i innych ludzi. A teraz, dziękujemy Ci, Panie Jezu, że możemy się przytulić do Twego Serca, że masz dla nas Je otwarte. Jak jest to piękne, że czasami, gdy czujemy się samotni, Ty stajesz przy nas i dajesz nam poznać, że nie jesteśmy sami.
Nie jesteście, dzieci, same - Jestem z wami. Czyż nie dałem wam Swoją Matkę za Matkę. Podzieliłem się z wami Macierzyństwem Mojej Matki, Jesteście braćmi i siostrami przybranymi - ale jesteście. Okazałem tak wielką Miłość człowiekowi, a szczególnie narodowi polskiemu.
Starajcie się, Moje dzieci, modlić i wypraszać łaski, bo macie wielką moc wymodlenia łask dla całego świata, nie tylko dla waszej ojczyzny. Ja objawiłem się w waszym narodzie jako Bóg Miłosierny i o tym Naród polski ma pamiętać, że z Polski ma promieniować Miłosierdzie Boże na cały świat. Przychodzicie do źródeł Miłosierdzia Bożego i czerpcie łaski potrzebne dla całej ludzkości.
Oto, Panie Jezu korzymy się do Twoich Stóp i prosimy Cię o Twoje Słowo, Jezu, które nam przekażesz. Kochamy cię i chcemy Cię słuchać jako Twoje dzieci, klękamy u Twych stóp i słuchamy Cię, Jezu.
Jezus Chrystus - pokój z wami, Moje dzieci. Ja, Jezus Chrystus, dzisiaj byłem wśród was i radowało się Moje Serce, że czcicie tę godzinę Miłosierdzia Bożego i wynagradzaliście Moje święte Rany. Moje dzieci, gdybyście znały, czym jest modlitwa wynagradzająca, zanurzająca wszystkie wasze intencje w Moich Świętych Ranach, to by wasze serce nie wytrzymało tego, co byście zobaczyły - tych wszystkich łask płynących (dla was).
Ziemskie dzieci wynagradzają Swego Boga i proszą o łaski dla tych, którzy już nie mogą nic sobie pomóc. Moje dziesiątka kochane, tutaj zebrane, tulę was do swego Zranionego Serca. Jestem przepełniony Miłością i chcę wylać swoją Miłość na was, wszystkich zebranych i na łych, którzy nie mogli przybyć, i na tych, którzy pragną tego. Och, jak Ja jestem spragniony miłości człowieka. Odpowiedziałyście dzisiaj na Moje wezwanie, na Moją Miłość, wynagradzałyście ją, a Moje Serce radowało się i chodziłem wśród was, błogosławiłem was, aby was podnieść jeszcze wyżej.
Podążajcie, drogie dzieci, do świętości, zagłębiajcie się w Moim Miłosierdziu. Oto Rana Mojego Serca jest dla was otwarta, zbliżcie się do Niej a zobaczycie, jak wielka miłość rozbudzi się w waszych sercach. Wiele będziecie prześladowani dla Mego Imienia, ale z pochyloną głową z upokorzeniem, dla Mnie, dla Swego Boga idźcie przez świat i siejcie ziarno Mojej Miłości w każdym sercu, które się jeszcze nie otworzyło.
Moi apostołowie ostatnich czasów, dzisiaj wysyłam was na pustynię ludzkich serc. Gdy usłyszycie Mój głos, idźcie i wypraszajcie dla nich zbawienie. To nic, że są daleko, dla modlitwy nie ma przestrzeni, nie ma miłości, która by nie dosięgła krańców ziemi. Skoro będziecie wypełniać to polecenie, przemieniony będzie świat, dlatego że Bóg tak postanowił i wszystko musi się dokonywać. Wszystkie ofiary składane przez was, przez Niepokalane Serce Maryi łączą się z Bożymi pragnieniami - i taka modlitwa ma wielką moc.
Wasze dusze muszą się przyoblec w białe szaty, bo tylko te dusze dojdą do spotkania ze Mną, które będą w białych szatach. Dzisiaj macie jeszcze czas, bo dla was, umiłowane dzieci, przedłużyłem czas, abyście zdążyły jeszcze oczyścić się, przemienić się, ukształtować swego ducha według Woli Mojej. Oddawajcie Mi codziennie swoją wolę, bo Ja przez waszą wolę chcę działać na tej świętej ziemi. Oddajcie Mi wszystko, oddajcie Mi swoje serca, swoje ręce i nogi, abym mógł wami się posługiwać i żebyśmy mogli podążać wszędzie tam, gdzie jest taka potrzeba. Chcę żebyście się całkowicie Mnie oddali, bo cóż wam z. tego, gdy zabronicie Mi i zagrodzicie mi drogę do waszych serc - co zyskacie? A tak zyskacie wszystko - Ojczyznę Niebieską, swego Boga, który będzie was błogosławił i radość nieograniczoną i szczęście wieczne. Czy znacie Moje cierpienie - ci, którzy odrzucą Mnie, ci będą szli na potępienie wieczne.
Jakże wielką radość Mi sprawicie, gdy chociaż jednego grzesznika sprowadzicie do źródeł Mojego Miłosierdzia. Jest dzień wyznaczony, w którym zstąpi na Was Duch Święty, wyleje się Miłosierdzie Boże i wtedy będziecie mieli potężną moc, przez którą będziecie wypraszali łaski. Stańcie w obronie każdego, który zabłądził na bezdrożach. Będziecie Moimi światłami. Ja jestem światłością świata - a wy, kiedy przyjdzie ciemność, będziecie małymi światłami, które będą oświecać zagubione dusze. Od was tylko, Moje umiłowane dzieci, zależy, jak i jakim światłem będziecie oświecać tę ziemię. To nie wasze lampy, to nie wasze świece, to wasze dusze mają jaśnieć i oświecać innych. Okazujcie Miłosierdzie Boże każdemu, kogo spotkacie. Napełniam was dzisiaj Swoim Miłosierdziem i Miłością. Zapalam wasze serca, abyście wytrwali do końca, bo każda utrata duszy sprawia mi wielki ból i smutek.
Bóg stworzył człowieka, a szatan wyrywa go z Mojej Miłości, z Mojego Miłosierdzia. Ale człowiek ma wolną wolę i może nie uczynić tego, co szatan mu powie, może nie ulegać pokusom, tylko iść za Bogiem, za wezwaniem Bożym. Czyńcie tak i wy, Moje dzieci, bądźcie wierne i pozostańcie w Moim Sercu, w myśli, że Bóg jest poza nim. Jestem w was i o ile okażecie Mi miłość i odwzajemnicie się Mojej Miłości, będę w was do końca. Takie dusze wynagradzam przeogromną Miłością i napełniam łaskami, że dusze nie mogą tego nawet pojąć. To Ja, Bóg, wszystkim kieruję
i będę kierował do końca. Macie do przebycia ciężką drogę, ale ta droga będzie waszym uświęceniem - Ojczyzna Niebieska na was oczekuje. Moje dzieci, ten rok będzie bardzo ciężki. Wiele spadnie na was kar. I dzisiaj zapowiedziane są dla Narodu polskiego kary. Najpierw Polska musi się oczyścić z nieprawości i błędów i tak będzie aż nie padnie na kolana i uczci Mój Boski Majestat i uzna, że Ja Jestem Królem i Panem. Kiedy naród polski wybierze Mnie za Króla Miłosierdzia, wtedy dużo się zmieni w waszej ojczyźnie.
Walczcie o Moje Królestwo na ziemi, nie zaniedbujcie go, bo Ja tego pragnę. Bóg mógłby uczynić wszystko sam, ale potrzebuje pomocników, którzy wyproszą te łaski, którzy będą upominać się o Króla, Króla - swoich serc. Teraz uczyńcie znak Krzyża potrójny: W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Niech moc błogosławieństwa spłynie na was. Niech Duch Miłosierdzia Bożego spocznie w waszych sercach, niech rozjaśni wasze serca i umysły, abyście mogli godnie wypełniać świętą wolę. Niech da wam światło Boże, Ducha Bożego, mądrość Bożą - pokój Boży niech zapanuje w waszych sercach.
Dnia 19.04.1997 r.
Ja, Matka Niebieska, tulę was, drogie dzieci, do Swego Niepokalanego Serca. O Moje dzieciny, tak bardzo radosna jestem dzisiaj, przytulam was do Swego Macierzyńskiego Serca i wlewam w was Miłość. O, Moje dzieci, sprawiliście Mi dzisiaj dużą radość. Chociaż zawsze modlicie się, ale dzisiaj przez to Miłosierdzie Boże (o godzinie 15-tej) w godzinę Miłosierdzia) wyprosiłyście ogrom łask we wszystkich intencjach. Dziękuję wam za to, że nie zapomniałyście wynagrodzić Moją Boleść. Moja Boleść jest wielka, ale jeszcze większa jest Moja Boleść dlatego, że dzisiaj giną dusze bezpowrotnie, a Mój Boski Syn tak bardzo je kocha. Chciałabym wam jeszcze powiedzieć, że Ja Matka wasza pragnę was okryć Swoim Płaszczem Niebieskim. Uciekajcie się w każdej sytuacji, tulcie się do Mego Niepokalanego Serca i proście, żebym was okryła Swoim Płaszczem.
Ja czekam na to wezwanie, spoglądam i wypatruję, które dziecko Moje zawoła Mnie. Wtedy biegnę, staję przy nim, kocham je i troszczę się i jak niemowlę biorę w Swoje Ramiona i zanoszę je do Mojego Boskiego Syna i błagam: przyjmij tę duszę, przyjmij to dziecko, które osłabło i pobłogosław je - i Bóg błogosławi.
Błogosławi te dzieci, które zbieram po świecie, którym wy wymodlicie łaskę powrotu do Mojego Macierzyństwa. O ile człowiek narodzi się dla Mojego Macierzyństwa i odda się Mojemu Macierzyństwu - Ja już się troszczę o takie dziecko i pragnę, aby to dziecko było doskonałe w swoim życiu ziemskim i kochało Mnie, bo jestem też spragniona miłości dzieci ziemskich. Kiedy dzieci Mnie kochają, Ja je widzę jak ziemskie anioły, które są przy Mnie. Jestem wszędzie, Jestem tam, gdzie tylko pomyślicie. Mój Boski Syn i Ja oraz cała Trójca Przenajświętsza jest wszędzie, nie tylko tu, gdzie się modlicie, ale wszędzie jesteśmy i w każdej chwili przyjdziemy wam z pomocą.
Ufajcie Moje dzieci, ufajcie przeogromnie. Nawet w godzinie śmierci kiedy zaufacie Mnie, przyjdę wam z pomocą z Moim Boskim Synem.
To nie człowiek wymierza wam śmierć, lecz Bóg, kiedy przychodzi czas, ale jak zaufacie Bogu nic się nie dokona (bez dopustu Boga). Skoro Bóg dopuści do tego, że taka dusza ma tak zginąć dla uświęcenia innych - to zginie. Wiele będzie ginąć i kapłanów i ludzi świeckich. Tak, jak pierwsi chrześcijanie będą składać ofiary, ale niech ta ofiara będzie dana miłości dla Mojego Boskiego Syna - o to was proszę Ja, Matka.
Błogosławię wam, żebyście wytrwali na tej drodze zbawienia. Nie lękajcie się, Ja jestem z wami. Czy matka opuści swoje dziecię – nie. Matka Niebieska nigdy nie opuszcza swoich dzieci, które ufają Jej, idą z Nią, okryte Moim Płaszczem. To jest Moja zadanie, które mi Bóg powierzył, gdy konał na Krzyżu. Idźcie teraz, ale jeszcze zostańcie tu chwilę - niech Moja Miłość Macierzyńska zakróluje w waszych sercach Pokój z wami, dzieci, bądźcie spokojne. Ja każde z was będę prowadzić po tej drodze zbawienia... W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Dnia 13.05.1997 r.
Córko Moja. Kocham was wszystkich, ale bardzo kocham tych biednych grzeszników, którzy upadają w grzechu a nie próbują powstać. Moje serce pełne miłości i Miłosierdzia bardzo boleje nad utratą takich dusz, bo kocham. Córko w Polsce, po tych Jerychach, dokona się wiele przemian. Moc tych koronek do Miłosierdzia Bożego jest jak uderzenia pioruna. Módlcie się nadal i niszczcie złe moce - to jest wasza broń w tych ostatnich czasach. Ojciec Przedwieczny błogosławi wam, bo modlitwa błagalna płynie przez Moje święte rany. Módlcie się do wszystkich Moich ran. Ja, Jezus Chrystus, daję wam dostęp do wszystkich Moich ran. Zanurzajcie w nich wszystkie wasze prośby błagalne i modlitwy dziękczynne. Bóg Ojciec patrzy na was z wielką miłością i nie poskąpi wam łask potrzebnych do zwycięstwa przez Moje święte rany. W krzyżu jest moc, ufność swoją więc złóżcie w Jezusie ukrzyżowanym, bo kto Jezusowi ukrzyżowanemu zaufa, ten dojdzie do szczęśliwości wiecznej.
Dnia 18.05.1997 r.
Córko Moja. Czas zacząć działać jawnie i nie ukrywać się ani lękać. Ginie zbyt wiele dusz, co rani Moje serce. Widzę was, Moje dzieci, jak postępujecie... czyż już wam nie mówiłem, abyście oddały się Mi całkowicie a nie tylko połowicznie. Przez takie dusze, które całkowicie oddadzą się Mi, mogę w pełni działać i przez takie dusze plan Boży wypełnia się. Dusza żyjąca jeszcze światem i żądzą cielesną nie jest zdolna przyjąć Moich natchnień, bo ma przed sobą zasłonę świata i nie słyszy głosu Bożego. O, Moje dzieci, opamiętajcie się, aby nie było za późno. Jestem Bogiem Miłosiernym i czekam na otwarcie się waszych serc na Moje wołanie. Wracajcie, bo czas nagli. Grzech dojrzał do kar, a zło weszło na najwyższe szczyty. Ja, Bóg, stworzyłem świat z nicości, bo wszystko się stało przez Słowo i wszystko mogę obrócić w nicość. Z prochu jest stworzenie i w proch może się obrócić... o ile nie zaczniesz żyć po Bożemu, człowiecze, aby uśmierzyć gniew Boży. Zwróć się, Moje stworzenie, do swego Boga, zrzuć pancerz grzechów a oblecz się w pokorę i żal za grzechy, a Ja, Jezus Chrystus, jako najczulszy Ojciec, przytulę cię z otwartymi ramionami - tym ukoisz moje cierpienie.
O, synu marnotrawny, czy nie dosyć nadużywałeś Moich dóbr, aby teraz nie żałować w wielkiej skrusze za popełnione grzechy? Wróć, synu i córko, do źródła Mego Miłosierdzia.
Dnia 03.06.1997 r.
Córko Moja. Czekaj z cierpliwością na Moje spotkanie - ono jest bliskie. Ja, Jezus Chrystus, widzę jak opuszczone są Moje owieczki. O trzódko Moja, świat was nie poznał, ale Ja, Jezus, znam was po imieniu. Wasze imiona zapisane są w Moim Sercu i w nim jest wasze schronienie. Ciężka
i trudna jest droga tych, co żyją dla Mej chwały i dla zbawienia świata. Dzieci Moje, żeby zasłużyć na wieniec życia w wieczności, wszystko przyjąć trzeba z wielką miłością. Prześladowania i cierpienia potrzebne są by wzrastać w doskonałości Bożej. Dusza ludzka ma żyć pełnią Boga, nie znając ani lęku ani przeszkód, bo wpatrzona w Mój krzyż i Moją mękę pragnie upodobnić się do Mnie i do Mojej i waszej Matki. Taka dusza, już tu na ziemi, zajaśnieje światłem Bożym, bo w taką duszę wlewam ogrom łask. Dusza rozpalona miłością do Boga i bliźniego, i zjednoczona z wolą Bożą, wszystko, nawet śmierć, zniesie bez lęku - ofiarę składając za bliźnich. Ciężki jest obecny czas dla ludzi wiary, ale potrzebna jest ofiara. Dla wszystkich będzie tajemnicą to, co będzie się dziać w obecnych czasach, co Bóg przygotował dla tych, co płaczą w ucisku, dla tych, co nie oddają czci Bogu a tylko znieważają. Obłudnicy, kto was obroni...? W swym wnętrzu nosicie siedlisko szatana... Opamiętaj się, biedny człowiecze, i wracaj do swego Boga, bo czas nagli.
Dnia 21.06.1997 r., Zakopane
Córko Moja. Ja, twój Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, upominam ciebie, abyś się wyciszyła i słuchała Mego głosu. W tych czasach wielkiej walki ze złem będę ci wskazywał i ostrzegał przed ludźmi, którzy są na posłudze szatana, gdyż szatan przez nich czyni wiele zła.
Ostrzegaj ludzi przed wielomówstwem, niech myśląc o swym Bogu, starają się wyciszyć. Wielu fałszywych proroków swoją podstępną mową zwiodło nawet kapłanów. Czym to się skończy?
Wiara zostanie rozdwojona. Żywą wiarę w Boga straci człowiek i kapłan i dlatego powinniśmy ufać tylko Bogu.
Ja, Jezus Chrystus, w wielkim pokoju prowadzę swoje dzieła poprzez ludzi wybranych, i oni niosą pokój i radości. Choć są prześladowani, nie czują się obrażani, gdyż wiedzą, że Ja, Jezus, dopuszczam do prześladowań, aby upodobnili się do Mnie, swego Boga. Teraz zwracam się do całego ludu - nawróćcie się na drogę zbawienia!
W tych czasach wysyłam moich wybrańców na pustynię dusz waszych, aby ratować je od potępienia. Ja, Bóg w swym Miłosierdziu napełniam każdą duszę swoją Miłością i Miłosierdziem. Chciałbym zapalić wasze serca miłością, korzystajcie więc z czasu Mego Miłosierdzia, bo gdy przyjdzie oczyszczenie nie znajdziecie, biedne stworzenia, ratunku dla swych dusz. Zgnilizna tego świata musi zginąć, a trupy pobielane odkryją się w swej obrzydliwości i nie będą oglądać Mego Oblicza.
To mówię wam i wzywam, was do powrotu do Boga, bo kocham was.
Dnia 13.07.1997 r., Tolkmicko
Córko Moja. Pisz do narodu polskiego! Tyle wezwań do nawrócenia, jakie przekazałem Moim prorokom obecnych czasów, zlekceważyliście. Nie usłuchaliście moich słów i czynicie te same błędy.
O, narodzie wybrany, gdzie twoja miłość do Boga?
Zrodziło się w waszych sercach zło i staliście się zlodowaciałymi głazami, odrzuciliście Boga, który was stworzył i odkupił.
Ja, Jezus Chrystus, upominam was i wzywam, abyście zaczęli żyć po Bożemu. Szydziliście z Moich umiłowanych dzieci, tych, które nie opuszczają Mego krzyża, kochają Mnie i czczą jako swego Boga. One dają świadectwo żywej wiary, one pod naporem prześladowań nie ulękną się, zwyciężą wszelkie przeszkody wznosząc się na wyżynę Mojej Miłości, bo Ja, Jezus, im błogosławię. Za błąd Polaków i nie oddawanie czci Mojemu Majestatowi zostawiłem was samych, abyście się opamiętali i zrozumieli, że Ja, Bóg, w Trójcy Świętej Jedyny, Jestem Panem Nieba i ziemi.
W tak trudnej sytuacji powodziowej nie padliście na kolana przed Bożym Majestatem.
Czekam na was, narodzie wybrany, kiedy zwrócicie swe serca do swego Zbawcy, który wszystko może. Kocham was, Moje dzieci umiłowane, ale dojrzał w was grzech, zwątpiłyście w Moją Miłość, a że Jestem wszechmocny, doświadczam was.
O ile nie pojmiecie Mego gniewu, za tak wielką zniewagę i grzech, uderzę w waszą pychę i głupotę waszej mądrości - jeszcze mocniej. Wiara w Boga Wszechmocnego musi się odrodzić, bo gdy zostanie w swej zawziętości i ciemnocie - zginiecie.
Dałem wam serce - abyście Mnie, Boga, swego miłowali, dałem wam rozum - abyście rozważali i rozpoznawali dobro i zło. Szatan postawił na jedno - zniszczyć Mój Kościół. Moje stworzenia pomagają mu w tym, a sami zatracają swoje dusze. Czas oczyszczenia się zaczął i kataklizmy wystąpią we wszystkich krajach. Nie będzie ludzi bogatych ani biednych, tylko lud Boży i jedna owczarnia.
Moje dzieci - gdybyście się zwróciły do Boga, nawróciły i błagały u przebaczenie, zaczęły żyć po Bożemu i wróciły do świątyń, wielbiąc Boga i modląc się - skorzystałybyście z Miłosierdzia Bożego i powstrzymałybyście największe kataklizmy.
Narodzie polski, czy modlisz się, żeby nie nadeszło zniszczenie?
Nic i nikt wam nie pomoże, tylko Bóg, który stworzył ten świat i wszystko może. Gdyby te odrzucone dzieci nie modliły się, byłby jeszcze większy kataklizm. Rozgniewał się Bóg na naród wybrany. Czekam więc na ciebie narodzie, kiedy padniesz na kolana i oddasz Mi należny hołd i uwielbienie.
Odnajdę każde stworzenie i dam wam poznać, czym jest bojaźń Boża.
Moi umiłowani synowie, kapłani, czy i wy zwątpiliście w Moją Miłość i Miłosierdzie? Wzywajcie Moje owieczki do modlitwy i ofiary, a Ja, Jezus, będę wysłuchiwał waszych błagań i będę wam błogosławił. Trzeba wiele modlitwy błagalnej.
Dnia 20.07.1997 r.
Córko Moja. Widzisz jak mało ludzi myśli, że to kara za odstępstwo od Boga. Ja, Jezus Chrystus oraz Moja i wasza Matka, ostrzegałem was, ale ostrzeżenia Moje nie docierały jednak do serc ludzkich. Ja, Jezus, chciałem okazać światu Swoje Miłosierdzie i ratować świat od kar, ale ludzie nie usłuchali. Zobacz, człowiecze, jaki jesteś mocny wobec żywiołu, spójrz do czego doprowadził grzech i obraza Boga. Moje dzieci, macie dostęp do Mnie w świątyni - do żywego, prawdziwego Boga, ukrytego w Przenajświętszym Sakramencie.
Wielkiej zniewagi doznaję, bo człowiek nie myśli, że Ja dla każdego stałem się więźniem i za Moją Miłość i Miłosierdzie odpłacają Mi niewiernością. Przychodzę do was ludu, żeby wam powiedzieć, że przyszedł czas na rozliczenie się z waszą ciemnotą, trzeba zapłacić za wszystko do ostatka, abyś stał się, człowiecze, czystym i ufnym w Moje Miłosierdzie. Upominałem, że macie czasu mało, gdyż nie znasz, człowiecze, Planów Bożych.
Ja, Bóg jestem cierpliwy i Miłosierny, ale nadchodzi czas sprawiedliwości.
Moje dzieci, odczuwały Moją boleść i smutek, bo pragnęły czcić Mnie, swego Boga godnie. Pomyślcie, Moi Synowie-kapłani, ile zadaliście im bólu i Mnie też wielki ból zadaliście, gdyż nie uszanowaliście wolnej woli człowieka. Ja, Bóg jej nie naruszam. Czym zgrzeszyli? Że zginali kolana przed Bożym Majestatem, aby godnie przyjąć Mnie do swego serca? Głupota waszej mądrości jeszcze mocniej Mnie boli.
Dnia 04.08.1997 r., Skoczów
Przyszedłem was pobłogosławić i pocieszyć. O, słodkie dzieci Moje, gdybyście wiedziały, jak Ja pragnę - waszego pocieszenia, jak Ja pragnę - waszej miłości, Ja, Bóg, który postawił na jedno - na Miłość, Miłość, która zwyciężyła wszystko - śmierć i szatana.
Czy zrozumiecie to? A czy wiecie, co może wasza miłość uczynić, gdy kochacie swego Boga? Nawet się tego nie spodziewacie.
Wielkich cudów dokonani przez miłującą Mnie duszę, bo Mogę przez nią działać.
Otwórzcie swe serca, nie zamykajcie ich przede Mną. Jestem waszym Stworzycielem, Zbawicielem i Odkupicielem.
Dlaczego tak szybko wpadacie w sidła szatana? Dlaczego nie słuchacie Moich słów?
Słuchajcie i nieście je innym, mówcie im, że to jest wasze misja na tej świętej ziemi.
Nie wymawiajcie się, że nie macie czasu... Spójrzcie na tamtych, którzy utracili wszystko - nie mają nic..., a mieli tak wiele..., dzisiaj stoją z pustymi rękami.
Ale jaka jest boleść Moja, że nawet dzisiaj, nie wyciągają rąk do Mnie, nie zwracają swoich serc do Mojego Miłosierdzia, a przecież przez Nie, mogliby otrzymać wiele.
Zagubił się naród polski na bezdrożach. A Ja tak wielką Miłością pałam do narodu wybranego. Pomyślcie, ile ci ludzie mają teraz czasu...? Już nie odbudują swego gniazdka, które uwili, myśląc, że będzie im w nim dobrze. Szczęśliwy człowiek, który wszystko powierza Bogu, który daje mi możność działania w swym życiu.
Dlatego pragnę..., ale jesteście wolni, macie wolną wolę...
Moje dzieci, starajcie się nie zagłuszać Mego głosu. Ten cichy głos, który przemawia w waszych sercach, waszych zmysłach, waszych natchnieniach - to Ja jestem. Jestem cichy i pokorny. Jak zbliżam się do waszej duszy, waszego serca, lękam się nawet, czy Mnie nie odtrącicie. Chodzę dzisiaj po tym świecie i pukam do ludzkich serc, jak żebrak... Ale ten czas kończy się już. Użyłem wszystkich możliwości, jakich tylko Bóg potrafi użyć. Zaślepiony i zniewolony człowiek - idzie ku przepaści..., a Ja zmuszony jestem karać. O ile nie pomoże chłosta, uczynię coś jeszcze straszniejszego i zadrży cała ziemia, którą dla człowieka stworzyłem.
Człowiek zbezcześcił wszystkie Dzieła Moje, które błogosławiłem i w wielkim trudzie formowałem dla człowieka. Czy dzisiaj świat dziękuje Mi za to?
Mało was jest. Moje dzieci, nie oddalajcie się ode Mnie, bo zginiecie. Moje Serce i Niepokalane Serce Mojej Matki jest waszym schronieniem. Tulcie się i chrońcie pod Jej Płaszcz Niebieski. Ona jest pogromczynią wszelkiego zła.
Zło, które dziś rządzi światem, ma przeznaczenie do pewnego kresu. Ci, co wytrwają, są Moją chwałą. Oni będą w dzień i noc, przed Moim obliczeni, wielbić swego Boga. Czy królowanie ze swym Bogiem nie jest warte tego, abyście poświęcili nawet swoje życie. Och, jak Ja pragnę wielu was mieć przy swym Sercu, w swoim Królestwie, gdzie dla każdego przygotowane jest miejsce. Juz dzisiaj spoglądam na te miejsca, gdzie powinny królować Moje dzieci ziemskie - są puste i już nigdy nie zapełnią się, bo odeszli i odrzucili swego Boga, który wszystko może.
Nawracajcie się i bądźcie gorliwymi wyznawcami Mojego Serca i Niepokalanego Serca Matki Mojej. Te Dwa Serca są wolne od grzechu. Przez Nie otwierajcie sobie Niebo, bo Ono dla was jest przygotowane. Bóg Ojciec czeka na was, błogosławi was, ale wy wymykacie się spod jego błogosławieństwa i idziecie za światem.
Dzieci, tylko spróbujcie oddać się Bogu i niech Bóg kieruje waszym dniem codziennym.
Dla Boga nie ma nic niemożliwego, wszystko możliwe. Dopust Boży - dobry i zły, przykry i bolesny, słodki i gorzki - jest możliwy dla każdego człowieka. Czy nie zasłużyłem na to, byście Mnie, swemu Bogu, ofiarowali cierpienia i prześladowania.
Wiele módlcie się za kapłanów, oni tak bardzo potrzebują waszych modlitw i ofiar. To nie prawda, że nie potrzeba waszych modlitw. Trzeba potęgi modlitwy, żeby obudzić te dusze, które są Mi poświęcone. Ja, Bóg proszę was o ratunek dla nich, bo wielu zwątpiło nawet w Moje Przenajświętsze Ciało. Jakże obchodzą się z. Nim, gdy biorą Je do rąk. Spoglądam i czekam, aby kapłan spojrzał na Mnie z miłością. A on szybko się mnie wyzbywa ze swych rąk, jak najszybciej, żeby już dłużej nie trzymać Mnie, swego Boga. A gdyby chwilę popatrzył, gdyby zrobił znak Krzyża Świętego nad tym, który będzie brał Moje Ciało do swego serca... Czy znacie, czym jest krzyż zrobiony Przenajświętszą Hostią - to Ja, Bóg robię krzyż, nad wami i wchodzę w was, do waszego serca. Zapomniano jednak o tym.
Drogie dzieci, błogosławię wam, bądźcie miłosierne, jak Ja jestem Miłosierny, bądźcie cierpliwe, tak jak Ja cierpliwie czekam na grzeszników przez 2000 lat, czekam i dzisiaj, aż do ostatniej chwili ich życia. Czekam do kresu, ale bliska jest meta, kiedy powiem: dosyć narodzie...
Dzieci Moje, które są wybrane i poszły za Mym Krzyżem - one mają jeszcze wiele do zrobienia, na tym biednym świecie. Starajcie się, pukajcie do Mego Serca, proście, a otrzymanie. Ja wam nigdy niczego nie odmawiam i nie zapominam, o co prosicie.
To nieprawda, jak czasami myślicie, że nie wyprosiliście danej łaski. Po czasie nieraz zapominacie, że prosiliście, a gdy ta łaska przychodzi, zapominacie Mi dziękować.
Dziękujcie, przepraszajcie i błagajcie - to jest czas, Czas Miłosierdzia. Pragnę, abyście zanurzyli się w Mojej Miłości, Miłosierdziu i żyli dla Mej chwały i dla zbawienia świata.
Drogie Moje dzieci, idźcie w pokoju i nieście Moją Miłość. A teraz uczyńcie trzykrotny znak Krzyża Św.
s. Zofia - Niech będzie uwielbiona Trójca Przenajświętsza.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za tę naukę, za Twe obietnice, dziękujemy, że wskazujesz nam drogę do Nieba i do Twego Serca oraz do Niepokalanego Serca naszej umiłowanej Matki, którą dałeś nam z Krzyża. Dziękujemy za aniołów i za wszystko, co pochodzi od Ciebie, za wszystkie cuda i znaki. Powiedziałeś, Panie Jezu: patrzcie i oglądajcie, co się będzie dziać w świecie, po tym poznacie, że jest szybkie przyjście Moje.
- Panie Jezu przyjdź, przyjdź czekamy na Ciebie. Nie pozwól Panie, aby szatan do końca wyniszczył narody w świecie. Bądź litościwy i Miłosierny. Wiem, że gdybyś przyszedł teraz, wielu by poszło na potępienie. Ty wiesz, Panie, co masz czynić, jesteś Bogiem Miłosiernym i litościwym. O, słodki Zbawicielu, czy nie pragniesz nas zbawić... Pragniesz. Brzydzisz się grzechem, ale nie brzydzisz, się stworzeniem, bo ono jest Twoje. Uwolnij nas, Panie, od grzechu i sideł szatańskich. Przecież jesteś Bogiem Wszechmocnym. Dzisiaj, z tego skromnego domu, wołamy Cię, potężnym głosem swojej nędzy - Jezu, nie opuszczaj nas, Matko Miłosierdzia, wyproś wraz
z nami, łaski dla całego świata. Panie Jezu, tulimy się do Twojego Serca i błagamy - umocnij nas i wlej w nasze serca, swoją Miłość i Miłosierdzie, abyśmy mogli nieść innym to, co nam dzisiaj ofiarujesz.
Dziękujemy Ci za wszystko, Panie Jezu, i korzymy się u Twych stóp - Bądź Miłosierny. Bądź tak Miłosierny, jak nigdy dotąd, bo czasu mamy mało, a grzechów tak wiele. Daj nam potęgę modlitwy, którą będziemy zwalczać wszelkie złe moce i uwalniać z sideł szatańskich, Twoje dusze, które tak bardzo kochasz. Bez Ciebie nic nie możemy, z Tobą uczynimy wszystko, co zechcesz, bo jesteś Bogiem Wszechmocnym. Panie, stworzyłeś tak piękne Niebiosa, tak piękną ziemię, dałeś nam wszystko, co potrzeba. Dzisiaj wołamy Ciebie na pomoc, nie pozwól. Panie, aby zło znęcało się nad nami, którzy Cię kochamy. Możemy znosić prześladowania i zniewagi, ale strzeż, Panie Jezu, naszych dusz, naszych serc i zmysłów. Bądź, Panie Jezu, tym, któremu oddaliśmy wszystko. Amen.
Dnia 13.08.1997 r.
W tym dzisiejszym dniu, w dniu Najświętszej waszej Matki, Matki Bożej Fatimskiej, Ja, Bóg Ojciec wasz., umiłowane dzieci, pragnę do was przemówić. Wezwałem was na to triduum, abyście przybyły na modlitwę błagalną, bo spójrzcie, dzieci Moje, jak świat rozzuchwalił się w grzechu.
Narodowi polskiemu dałem ostrzeżenie. Kiedy, narodzie wybrany. padniesz na kolana przed Moim majestatem. Mój Syn jest nadal znieważany! Pragnę dla Niego większej części, bo gdy nie usłuchacie Mojego głosu wezwania, którym dzisiaj wołam, skończą się wezwania, bo i tak większa część ludzi go nie słucha. Czy mam dopuścić do tego, aby wstrząsnąć Niebiosami. Nie ukryjesz się nigdzie, człowiecze. Czyż tak trudno uwierzyć w Moją Miłość, Miłość Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego i Matki Najświętszej, którą wam dałem. To jedyna świętość, którą Ja, Bóg, się zachwycałem a tak wiele sekt Ją odrzuciło.
Jacyż to katolicy wierzący w Chrystusa, wierzący w Boga, którzy nie stają w obronie Najświętszej swojej Matki.
Dlaczego pozwalacie znieważać Ją. Ta Dziewica Matka klęczy u Moich stóp, błaga i płacze, żebym jeszcze poczekał, żebym jeszcze nie dopuścił do tej kary. Ale potrzebuję i waszych serc, waszych łez, waszego wyrzeczenia się - musicie złożyć swoją ofiarę. Moje dzieci umiłowane, które Ja stworzyłem dla was i stworzyłem tę ziemię i Niebiosa, które sklepiają się nad wami. Myślałem o was dzisiaj, że będziecie w tej świątyni i będziecie Mi wynagradzać. Słuchajcie głosu Mojej córki Zofii. Będę dawał jej wiele poleceń i wezwań do wielkich modlitw i ofiar - tym będziecie łagodzić gniew Mój. Wiele innych również będzie miało wezwanie, nie lekceważcie ich.
Ci, co dzisiaj tu przybyli z ciekawości, biada wam - pamiętaj, człowiecze, że przed Bogiem nigdzie się nie ukryjesz. Ci się ukryją, co wierzą we Mnie. kochają Mnie, nie ranią i wypełniają 10 przykazań Bożych.
Wzywam was, wszystkie dzieci dzisiaj tu zgromadzone, dlatego że Mnie kochacie i usłyszeliście Mój Głos - to już jest dużo, że tu jesteście i proszę was o modlitwę za kapłanów. Potrzebuję wielu kapłanów. Ja potrzebuję królestwa kapłanów.
A wy, słodkie dzieci, możecie im wyprosić tę świętość oraz zagrodzić złu, dostępu do nich, bo wasze modlitwy, jak tarcze stoją przy nich. Oddaję wam ich, wam maluczkim oddaję wszystkich, których możecie wspierać swoją modlitwą, ofiarą cierpienia i postem - oto wasze zadanie. Mali Rycerze Miłosiernego Serca Jezusowego, bądźcie naprawdę tymi rycerzami, rycerzami Mojego Boskiego Syna.
Ufajcie mi. Zaufajcie, że Ja was nie zawiodę, bo wszystko stworzyłem dla was z Miłości. Tak wielu jest takich, którzy nie potrafią kochać nikogo i nie dadzą się kochać.
O, jak wielkie jest cierpienie Boga w Trójcy Świętej Jedynego, z powodu oziębłości ludzkiej. Za tak wielkie dary, które złożyłem w ich ręce, pod ich władanie a oni pozwolili się usidlić szatanowi. To jest nieprawda, że ty nie możesz się wyzwolić spod władzy szatana. Idź do konfesjonału, tam Ja jestem i czekam na ciebie. Kiedy jesteś obciążony grzechami i nie wiesz, co ze sobą zrobić, zrób ten krok, a zobaczysz, że Ja ci pomogę, ale uczyń ten krok. Nie wahaj się, bo nie masz za dużo czasu, człowiecze, żeby jeszcze poczekać. Trzeba to zrobić zaraz, bo nie wiesz, czy jutra doczekasz.
W tych trzech dniach będę wam mówił o wszystkim, o Mojej utracie tylu dusz, które idą na potępienie. Młodzież polska i świata zagubiła się. Na tym pokoleniu miałem budować odnowienie wiary, ale gdy spoglądam w obecnym czasie na ten zagubiony świat...
Jest jeszcze krótki czas i liczę tylko na was maluczkich, którzy jesteście w podeszłym wieku i wszystko wam sprawia trudności, i z trudem wspinacie się do Mnie swego Ojca.
Dnia 13.08.1997 r.
Powiedział Mój Boski Syn do Jawnogrzesznicy: idź i nie grzesz więcej. I Wy, którzyście się tutaj zebrali, od dziś dnia powiedzcie sobie, postanówcie i zacznijcie walkę z grzechem, żeby więcej nie ranić Mnie i Mojego Boskiego Syna i Matkę Najświętszą.
Moje dzieci, rany wasze są wielkie w waszych duszach. Czy zdążycie je zabliźnić, och, jak wiele pracy trzeba, wielu wyrzeczeń, żeby duszę przygotować na Moje przyjście.
O, garstko, któraś się tu zebrała w tym miejscu świętym - liczę tylko na was, że nie odstąpicie od Krzyża Mojego Syna. Jam Go posłał na świat, tam pozwolił, by ludzkość Go umęczyła i ukrzyżowała. Czyż nie wielką ofiarę wam dałem za wasze zniewagi i grzechy.
A teraz, co uczynicie, jeśli jest w was taka wielka znieczulica. Czy myślicie jeden o drugim bliźnim, zwłaszcza gdy potrzebuje pomocy, rozgląda się, kto by mu pomógł i nie znajduje nikogo...
Każdego z was kocham. Pamiętajcie, dzieci Moje, Ja zawsze jestem przy was i zawsze wam pomogę. Nie liczcie za wiele na człowieka, ale liczcie na swego Boga w Trójcy Świętej Jedynego, który zawsze przyjdzie wam z pomocą.
W ciągu tych trzech dni, daję wam ostrzeżenie, że trzeba się nawrócić, narodzie wybrany, bo Miłosierdzie Boże ma promieniować? Czyż nie przyszedł Mój Boski Syn do was, do narodu polskiego i objawił się jako Jezus Miłosierny?
Dnia 13.08.1997 r.
Nie wywiązuje się naród polski z tak wielkiej łaski, z tak wielkich darów. Mój skarbiec jest przygotowany, otwarty dla narodu polskiego, ale musicie otworzyć swoje serca, zmysły i czerpać z niego. Miłosierdzie Boże jest potrzebne dla całego świata.
Zachód odszedł od Kościoła, od Boga i zobaczycie wkrótce, co się będzie dziać w tych krajach, które nie potrafiły czcić swego Boga. Rozpacz wielka będzie, ale może za późno będzie wołać o ratunek. Zło musi zginąć. Dosyć już jest tej dzierżawy złych mocy. Trzeba teraz ją wykupić za cenę kataklizmów i katastrof. Nie myślcie, że tak po prostu katastrofa przyszła i odeszła - nie, drogie dzieci.
Jam wszystko przygotował, ale wszystko zależy od człowieka, czy człowiek zrozumie Miłość Boga do człowieka. Odrzucona, zraniona, znieważana jest Moja Miłość.
Ci co tu przyjechali na pewno nic są tacy. Ale nieście te słowa do domów, dajcie im przeczytać, niech posłuchają, że Ja Bóg wołam do nich wszystkich, którzy nie czczą swego Boga. Wzywam ich do nawrócenia
i opamiętania się. Człowiek może się nawrócić i może wrócić, ale musi pojednać się z Bogiem. Musi się szczerze wyspowiadać i nie grzeszyć więcej. I przyjąć Ciało Mojego Boskiego Syna, które będzie bronić duszy To jest zadanie dla was, Moje dzieci.
Kiedy będzie następować jakiś kataklizm, powódź czy inne nieszczęścia, pamiętajcie, zwróćcie innym uwagę, że to wasz grzech uczynił i nieprawość, którą czynicie. Przez dalsze dwa dni będę mówił do was i będę wołał, pukał do waszych serc; czy zadrży które serce, czy pomyśli o swym Bogu.
A teraz uczyńcie znak krzyża św. trzykrotny, abym mógł was pobłogosławić jako Bóg w Trójcy Świętej Jedyny. Niech błogosławieństwo Moje Boga w Trójcy Świętej Jedynego, rozleje się w waszych sercach. Czerpcie z tego skarbca Moich błogosławieństw. Niech ta siła, moc trwa w was, abyście wytrwali przez te trzy dni. Ja jestem z wami i widzę wasze umęczenie i ofiarę. Jakże miła mi jest wasza ofiara. Gdybyście znali... Ja Bóg też potrafię się radować. Ja też pragnę miłości człowieka. Dajcie mi Jałmużnę swojej miłości, a Ja was wynagrodzę tak hojnie, że nie pojmiecie tego, bo to jest Boże.
Dnia 14.07.1997 r.
Przychodzę do was, Moje umiłowane dzieci, patrzę na was, na wasze umęczenie i błogosławię wam, abyście wytrwały jeszcze ten jeden dzień i noc.
Nie wiecie, jak wiele Łask wypraszacie, jak wiele radości Mi sprawiacie! Gniew Boży uśmierzacie swoją modlitwą, ale i zasmucacie Mnie nieraz. Bądźcie naprawdę dziećmi Moimi! Wzywam was, bo niewiele czasu wam zostało, Moje drogie, umiłowane dzieci! Czyż nie czujecie, nie widzicie znaków czasu, które się zbliżają? I czy na darmo za was wylałem Krew na drzewie Krzyża? Wiedziałem, że będziecie potrzebować Mojej pomocy! Beze Mnie - nie ma Zbawienia! Moja Krew Najświętsza, Moje Święte Rany, w których się zanurzacie w tych Koronkach do Miłosierdzia Bożego, które nauczyłem Bł. Siostrę Faustynę: korzystajcie z tych Darów, z tych Łask! One są wielką potęgą, modlitwą! Kiedy odmawiacie Koronkę do Miłosierdzia Bożego, to jakbyście wiązały Moje Ręce. Moje Serce, które nie może dopuścić do wypełnienia się tego, na co zasłużyłyście!
Teraz nadchodzi czas ostateczny, ale wszystko zależy od was, drogie dzieci! Kochani was, jestem Bogiem, który posiada Ciało i Serce. Czyż nie postawiłem na jedno - Miłość do człowieka?! Gdybym nie kochał, gdyby ta Miłość nie była Potęgą nie zwyciężyłbym! Ale dziś pragnę, umiłowane dzieci, żebyście zanurzyły się w Mojej Miłości, w Moim Miłosierdziu i rozdawały te Łaski i wypraszały Je dla innych.
Wezwałem was wszystkich po imieniu. Dzisiaj jesteście tu u Stóp Moich, przed Przenajświętszym Sakramentem. Korzycie się i cierpicie ze zmęczenia, ale czym jest wasze cierpienie wobec Mojego cierpienia? O, gdybyście ujrzały wnętrze duszy Wikariusza, naśladowcy Chrystusa na ziemi... O, Moje umiłowane dzieci. On przechodzi agonię za Kościół Święty, za duchowieństwo, za cały grzeszny świat! Ja, Jezus Chrystus, widzę to, jak bardzo cierpi za ten zagubiony świat! Pomagajcie Mu, bierzcie i dźwigajcie choć trochę jego Krzyż: w cierpieniu i we wszystkim, bo wszystko musi się wypełnić tak, jak powiedziałem.
Obecny Wikariusz, który jest - przygotuje świat na Moje przyjście.
I czekajcie na tę chwilę, bo wkrótce ukażę to, co jest zapowiedziane: Krzyż na Niebie. Jak będzie wyglądał ten Krzyż? Musicie Go rozróżnić: Mój Krzyż, który ujrzycie, będzie świetlany. Zły duch będzie chciał oszukać wasze myśli, wasze serca i wmówić wam, że to jest ten Krzyż, ale wypatrujcie tylko świetlanego Krzyża na niebie! On będzie potężny!
Pragnę was wszystkich zbawić, drogie dzieci, ale czy mogę? Wiążecie Mi Ręce tak, że nie Mogę wylewać swojego Miłosierdzia na wszystkie dusze! Kiedy modlicie się, bardziej skupiajcie się. Wiem, że jesteście słabymi istotami, ale jak bardzo pragnę, żeby wasze myśli i serca były skierowane do Mnie! Jestem tak rozmiłowany
w ludzkich sercach, że potrafię przyjąć wszelką zniewagę, wszelki grzech, jeśli tylko nawrócisz się i zawołasz Mnie, człowiecze, wezwiesz Moje Miłosierdzie! Ja naprawdę przyjdę ci z pomocą, przebaczę c
powrt