Od dnia jego śmierci (5.12.2014), ciągle myślałam o tym, że winna mu jestem to zaniedbane świadectwo, które miałam napisać po pamiętnych rekolekcjach w Koszalinie. Wtedy tak pięknie i wzruszająco mówił o miłości. O tej bezwarunkowej – Chrystusowej.
Pamiętam jak bardzo nas poruszył, kiedy dobitnie i z wielkim uczuciem mówił o pragnieniu miłości każdego człowieka i dziecka, i dorosłego, i tego godnego miłości, i tego „niegodnego"- tego odurzonego narkotykami i tego ciągle pijanego.
Człowiek stworzony jest z miłości i do miłości. Gdy jej zabraknie, to cierpi. „Jezus kocha bez względu na osobę”. „Trzeba wytrzeźwieć do prawdziwej miłości i dobroci. Więc kochaj i służ a będziesz prawdziwy Rycerz”.
Miłość braterska: „Powszechną obojętność na niedolę ludzi, zmienić na świadomość obecności
Boga w każdym czasie”. (słowa O Sylwestra)
Dlaczego piszę właśnie o tym aspekcie duchowości, choć było też wiele innych?
Otóż jak to często bywa, prawda oczywista zostaje potwierdzona konkretnym, rzeczywistym zdarzeniem.
ŚWIADECTWO
Po zakończonych rekolekcjach, długo czekaliśmy na dworcu w poczekalni, na godzinę odjazdu naszego pociągu. Była bardzo wczesna godzina poranna. W dużej poczekalni było niewiele osób i kilkuosobowa grupa tzw. „wczorajszych” i pewnie nocnych. Byli hałaśliwi i wulgarni. Żal mi się ich zrobiło i zaczęłam się modlić. Łukasz popatrzył na mnie i domyślił się, że modlę się za nich i też dołączył swoją modlitwę. Reakcja była natychmiastowa („miłość nie jest kochana” - szczególnie przez demony). Dwóch mężczyzn zaczęło zaczepiać bliżej nich siedzące osoby – nie byli agresywni ale natarczywi, a jedna z kobiet – ta najgłośniejsza, zaczęła wychodzić i wchodzić do poczekalni zerkając na nas. Udając, że nie zwracamy na nich uwagi, dalej modliliśmy się z jeszcze większą żarliwością.
Kobieta wróciła do swojej grupy zaczęła śpiewać i tańczyć, i ciągle patrzyła w naszą stronę.
W pewnej chwili podeszła do nas, stanęła przede mną i mówi:
„– Chcę coś dla pani zrobić". Więc mówię: „– Proszę zatańczyć”.
Jej odpowiedź: „– Wstydzę się…” „– To proszę zaśpiewać”.
Odpowiedziała: „– To niech pani ze mną zaśpiewa”.
„– Nie mogę, bo nie mam słuchu muzycznego.”
„– To złożę pani życzenia. Dużo dobrego dla pani”.
„– Dziękuję.”
Podeszłam do niej, przytuliłam ją i powiedziałam, że życzę jej błogosławieństwa Bożego. A ona sięgnęła ręką za dekolt i wyjęła zawieszony na łańcuszku krzyżyk z Panem Jezusem i powiedziała:
„– Wie pani kiedyś niezły wpiernicz dostałam, ale nie pozwoliłam go sobie ściągnąć” Pocałowała krzyżyk. Ja też.
Jeszcze raz ją przytuliłam i powiedziałam, że już musimy iść, bo zapowiedzieli nasz pociąg.
Wyszła za nami. W holu było już sporo ludzi. Szybko szliśmy w kierunku peronu, a ona w przeciwną stronę – do wyjścia (chyba do domu). Usłyszałam jak z daleka woła:
„– Dziękuję pani”.
Zatrzymałam się i odpowiedziałam: „– Będę się za panią modlić.”
Po raz drugi mnie zatrzymała wołając: „– Proszę pani, ja już nie będę pić.”
Odpowiedziałam: „– Wierzę. Bóg ci pomoże, bo cię kocha”.
Trudno opisać moją radość – nie wiem kiedy weszliśmy na peron. Jeszcze chwilę czekaliśmy, a mnie rozpierała ta radość i miłość do tej wspaniałej kobiety.
W kółko powtarzałam: jakie to niesamowite i tuż po rekolekcjach. Taki dar Boży, takie potwierdzenie
tych wszystkich prawd.
W miejscu nie mogłam ustać, chciałam tańczyć i krzyczeć: „Bóg jest miłością i kocha nas wszystkich”.
Tomek i Łukasz (rycerze, którzy mi towarzyszyli) uśmiechali się, też poruszeni tym niesamowitym, zaskakującym zdarzeniem.
Siostra Faustyna żaliła się do Pana Jezusa, że bardzo cierpi, bo nie może pokochać pewnej siostry,
która jej sprawia wiele przykrości. I chociaż za nią tak długo się modli, nie potrafi jej kochać.
Pan Jezus jej odpowiedział : Modlisz się za nią , to wystarczy – to też jest wyraz miłości.
„UKLĘKNIJ NA OBA KOLANA I NIE PYTAJ, TYLKO SIĘ MÓDL” (słowa O. Sylwestra)
Niezapomniany Ojcze Sylwestrze, przepraszam cię za tak opóźnione świadectwo, które kazałeś
mi koniecznie napisać (kiedy opowiedziałam ci o tym zdarzeniu), a ja ci to obiecałam!
Niestety zło „zakleszczyło” mnie opieszałością, z którą walczę nieustannie, a która niezmiennie
powraca – często druzgocząco. Pisząc to świadectwo uwolniłam się od wyrzutów sumienia
i demona opieszałości, długo tolerowanego i wreszcie „zatopionego”.
P.S.
Przeglądając Głosy Małego Rycerza z wielkim zainteresowaniem przeczytałam nr 1.
Z radością skorzystałam z niektórych wypowiedzi o. Sylwestra (zawartych w Echu rekolekcji
w Koszalinie), które wybrałam jako wprowadzenie do mojego świadectwa.
Kiedy na stronie 18-tej zaczęłam czytać uroczystą Przysięgę rycerską, a potem uroczyste błogosławieństwo o. Sylwestra – poczułam tak wielką moc, że aż „zesztywniałam”, a potem rozlewający się we mnie pokój, ciszę i dziwny bezruch, jakbym chciała zatrzymać ten moment – kojącego stanu fizycznego, psychicznego i duchowego. Nie potrafię tego opisać. Pierwszy raz w życiu doznałam tego nowego stanu Bożej obecności. Kiedy po chwili wróciłam do „normalności”, pomyślałam jak mogłam zapomnieć o tak mocnym błogosławieństwie, bo przecież byłam na tych rekolekcjach.
Wtedy usłyszałam wewnętrznym głosem: „Niech tym błogosławieństwem , powołując się na o. Sylwestra, błogosławi was ks. Lesław – podczas waszych spotkań.
Nie wiem czemu, pomyślałam o tym pierwszym (Przysięga). I znowu usłyszałam: „Całością!”
Zamyśliłam się rozważając usłyszane słowa. Wynikało z nich jasno, że złożona Bogu przysięga,
jest dla nas błogosławieństwem.
Bądź uwielbiony pełen łaski i miłosierdzia Jezu przenajdroższy – miłości niepojęta.
mały rycerz Ela.
PRZYSIĘGA
Boże w Trójcy Osób, stajemy przed Tobą jako rycerska drużyna Polska, mając za sobą tradycję wiary z roku 966
- PRZYRZEKAMY! Bronić Polski Katolickiej
- PRZYRZEKAMY! Być odpowiedzialnymi za nasz kraj;
- PRZYRZEKAMY! Rozkrzewiać Twoje Królestwo Twoim orężem miłości, sprawiedliwości, pokoju, dobra, przebaczenia i świętości. Tak nam dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci! Amen.
BŁOGOSŁAWIEŃSTWO:
Nakładam na was moc Boga Wszechmogącego, zazdrosnego o swoje Królestwo, mającego do swojej dyspozycji swoje wojsko. Niech staną przy was zastępy Aniołów ze św. Michałem Archaniołem.
Niech stanie przy was Wielka Mistrzyni Kościoła św. Matka Niepokalana.
Niech staną przy was zastępy Świętych Polskich, Błogosławionych i sług Bożych.
Niech spłynie na was błogosławieństwo oręża Królestwa Niebieskiego, Boga Prawdziwego: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.
powrt